Pogrzeb Kim Dzong Ila – 28 grudnia

Koreańska telewizja pokazała zdjęcia obywateli rozpaczających po śmierci przywódcy (fot. TVP/KCNA)

Pogrzeb Kim Dzong Ila, który rządził Koreą Północną przez 17 lat, odbędzie się najprawdopodobniej 28 grudnia w Phenianie. Władze ogłosiły żałobę narodową, która potrwa do 29 grudnia. Politycy na całym świecie przekazują kondolencje i zastanawiają się nad przyszłością tego kraju.

Mieszkańcy stolicy Korei Północnej wyszli na ulice, by opłakiwać śmierć „drogiego przywódcy”. Na nagraniach zaprezentowanych przez rządową agencję KCNA widać setki, może tysiące osób pogrążonych w rozpaczy. Część z nich pada na kolana i bije rękami w ziemię, inni rytmicznie się kłaniają, zgromadzeni przed stołecznymi pomnikami socjalizmu.

Kondolencje przekazał Korei Płn. szef brytyjskiej dyplomacji William Hague. Podkreślił, że objęcie przywództwa przez Kim Dzong Una „może być punktem zwrotnym” dla kraju. Wezwał Phenian do wznowienia międzynarodowych rozmów na temat jego programu nuklearnego.

Hague wyraził nadzieję, że nowe kierownictwo zorientuje się, iż współdziałanie ze wspólnotą międzynarodową „otwiera najlepsze perspektywy poprawy życia zwykłych ludzi w Korei Płn.”.

Także rzecznik niemieckiego MSZ Dirk Augustin wyraził opinię, że w Korei Płn. może dojść do zmian. – Mamy wobec tego kraju jednoznaczne żądania – dodał, wymieniając poniechanie przez Phenian programu nuklearnego, poprawę katastrofalnej sytuacji ludności oraz przeprowadzenie reform gospodarczych i politycznych.

Szef dyplomacji francuskiej Alain Juppé wyraził nadzieję, że „pewnego dnia naród Korei Płn. będzie mógł odzyskać swoją wolność”. W reakcji na informację o „najszczerszych kondolencjach”, przekazanych Phenianowi przez władze chińskie, Juppé oświadczył, że takiego smutku „nie podziela”. – Śmierć człowieka nigdy nie sprawia radości, ale cierpienie narodu mnie zasmuca; to jest ważne – podkreślił francuski minister w Bordeaux.

Zaznaczył, że władze Francji będą „bardzo uważnie przyglądać się konsekwencjom sukcesji” w Korei Płn. Juppé podkreślił, że „dialog z tym krajem ma wzloty i upadki”, ale należy go kontynuować, aby „Korea Płn. wyrzekła się broni atomowej”.

Minister spraw zagranicznych Szwecji Carl Bildt napisał na Twitterze, że „śmierć dyktatora zawsze oznacza czas niepewności dla dyktatury”, a „Korea Płn. jest najcięższą dyktaturą naszych czasów”.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow wyraził przekonanie, że śmierć Kim Dzong Ila, która – jak zaznaczył – jest wielką stratą dla narodu północnokoreańskiego, nie odbije się na rozwoju przyjaznych stosunków między Moskwą a Phenianem.

Parlament Europejski wezwał władze Korei Północnej do podjęcia konkretnych i wyraźnych działań w celu ochrony praw człowieka. Przewodniczący PE Jerzy Buzkek na śmierć w specjalnie wydanym oświadczeniu podkreślił, że pod rządami Kim Dzong Ila Koreańczycy doznawali niewypowiedzianych cierpień, a jego reżim terroryzował własny naród.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego wyraził nadzieję, że władze w Phenianie „odczytają znaki czasu”. Dodał, że choć w regionie niezwykle ważna jest stabilność, to potrzebne są też natychmiastowe zmiany, a reżim nie może postępować tak, jak dotąd.

Jerzy Buzek wezwał władze Korei Północnej do poddania kontroli niezależnych ekspertów międzynarodowych wszystkich obozów, w których przetrzymywani są obywatele oraz do wpuszczenia do kraju specjalnych reporterów Organizacji Narodów Zjednoczonych.

źródło:

Zobacz więcej