RAPORT

Prorosyjska era Tuska

W Pałacu Elizejskim panika: Słowa polskiego premiera mogą wpłynąć na wynik wyborów

Emmanuel Macron, Mateusz Morawiecki (fot. PAP/Radek Pietruszka; PAP/EPA/Mohammed Badra)
Emmanuel Macron, Mateusz Morawiecki (fot. PAP/Radek Pietruszka; PAP/EPA/Mohammed Badra)

Mateusz Morawiecki stał się w europejskiej polityce figurą tej miary, że jego słowa mogą realnie wpływać na wynik wyborów we Francji. Ordynarny atak Emmanuela Macrona na premiera polskiego rządu pokazał tylko, jak bardzo francuskiemu politykowi brakuje klasy. I jak bardzo boi się nieprzychylnych opinii polskiego lidera.

Prezydent Francji znieważył polskiego premiera. W odpowiedzi Tusk złożył Macronowi hołd

Emmanuel Macron zaatakował premiera Mateusza Morawieckiego twierdząc, że ten popiera Marine Le Pen i ingeruje w wybory prezydenckie we Francji....

zobacz więcej

Czy ktoś jeszcze pamięta narzekania opozycji, że Polska utraciła znaczenie w Unii Europejskiej od kiedy nie rządzi nią partia Donalda Tuska, że jesteśmy marginalizowani, że nikt się z nami nie liczy?

Dzisiaj Warszawa jest jednym z najważniejszych centrów Europy, gdzie zapadają strategiczne decyzje, a prezydent USA Joe Biden przyjeżdża wygłaszać przemówienia programowe dla całego świata. I to w Warszawie, nie Waszyngtonie, Berlinie czy Brukseli padły słowa, które usłyszano na całym świecie, a szczególnie wyraźniej nad Sekwaną.

Premier Mateusz Morawiecki mówił kilka dni temu na konferencji prasowej: – Ze zbrodniarzami się nie negocjuje, zbrodniarzy trzeba zwalczać. Dość tej gry na zwłokę niektórych liderów europejskich. Potrzebne są zdecydowane sankcje, obecne sankcje nie działają. Te zbrodnie są wyjątkowe. Tworzy się mapa ludobójstwa XXI wieku. Rosja jest państwem totalitarno-faszystowskim. Musimy je razem powstrzymać w ramach NATO i UE – mówił szef polskiego rządu. Podczas konferencji Mateusz Morawiecki zwrócił się też bezpośrednio do prezydenta Francji: – Panie prezydencie Macron, ile razy negocjował pan z Putinem, co pan osiągnął? Czy powstrzymał pan którekolwiek z tych działań, które miały miejsce? – pytał premier Mateusz Morawiecki.

Tuska zapytano o skandaliczne słowa Macrona. „Dla mnie to nie jest problemem” [WIDEO]

Czy prezydent Emmanuel Macron mówi mądrzejsze, czy mniej mądre rzeczy, to jest drugorzędne – stwierdził Donald Tusk, pytany w sobotę o zachowanie...

zobacz więcej

Trzęsienie ziemi w Pałacu Elizejskim


Takich pytań, o wizyty Emmanuela Macrona na Kremlu w przededniu wojny i liczne rozmowy telefoniczne już po 24 lutego, było wiele. Pytali publicyści i politycy, zastanawiano się nad rezultatami (czy raczej ich brakiem) także we Francji. Żartowano, że prezydent Francji ma do „wygadania” darmowe minuty na połączenia z Rosją.

Jednak dopiero kiedy pytanie o kontakty z Putinem postawił wprost (choć przecież ciągle w dyplomatycznym tonie) polski premier, spowodowało ono prawdziwe trzęsienie ziemi w Pałacu Elizejskim. Oto bowiem sztabowcy „La République en marche” zrozumieli, że słowa Mateusza Morawieckiego ważą tak wiele, że mogą mieć wpływ na wynik wyborów prezydenckich we Francji!

Pytania Mateusza Morawieckiego rozniosły się po świecie lotem błyskawicy. Trafiły również za ocean, skąd po linii zwrotnej wróciły do prezydenta Andrzeja Dudy zadane podczas wywiadu dla telewizji CNN. Prezydent bez wahania stanął po stronie szefa polskiego rządu tłumacząc sens jego wypowiedzi amerykańskim odbiorcom: „Władimirowi Putinowi trzeba postawić twarde warunki, powiedzieć mu, że jeśli ich nie spełni, to nie mamy o czym rozmawiać” – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Przydacz o słowach Macrona: Niedopuszczalne i oparte na nieprawdzie

Wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona na temat premiera Mateusza Morawieckiego jest niedopuszczalna i nie służy polepszeniu stosunków...

zobacz więcej

Emmanuel Marcon poczuł, że traci grunt pod nogami


W Pałacu Elizejskim zapanowała panika. Krytyka ze strony polskich liderów okazała się poważnym problemem dla walczącego z trudem o reelekcję Emmanuela Macrona. Na europejskiej scenie politycznej Morawiecki i Duda postrzegani są dzisiaj jako politycy najbliżsi zarówno prezydentowi USA Joe Bidenowi jak i prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu.

Tego ostatniego Emmanuel Macron wręcz próbował naśladować w pierwszych dniach wojny zapuszczając zarost i rezygnując z garnituru na rzecz sportowo-militarnego szyku. Zarzuty premiera Polski cieszącego się ogromnym szacunkiem i zaufaniem Ukraińców nie mogły pozostać bez reakcji, której zresztą wymagali od kandydującego na drugą kadencję prezydenta dziennikarze.

Tak ciężkie były straty wizerunkowe Macrona spowodowane wypowiedzią Morawieckiego, że w ocenie jego sztabu ostatnią deską ratunku było oszczerstwo. W wywiadzie dla „Le Parisien” prezydent Francji nie potrafił bronić sensu swoich intensywnych kontaktów z Władimirem Putinem.

Telefony Macrona na Kreml. O czym rozmawia z Putinem?

Prezydent Francji Emmanuel Macron odpowiedział na krytykę pod jego adresem wyrażoną przez premiera Mateusza Morawieckiego, dotyczącą prowadzenia...

zobacz więcej

Ostatnią deską ratunku pozostał atak personalny z użyciem najcięższych oskarżeń jako odwrócenie uwagi od meritum sprawy i dorzucenie teorii spiskowej: „Polski premier jest skrajnie prawicowym antysemitą, który na dodatek walczy z osobami LGBT. Przeciwko jego rządowi toczy się też unijna procedura, ponieważ arbitralnie odsunął wielu sędziów. Popiera Marine Le Pen, którą przyjmował wiele razy. Nie bądźmy naiwni, chce jej pomóc przed wyborami” – mówił wyraźnie przerażony swoją sytuacją prezydent Emmanuel Macron.

Brudna polityka pokazuje słabość francuskiego prezydenta


Jednak nie była to wypowiedź emocjonalna, tylko wyuczony tekst przygotowany przez ekspertów od „brudnej polityki”.

W krótkiej wypowiedzi Macron zawarł wszystko, co dla pięknoduchów z paryskiego salonu jest odrażające: od antysemityzmu, przez walkę z osobami LGBT, czy wpływanie na sędziów we Francji odczytywane jako korupcja. Nic z tego nie było prawdą, wątpliwe jest również, żeby premier Morawiecki naprawdę podzielał chęci wielu europejskich polityków by wpływać na wybory w innym kraju.

„Kłamstwo i oszczerstwo”. Najsłynniejszy rabin Ameryki o Macronie

„Określenie polskiego premiera Mateusza Morawieckiego przez Macrona mianem antysemity, szczególnie teraz, gdy (Morawiecki) jest zaangażowany w...

zobacz więcej

W Polsce zakusy tego rodzaju ma raczej Donald Tusk, który dopiero co wspierał węgierską opozycję, z rezultatem w postaci kolejnego miażdżącego zwycięstwa partii Viktora Orbana. W przeciwieństwie do byłego premiera, obecny premier polskiego rządu chcąc nie chcąc wywarł bardzo poważny wpływ na kampanię wyborczą we Francji, co tylko potwierdza brutalna odpowiedź ubiegającego się o reelekcję francuskiego prezydenta.

Posługiwanie się oszczerstwami bardzo źle świadczy o Emmanuelu Macronie jako człowieku i przywódcy. Przed europejskimi liderami poważne wyzwania, a obecny prezydent Francji raczej nie skorzysta z historycznej okazji, by stać się mężem stanu. Wyszedł z niego raczej Borys Budka niż Charles de Gaulle. Jest bardzo wątpliwe, żeby atak na Mateusza Morawieckiego pomógł mu poszerzyć elektorat. Zwłaszcza, że sięgając po oszczerstwa, musimy się liczyć z równie ostrą ripostą.

Rosja odpowiada za zbrodnie wojenne? Macron: Mniej więcej ustalone

Mamy „bardzo wyraźne przesłanki”, by sądzić, że siły rosyjskie są odpowiedzialne za zbrodnie wojenne na Ukrainie – ocenia prezydent Francji...

zobacz więcej

W kwestii antysemityzmu prezydentowi Francji przydałoby się lustro


Szczególnie niedorzecznie, nawet w lewicującej Francji, brzmi oskarżenie dotyczące antysemityzmu. Nad Sekwaną taki zarzut to prawie wyrok śmierci i wykluczenie z życia publicznego. Antysemityzm to zresztą bardzo poważny problem dla władz Francji: w liczbie antysemickich incydentów w Europie ten kraj wyprzedzają tylko Niemcy.

Mówimy o przypadkach idących w tysiące, w tym zamachach i morderstwach na tle etnicznym. Dobrym miernikiem problemu jest fakt, że w ostatnich latach ponad 50 tys. francuskich Żydów uznało, że będzie im bezpieczniej żyć w Jerozolimie i Tel Awiwie niż w Paryżu i Marsylii. Zarzucają oni władzom we Francji, że tworzą bezpieczny klimat dla antysemitów, szczególnie jeśli są pochodzenia arabskiego. Dowodem na to była m.in. niedawna decyzja francuskiego sądu, który uznał za okoliczność łagodzącą, że arabski morderca francuskiej Żydówki był pod wpływem narkotyków, co zwalnia go z odpowiedzialności za swój czyn.

„Matka nie dzwoni do mnie tak często, jak Macron do Putina”. Lawina komentarzy

Inwazja Rosji na Ukrainę trwa ponad miesiąc, a średnio co dwa dni media obiega informacja, że Emmanuel Macron rozmawiał z Władimirem Putinem. Co...

zobacz więcej

A w Polsce? Nie tylko zwykli Żydzi podkreślają, że nad Wisłą dla wyznawców judaizmu jest prawdziwa oaza spokoju w porównaniu z Niemcami, Francją czy Belgią. W ostatnich dniach do Warszawy ze strony niechętnego rządu Izraela płynęły wielkie podziękowania za pomoc w ewakuacji Żydów i Izraelczyków z Ukrainy.

Teraz w obronie szefa polskiego rządu zabrał głos jeden z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich rabinów, autor wielu książek, w tym obecnego także na rynku polskim bestsellera „Koszerny sex”, Jacob Shmuel „Shmuley” Boteach: „Macron nazywając premiera Polski Mateusza Morawieckiego antysemitą, podczas gdy jego kraj przyjął 2,5 mln uchodźców, w tym wielu Żydów, jest obrazą dla przyzwoitości (…) Znam polskiego premiera Mateusza Morawieckiego, gościłem go w Nowym Jorku i widziałem się z nim w Warszawie.

Nazywanie go przez Macrona antysemitą, zwłaszcza, gdy jest zaangażowany w jedną z największych humanitarnych akcji ratunkowych naszych czasów, jest niedopuszczalnym kłamstwem i oszczerstwem” – stwierdził rabbi Jacob Shmuel „Shmuley” Boteach.

Macron zapowiada wysłanie misji humanitarnej na Ukrainę. „Porozmawiam z Putinem”

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział „operację humanitarną” na Ukrainie i ewakuację ludności cywilnej z oblężonego Mariupola. Jak...

zobacz więcej

Jedyny zauważalny efekt rozmów Macrona to jeszcze większe bestialstwo Rosjan


Rabin Boteach podkreślił, że pomimo, iż z premierem Morawieckim mają różne poglądy na wiele tematów „nic z tego nie zmieni wdzięczności Żydów dla polskiego premiera i narodu za ich przyjaźń i dbałość o pamięć sześciu milionów (Żydów wymordowanych przez Niemców – red.)”.

Jeśli Emmanuel Macron zakładał, że swoim atakiem na Mateusza Morawieckiego zamknie usta wszystkim swoim krytykom, bardzo się pomylił. Rabin Jacob Shumel Boteach broniąc polskiego premiera niejako potwierdził poważne wątpliwości wokół kontaktów francuskiego prezydenta z rosyjskim: „Świat ma prawo zadać pytanie, co przyniosły negocjacje z Putinem, poza zwiększonym barbarzyństwem” – napisał rabin, wskazując na realny efekt francuskich negocjacji.

Na dzień przed wyborami prezydenckimi we Francji o słowach Mateusza Morawieckiego jest coraz głośniej. Należy to odczytywać jako sukces polskiego lidera, ale i bardzo znaczącą zmianę rangi Polski w polityce międzynarodowej. Nawet dużo bardziej brutalna krytyka urzędującego prezydenta Francji, która padłaby ze strony szefów rządów bardzo wielu innych państw, nie miałaby nad Sekwaną żadnego znaczenia.

Tymczasem słowa szefa polskiego rządu wywołały międzynarodowe poruszenie i niską reakcję prezydenta Francji, który w ten sposób jeszcze bardziej się pogrążył. Jak istotny wpływ będzie to miało na francuską opinię publiczną – przekonany się już niebawem.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej