RAPORT

Prorosyjska era Tuska

„»Ruski mir« to tylko ból i zniszczenie”. Kolejne ofiary śmiertelne ataków na cywili

Co najmniej dwie osoby zginęły w Kijowie w wyniku ostrzału (fot. Anastasia Vlasova/Getty Images)
Co najmniej dwie osoby zginęły w Kijowie w wyniku ostrzału (fot. Anastasia Vlasova/Getty Images)

Na kijowską dzielnicę Swiatoszyn spadły w czwartek po południu rosyjskie pociski; co najmniej dwie osoby zginęły – poinformowały ukraińskie państwowe służby ds. sytuacji nadzwyczajnych. W miejscowości Kozacza Łopań w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy co najmniej sześć osób zginęło w wyniku rosyjskiego ataku bombami kasetowymi. Agresorzy porwali też następnego przedstawiciela władz lokalnych.

Kaczyński: Na Ukrainie potrzebna jest misja pokojowa, osłaniana przez siły zbrojne

Premierzy Polski Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński rozmawiali we wtorek w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem...

zobacz więcej

Około godz. 16.30 (godz. 15.30 w Polsce) do służb ratunkowych wpłynęło kilka zgłoszeń w sprawie pożarów w dzielnicy swiatoszyńskiej w Kijowie – czytamy w komunikacie. Dwa samochody zapaliły się wskutek uderzeń pocisków. Pożar ugaszono, zginęła jedna osoba. Pożar wybuchł też w magazynie na powierzchni 10 tys. metrów kwadratowych. Jest zagrożenie wybuchu pocisku, strażacy walczą z ogniem. Według wstępnych informacji tu również zginęła jedna osoba.

Jeszcze bardziej krwawy finał miał rosyjski atak bombami kasetowymi na nadgraniczną osadę w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy.

„Kilka godzin temu rosyjska armia ostrzelała bombami kasetowymi Kozaczą Łopań. Zginęło co najmniej sześć osób, dane o liczbie rannych są weryfikowane” – napisał na Facebooku przedstawiciel lokalnych władz Wiaczesław Zadorenko.

Jak przekazał, Rosjanie zbombardowali dworzec kolejowy, sklepy, apteki i inne cywilne obiekty w centrum miejscowości. Obiekty wojskowej infrastruktury, rozmieszczone przez Rosjan w miasteczku, oraz rosyjscy wojskowi nie ucierpieli.

Zadorenko przekazał wyrazy współczucia rodzinom zabitych i wyraził nadzieję, że mieszkańcy Łopani nie ulegają „wrogiej propagandzie”. „Świetnie pamiętacie, jak nasza miejscowość rozwijała się za Ukrainy i doskonale widzicie, co przyniósł do nas »ruski mir«. Tylko ból, cierpienie, nienawiść i zniszczenie” – napisał na Facebooku.

Uprowadzenie szefa administracji w Wełykym Burłyku


Również w obwodzie charkowskim, ok. 100 km na południowy wschód od Kozaczej Łopani okupanci uprowadzili kolejnego przedstawiciela władz lokalnych. Agresorzy „kontynuowali swój terror wobec cywilnych Ukraińców i wzięli do niewoli szefa władz wełykoburłyckiej hromady Wiktora Tereszczenkę” – poinformował w czwartek gubernator tego regionu Ołeh Syniehubow.

Zełenski: Prowadzimy ciężką wojnę, rujnowane są miasta, zabijane są dzieci

– Prowadzimy ciężką wojnę, rujnowane są miasta, zabijane są dzieci – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W swoim przemówieniu...

zobacz więcej

Rosjanie przegrywają wojnę. Z bezsilności przeprowadzają zbrodnie na cywilnych mieszkańcach” – napisał Syniehubow w serwisie Telegram.

Bilans ofiar rosyjskiego najazdu w Czernihowie


W Czernihowie w środę najeźdźcy zabili kilkanaście osób stojących w kolejce po chleb, a w czwartek poinformowano o śmierci pięcioosobowej rodziny, w tym trójki dzieci. W tym mieście od chwili napaści Rosji na Ukrainę zginęło już ponad 200 osób.

Poinformował o tym w wywiadzie dla portalu nv.ua mer miasta Władysław Atroszenko. Jak przekazał, sytuacja w mieście jest dramatyczna. Czernihów jest pod ciągłym ostrzałem rosyjskim, jest również bombardowany przez lotnictwo.

Atakowane są cele cywilne, wiele budynków płonie. Miasto cierpi na brak wody, elektryczności, ciepła, są duże problemy z dostarczaniem pomocy humanitarnej.

Mariupol deklarował „ciepły stosunek” do Rosji, to nie pomogło


Białoruska „Nasza Niwa” zwraca uwagę, że Mariupol, gdzie rosyjskie bombardowania i ostrzały zabiły już tysiące ludzi i zniszczyły prawdopodobnie nawet ponad 80 proc. budynków, był przed wojną najbardziej prorosyjskim miastem Ukrainy.

Śledztwa w sprawie zbrodni wojennych Rosji na Ukrainie. Kijów podał liczbę

Prokurator generalna Ukrainy Iryna Wenediktowa poinformowała, że jej urząd prowadzi już 1717 postępowań karnych za zbrodnie wojenne Federacji...

zobacz więcej

Gazeta internetowa przypomina, że aż 44,41 proc. mieszkańców miasta przed wybuchem wojny stanowili Rosjanie, a Ukraińców było 48,68 proc.

„W mieście absolutnie dominuje język rosyjski – swoim językiem ojczystym nazwało go 89,53 proc. mieszkańców” – informuje Nasza Niwa. Tylko niespełna 10 proc. wskazało ukraiński.

Co więcej, 60 proc. mieszkańców miasta było przeciwko wstąpieniu Ukrainy do NATO, a 52 proc. deklarowało, że do Rosji ma stosunek „ciepły lub bardzo ciepły” (negatywny – 16 proc.). 48 proc. gotowe było poprzeć przyłączenie Ukrainy do unii celnej Białorusi, Rosji i Kazachstanu, a wejścia do UE chciało zaledwie 22 proc. Sympatię do USA deklarowało 15 proc., a odwrotne uczucia – aż 41 proc.

„Ale to nie pomogło jego mieszkańcom. Rosyjskie rakiety tak samo zabijają mitycznych »banderowców«, jak i rosyjskich mieszkańców” – podsumowała gazeta, dodając, że „najbardziej optymistyczne” szacunki mówią o tysiącach zabitych cywilów, lecz w rzeczywistości mogą ich być nawet dziesiątki tysięcy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej