RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Chciała oddać Donbas Putinowi. Posłanka PO tłumaczy, co miała na myśli

Izabela Leszczyna (fot. arch. PAP/Leszek Szymański)
Izabela Leszczyna (fot. arch. PAP/Leszek Szymański)

Posłanka Platformy Obywatelskiej tłumaczy się z kontrowersyjnej wypowiedzi. W wywiadzie dla Onetu Izabela Leszczyna stwierdziła, że na początku wojny myślała, by dla pokoju „oddać” Donbas Rosjanom. Jej słowa wywołały burze. Teraz – wyjaśniając, co miała na myśli – wzbudziła kolejne kontrowersje.

Hit Rady Krajowej PO. Leszczyna odebrała show Tuskowi [WIDEO]

„Wolne sądy” i „wolne media”, a także przestrzeganie wolności obywatelskich i praw człowieka – to recepta na... walkę z inflacją. Tak wynika z...

zobacz więcej

Izabela Leszczyna była w piątek gościem programu Onet Rano, gdzie komentowała wojnę na Ukrainie. W pewnym momencie przyznała, jaki miała pogląd na początku wojny.

Leszczyna: Niech to sobie Putin weźmie


– Tak naprawdę, na początku wojny myślałam, że skoro w Donbasie mieszka tak wielu Rosjan, skoro jest to taka zbuntowana republika (...) to oddajmy ten teren Putinowi, niech sobie to weźmie, ale niech cała Ukraina będzie bezpieczna – przyznała Leszczyna.

Posłanka podkreśliła, że dziś zdanie w tej sprawie zmieniła, że ustępstwa to droga donikąd, a Władimir Putin jest zbrodniarzem wojennym.

Jej słowa wskazywały także na zmianę poglądów w kwestii zaangażowania NATO przeciwko putinowskiej Rosji o czym pisaliśmy w tym artykule Słowa posłanki PO wywołały prawdziwą burzę. Komentujący zastanawiali się, w czyim imieniu Leszczyna chciała – jak sama to nazwała – „oddać” część Ukrainy rosyjskiemu zbrodniarzowi.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel zauważa, że sformułowania „republika”, którego Leszczyna użyła wobec terenów okupowanych przez prorosyjskich separatystów, jest zbieżne z putinowską narracją i polityką Kremla wobec ukraińskich obwodów donieckiego i ługańskiego. „Nie wiem nawet jak to skomentować. Ale warto docenić szczerość. Tak wyglądałaby polska polityka zagraniczna, gdyby prowadziła ją Platforma” – skomentował wiceszef polskiej dyplomacji Paweł Jabłoński. Leszczynę i polityków PO wywołał do tablicy wiceszef MSWiA Maciej Wąsik, pytając kto jeszcze w partii Donalda Tuska myślał o „oddawaniu” komukolwiek jakichś terenów. Odpowiedziała mu Leszczyna:

„Liczba mnoga w 1. osobie, której użyłam, oznacza wspólnotę świata zachodniego z Ukrainą i to, o czym mówię, było jednym z antycypowanych wariantów rpzebiegu wojny” – stwierdziła. Te wyjaśnienia dolały jedynie oliwy do ognia.

Co po Donbasie? „Hajnówka Białorusinom”?


Z kim Izabela Leszczyna rozmawiała na ten temat ze „wspólnoty świata zachodniego” – dociekają politycy i internauci. Pojawiają się też pytania, czy – idąc tym tropem – politycy Platformy Obywatelskiej zgodziliby się oddać Białorusinom np. powiat hajnowski na Podlasiu, skoro żyje tam duża mniejszość białoruska, albo też Wrocław – Niemcom. „Teraz to już Pani pogrążyła się jeszcze bardziej” – kwitują internauci. Zobacz także: Leszczyna mówi, jak PO „sfinansuje” podwyżki dla Polaków. Ubaw w sieci

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej