RAPORT

Wojna na Ukrainie

Tusk ostro o Niemczech. Twierdzi, że zawsze był „w opozycji” do Merkel i antyrosyjski

Donald Tusk i Angela Merkel (fot. Sean Gallup/Getty Images)
Donald Tusk i Angela Merkel (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Donald Tusk przekonuje, że jego rząd w kwestii polityki energetycznej zawsze był „w kategorycznej opozycji wobec Angeli Merkel”. W wywiadzie dla „Polityki” lider PO przedstawia siebie jako rusofoba, za jakiego rzekomo uchodził w Brukseli. Ten sceptyczny wobec Berlina i Moskwy ton polityk podtrzymał w twitterowym wpisie, w którym zwraca uwagę na dwuznaczną postawę Niemiec... blisko dwa miesiące po rozpoczęciu rosyjskiej agresji.

Pomniki Armii Czerwonej. Jak Tusk dbał o „wrażliwość” Putina i pamięć o „wyzwolicielach” [WIDEO]

Trzy pomniki sławiące żołnierzy Armii Czerwonej zostały wyburzone w środę. Instytut Pamięci Narodowej szacuje, że w polskiej przestrzeni publicznej...

zobacz więcej

„To, że ja nie jestem politykiem agresywnym w retoryce, nie oznacza, że Polska za rządów PO nie była surowym krytykiem niemieckiej polityki energetycznej. Były kanclerz Schroder zaczął ten w sumie dość parszywy, podszyty korupcją manewr. Niemcy dały się skorumpować rosyjskim gazem – to obciąża także rządy Merkel, bez dwóch zdań” – mówi w opublikowanym w środę wywiadzie były premier.

Tusk odcina się od niemieckiej polityki


Zdaniem Tuska próby powiązania z niemiecką polityką któregokolwiek polskiego rządu „nie mają nic wspólnego z prawdą”. Przypomnijmy jednak, że to przedstawiciele jego gabinetu, jeszcze w 2015 roku bronili choćby budowy Nord Stream 2, a Radosław Sikorski twierdził, że w polskim „interesie jest, aby Niemcy oddziaływały na Europę”. Zobacz także: Jak Tusk dla Putina sprzątał Polskę po „rusofobach”. 30 najmocniejszych faktów, nagrań i cytatów

Przypomnijmy też, co w 2013 roku o „duecie Tusk–Merkel” pisała ta sama „Polityka”, na łamach której dziś lider PO przekonuje o swoim dystansie wobec Berlina: „Osiem lat Angeli Merkel, sześć Donalda Tuska. W dzisiejszej poróżnionej Europie nie ma wielu szefów rządów, którzy by tak długo i tak blisko ze sobą współpracowali. Teraz Angela Merkel staje przed próbą wyborczą. Jej wynik jest ważny dla Polski i dla Donalda Tuska” – brzmiał nagłówek jednego z artykułów.

„Dla Europy byłem zbyt antyrosyjski”


Tusk, który przez media w Rosji i w Niemczech przez lata uważany był za orędownika zbliżenia z Moskwą, twierdzi też, że w Brukseli miał „opinię rusofoba”.

„Tam się za głowę łapali, nazywali mnie monomaniakiem, że ja wciąż tylko o Ukrainie i o zagrożeniu rosyjskim. Dla Europy byłem zbyt antyrosyjski, a w Polsce PiS obrzucał mnie konsekwentnie błotem smoleńskich insynuacji. Za to w Kijowie miałem w tych sprawach pełne wsparcie i zrozumienie” – przekonuje lider PO.

Donald Tusk o „historii Niemiec”


W środę po południu polityk odniósł się też do postawy Niemiec na Twitterze.

Gdy nawet niemieckie media punktują postawę Berlina, pisząc o trwającym blisko dwa miesiące „lawirowaniu kanclerza Scholza”, głos zabrał Tusk, publikując wpis jako lider Europejskiej Partii Ludowej: „Niemcy muszą dziś zdecydowanie poprzeć Ukrainę, jeśli mamy wierzyć, że wyciągnęli wnioski z własnej historii”. Zobacz także: 17 punktów, które pogrążają kanclerza Niemiec

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej