RAPORT

Wojna na Ukrainie

Olaf i Gerhard. Dwie strony tego samego kompromitującego medalu

Gerhard Schröder, Olaf Scholz (fot.  Sean Gallup/Getty Images;  Rasid Necati Aslim/Anadolu Agency via Getty Images)
Gerhard Schröder, Olaf Scholz (fot. Sean Gallup/Getty Images; Rasid Necati Aslim/Anadolu Agency via Getty Images)

Sprzeciw Olafa Scholza wobec embarga na rosyjskie surowce energetyczne i dostaw broni ciężkiej sprawia, że na Kremlu jest on wciąż postrzegany jako „nasz człowiek w Europie”. „Uruchamianie” przez Moskwę co jakiś czas Gerharda Schroedera w roli eksperta i potencjalnego negocjatora to jasny sygnał, że to przede wszystkim z „wykorzystaniem” Niemiec Władimir Putin będzie chciał negocjować „warunki pokojowe” na Ukrainie.

Rząd ogłosił sankcje na Rosję. Jest pierwsza lista

Na pierwszej liście sankcyjnej znalazło się 50 pozycji, nazwiska rosyjskich oligarchów i podmiotów gospodarczych, w tym Gazprom – poinformował...

zobacz więcej

Gdy wydawało się, że cała niemiecka klasa polityczna postawiła już krzyżyk na byłym socjaldemokratycznym kanclerzu Gerhardzie Schroederze, który od lat zasiada w rosyjskich spółkach energetycznych i jest jawnym przykładem korumpowania zachodnich polityków przez Kreml, ten znów zaczyna pełnić funkcję „rosyjskiego łącznika” z Niemcami.

Inwazja Rosji na Ukrainę spowodowała, że wielu zachodnich byłych polityków zdecydowało się opuścić wygodne posadki w rosyjskich firmach i starać się zachować resztki honoru. Schroeder pozostał jednak wierny Putinowi, o którym zawsze wyrażał się w samych superlatywach i którego uważa za swojego przyjaciela.

Pomimo tego, że po rosyjskim ataku spłynęła na niego masa oskarżeń i żądania potępienia go przez SPD, to jednak za słowami nie poszły czyny.

Wracaj do Moskwy


Nie ma się więc co dziwić, że mer Kijowa Witalij Kliczko w niedawnej rozmowie z „Bildem”  pytał, dlaczego Schroeder mieszka w Hanowerze, a nie w Moskwie, skoro „nadal pracuje dla morderców, można tylko powiedzieć: przeprowadź się do Moskwy”.

Czy Ukraina ma potencjał, by odbić zajęte tereny? Analiza polskiego weterana

Cały świat jest pod wrażeniem, jak Ukraina skutecznie się broni, ale polscy internauci coraz częściej pytają, czy możliwa jest kontrofensywa na...

zobacz więcej

- Jeśli Gerhard Schroeder nadal będzie pobierał miliony od Kremla jako lobbysta zbrodniarzy wojennych, należy się zastanowić nad zamrożeniem kont Schroedera i umieszczeniem go na liście osób objętych zakazem lotów, np. do USA  – powiedział Witalij Kliczko. Wątpliwe jednak, by jego apel został wysłuchany.

Dziś Kreml co jakiś czas uruchamia Schroedera, wysyłając tym samym sygnał, przede wszystkim do Niemców, że może on być kanałem kontaktowym, że może być kimś, kto wynegocjuje „pokój”.

Kumpel Putina chce być mediatorem


Podczas niedawnego wywiadu udzielonego dziennikowi „New York Times” były kanclerz przekonywał, że chce być mediatorem w wojnie na Ukrainie i „reprezentować niemieckie interesy”. Zapewniał przy tym, że wciąż ma dobre relacje z Putinem i że ten jest „zainteresowany zakończeniem wojny”.

„Ale to nie jest takie proste. Jest kilka punktów, które należy wyjaśnić” – zaznaczył Schroeder.

Nowy problem Rosjan. „Żołnierz ranny to żołnierz martwy”

Rosyjskie siły zbrojne mają poważne problemy związane z zapleczem medycznym. Większość rannych żołnierzy umiera, nie opuszczając pola bitwy –...

zobacz więcej

Ostrzegał on przy tym, że „nie można na dłuższą metę izolować politycznie i ekonomicznie kraju takiego jak Rosja”. „Niemiecki przemysł potrzebuje surowców, które ma Rosja. Nie chodzi tylko o ropę i gaz, ale także o rzadkie surowce, których nie da się łatwo zastąpić” – przekonywał Schroeder.

„Pokój” po rosyjsku


W ten sposób Schroeder, a poprzez niego Kreml, daje do zrozumienia, że osiągniecie „pokoju” na Ukrainie jest możliwe, ale tylko wtedy, gdy zacznie się traktować Rosję tak, jak sobie ona tego życzy - jako mocarstwo, które będzie decydować o swojej „bliskiej zagranicy”.

Co więcej, niemiecki odbiorca tego wywiadu ma mieć utrwalony następujący przekaz: Niemcy są uzależnione od Rosji, potrzebują surowców, wasz dobrobyt wynika ze współpracy z nami, ale jeśli będzie postępować jak inne „rusofoby”, możecie ponieść konsekwencje. A w rezultacie wpłynie to na rachunki, jakie płacicie i ceny w sklepach. Czy naprawdę jakaś Ukraina jest tego warta?

Raport ukraińskiego sztabu o stratach Rosji. Nowe dane

Od początku inwazji na Ukrainę wojska rosyjskie straciły ok. 22,1 tys. żołnierzy – poinformował we wtorek, w 62. dniu wojny, sztab generalny Sił...

zobacz więcej

I w tym kontekście należy przywołać sondaże z początku inwazji, gdy większość Niemców co prawda krytykowała rosyjski atak i opowiadała się za wsparciem dla Ukrainy, ale takim, które nie zrazi do nich Rosjan, i za sankcjami, ale takimi, które nie spowodują, że trzeba będzie za nie zapłacić.

Niemcy w potrzasku


To kolejny raz pokazuje, jak bardzo niemieckie społeczeństwo jest manipulowane przez Kreml, jak bardzo jest gotowe nie liczyć się z interesami czy obawami innych państw, byleby tylko mieć bliskie relacje z Moskwą i korzystać na tym ekonomicznie. Nord Stream 2 był koronnym przykładem tego sposobu myślenia. Ta polityka, pomimo zapowiedzi zwrotu w relacjach z Moskwą, się nie zmieniła.

Dlatego też słów Schroedera nie należy traktować jako megalomańskich rojeń skompromitowanego polityka, które na nic i na nikogo nie mają wpływu, gdyż w dużym stopniu… wpisują się w nastroje części niemieckiego społeczeństwa, a już na pewno w politykę obecnego kanclerza Olafa Scholza.

Zły i dobry glina


To zaś pokazuje, że między tym, co mówi Schroeder, a tym, co robi Scholz nie ma zbyt wielu różnic, a jest wiele łączników. Oczywiście, nie ma sensu brać pod uwagę tego, że obecny kanclerz w przeciwieństwie do byłego szefa państwa słownie krytykuje Rosję i powtarza oklepane już stwierdzenia, że poniesie ona konsekwencje itd. itp.

Oburzające wystąpienie europosłanki w PE. Ochojska i Biedroń „poniosą konsekwencje?”

Irlandzka europosłanka Clare Daly podczas debaty w Parlamencie Europejskim zdecydowanie sprzeciwiła się nakładaniu sankcji na Rosję; przekonywała,...

zobacz więcej

Kogo obchodzą dziś słowa, gdy Rosjanie dokonują na Ukrainie niewyobrażalnych zbrodni? Gdy Putin przekonał większość Rosjan do poparcia masowych mordów i jako zdrajców nakazuje osądzać wszystkich tych, którzy opowiadają się przeciwko wojnie? Gdy Kreml próbuje zastraszyć świat groźbami użycia broni nuklearnej, czy wywołania katastrofy w elektrowniach atomowych?

Liczą się czyny, decyzje – a te jasno wskazują, że Scholz jest wielkim hamulcowym zarówno dla nałożenia embarga na rosyjskie surowce energetyczne, a także jasno sprzeciwia się dostarczaniu ciężkiej broni na Ukrainę.

Strachy na… Niemców


Straszy przy tym rodaków wizją upadku gospodarczego – zwalając na wszystkich innych poza sobą fakt, że Niemcy tak bardzo uzależniły się od rosyjskich dostaw. W domyśle jednak daje im do zrozumienia, że chce im oszczędzić płacenia większych rachunków i wizji wyższych cen w sklepach.

Ostrzega również, że dostarczanie ciężkiej broni na Ukrainę może spowodować wybuch III wojny światowej. Czym świetnie wpisuje się w rosyjską narrację.

Te manipulacje zyskują zrozumienie wielu jego rodaków, z których większość z nich sprzeciwia się embargu i dostawom broni ciężkiej

Kontrowersje z wideo na Dzień Europy. Niemcy krytykują chęć pokazania solidarności z Ukrainą

W Brukseli pojawiły się kontrowersje z przygotowaniem wideo państw członkowskich z okazji Dnia Europy. Polska, Grecja i Estonia chcą, żeby pojawiło...

zobacz więcej

Olaf nie ma spokoju


Dzieje się to mimo tego, że zarówno opozycyjna chadecja, jak i koalicjanci SPD: Zieloni i liberałowie z FDP opowiadają się za jej dostarczaniem. W sprawie tej w tym tygodniu ma się toczyć debata w Bundestagu.

Środowiska prorosyjskie jednak zwierają szeregi i z całą mocą popierają antyukraińską politykę Scholza. Najlepszym tego przykładem był niedawny list otwarty opublikowany w dzienniku „Berliner Zeitung”, w którym  18 osób z kręgów niemieckiej polityki, mediów, kultury, nauki i prawa wzywa kanclerza do wstrzymania dostaw broni na Ukrainę, a także przekonuje, że Ukraina „powinna zaprzestać oporu militarnego”, gdyż i tak nie ma szans w wojnie z Rosją, a to, że się broni, powoduje większe straty w ludziach i zniszczenia w kraju.

Przekonują oni przy tym, że najważniejsze jest uniknięcie wybuchu III wojny światowej, dlatego nie można wspierać militarnie Ukrainy, a także angażować się po jej stronie. Nic dodać, nic ująć. Na Kremlu mogą czuć się w pełni usatysfakcjonowani ze swoich niemieckich „towarzyszy podróży”.

Ciężka misja polskiego premiera


Czy podczas dzisiejszego spotkania w Berlinie premiera Mateusza Morawieckiego z kanclerzem dojdzie do przełomu i ten w końcu zrozumie, że Niemcy muszą przestać pełnić funkcję hamulcowych? Na początku inwazji polskiemu szefowi rządu udało się wpłynąć na władze w Berlinie, które zapowiedziały dostarczenie broni i zmianę polityki wobec Kremla. Co prawda, trochę broni zostało na Ukrainę przesłane, ale Niemcy nie wypełniły swoich zobowiązań.

Ponad dwa miesiące wojny i nowa ofensywa rosyjska wymagają, by Zachód w zjednoczony sposób uderzył w Moskwę. Niemcy muszą to w końcu zrozumieć.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej