RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Blokada ciężarówek z Rosji i Białorusi w Polsce. Rosyjscy kierowcy: Jaka wojna?

Kolejka ciężarówek w Koroszczynie (fot. PAP/Wojtek Jargiło)
Kolejka ciężarówek w Koroszczynie (fot. PAP/Wojtek Jargiło)

Najnowsze

Popularne

Na polsko–białoruskim przejściu granicznym zorganizowano protest. Zebrani manifestowali w taki sposób, aby blokować lub znacząco spowalniać wjazd na teren Białorusi ciężarówek z rosyjskimi lub białoruskimi rejestracjami. Gdy Ukraińcy tłumaczyli Rosjanom, jaki jest powód tej akcji, kierowcy z kraju Władimira Putina byli zaskoczeni. Rozkładali ręce i pytali, o jaką wojnę chodzi.

Australia wprowadza sankcje wobec 33 rosyjskich oligarchów

Australijskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło nowe sankcje wobec Rosji. Dotkną one 33 rosyjskich oligarchów, znanych biznesmenów i...

zobacz więcej

Raport: Wojna na Ukrainie

Coraz głośniej jest o sprawie transportu towarów do Rosji i na Białoruś, jaki odbywa się z użyciem ciężarówek jeżdżących po polskich drogach.

Sankcje dotyczące ograniczania wymiany handlowej są podejmowane na podstawie decyzji Rady Europejskiej, bo zgodnie z traktatami takie decyzje podejmuje Unia Europejska – wyjaśnił w weekend rzecznik rządu Piotr Müller. Dodał, że Polska apeluje o zaostrzenie sankcji również w tym obszarze, ale na ten moment nie ma na to zgody Brukseli.

Zobacz także:   Jak ograniczyć ruch ciężarówek do Rosji? Rząd szuka rozwiązań

Obywatele ograniczają więc transport do Rosji na własną rękę.

Ciężarówki z literą „Z”


Odbył się m.in. protest ukraińskich aktywistów przed polsko-białoruskim przejściem granicznym w Koroszczynie. W niedzielę wieczorem ponad 30 osób blokowało czasowo przejazd rosyjskich i białoruskich tirów.

„Sponsorujecie Putina”. Fala krytyki zalała profile Auchan, Leroy Merlin i Decathlonu

Auchan, Leroy Merlin i Decathlon należą do jednego francuskiego holdingu. Internet obiegła informacja, że firmy nie wycofują się z rosyjskiego...

zobacz więcej

Protestujący nie przepuścili jednej ciężarówki oznaczonej literą Z – czyli symbolem rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Zobacz także:   Gigant tytoniowy ogranicza produkcję i wygasza inwestycje w Rosji



Litera Z to jest symbol współczesnej faszystowskiej Rosji. Ten symbol występuje na wszystkich czołgach i transportach wojskowych. Samochód chyba przyjechał z jakiegoś państwa w Unii Europejskiej i kierowca stwierdził, że to nie on to „Z” narysował. Uważał, że wojny na Ukrainie nie ma, nie chciał w to uwierzyć. Kiedy podeszły do niego kobiety i chciały pokazać nagrania w telefonie, zamknął drzwi. Przestał na nas reagować – powiedział uczestnik blokady, pan Andriej.

Obecny na miejscu reporter TVN dodawał: „Przed momentem widzieliśmy taki obrazek, że kierowca rozmawiał z Ukraińcami i pytał ich, dlaczego nie jest puszczany dalej. Uświadamiany, co dzieje się w tym momencie w Ukrainie nie wierzył, mówił „jaka wojna, nie ma wojny”. Inni kierowcy mówili z kolei, że „nawet jeśli wojna jest, to co ich to interesuje, oni chcą po prostu jechać dalej”.

Dochodziło do kłótni i sporów.

22 godziny czekania


Z powodu nałożonych na Rosję i Białoruś sankcji mnożą się problemy logistyczne.

Były szef NATO: Konfrontacja z Putinem teraz albo później, to polityczny gangster

Powinniśmy uświadomić sobie, że mamy wybór pomiędzy konfrontacją z Putinem teraz albo później, bo on nie zatrzyma się na Ukrainie – mówił w...

zobacz więcej

W niedzielę wieczorem na odprawę przed polsko-białoruskim przejściem granicznym w Bobrownikach czekało około 400 tirów. Czas oczekiwania na rozpoczęcie odprawy wydłużył się do 22 godzin.

Zobacz także:   Największy amerykański bank wycofuje się z Rosji

Krajowa Administracja Skarbowa podała, że w ciągu ostatniej dwunastogodzinnej zmiany służby graniczne odprawiły 160 ciężarówek, a w ciągu ostatniej doby 359. To nieco mniej niż np. w sobotę, gdy w ciągu doby odprawiono łącznie ok. 500 ciężarówek.

Kolejki w Bobrownikach utrzymują się niemal cały czas od czterech miesięcy, gdy 9 listopada 2021 r. do odwołania zawieszono odprawy na sąsiednim drogowym przejściu w Kuźnicy. Przyczyną był kryzys migracyjny i spowodowana nim trudna sytuacja przygraniczna.

Ukrainiec odkręca Rosjanom rejestracje


Internautów poruszyła również historia pana Mirosława. Ukrainiec wyjaśnił, że z powodu wieku (60 lat) nie wrócił walczyć z bronią w ręku, ale w Polsce robi, co może, aby wspierać swoich rodaków. Postanowił działać m.in. w kwestii tirów, które przez Polskę wożą Rosjanom towary z Niemiec.

Agresja na Ukrainę kosztuje Rosję astronomiczne pieniądze

Dotychczasowy bilans rosyjskich strat wynikających ze zniszczonego sprzętu bojowego, zablokowanego eksportu oraz utraconego PKB to kwota około 15...

zobacz więcej

– Najróżniejsze lekarstwa, makarony, kasze, także części do maszyn dla fabryk. Przecież to wszystko trafi za parę dni na front. Wiem to z pewnych źródeł, od ludzi, którzy dowożą tam ten towar – powiedział portalowi wyborcza.pl.

Za własne pieniądze wydrukował ulotki, które rozdaje kierowcom tirów jadących na Białoruś. Informuje w nich, co dzieje się w Ukrainie. „Nie bądź wspólnikiem zbrodni przeciwko ludzkości!” – apeluje.

Zobacz także:   Danone pozostaje w Rosji. Jest stanowisko prezesa

Tłumaczy im, że porzucając swoją pracę, przyczynią się do ratowania niewinnych Ukraińców, a lepiej płatne oferty znajdą na pewno choćby w Polsce, gdzie brakuje kierowców.

Pan Mirosław przyznał się również, że zdarzyło mu się odkręcić tablice rejestracyjne w rosyjskich tirach. Bez tego pojazdy nie mogły przekroczyć polsko–białoruskiej granicy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej