RAPORT

Tusk kontra Tusk

Bruksela odblokuje unijne fundusze? Ekspertka: Jest niesamowita chęć, by Polsce dowalić

Zachodni liderzy przez lata robili interesy z Władimirem Putinem. Dziś „biją się w pierś” (fot. Thierry Tronnel/Corbis via Getty Images)
Zachodni liderzy przez lata robili interesy z Władimirem Putinem. Dziś „biją się w pierś” (fot. Thierry Tronnel/Corbis via Getty Images)

Nadzwyczajny czas wojny, którą Rosja wywołała u granic Unii Europejskiej i NATO, skłoni europejskich liderów do zażegnania konfliktu z Polską i wypłacenia należnych nam funduszy? Zdaniem ekspertki Instytutu Staszica ds. Niemiec Olgi Doleśniak-Harczuk w Berlinie i Brukseli jest „niesamowita chęć, żeby dowalić Polsce”. – Oni w ten sposób starają się nas chronić jako Europejczyków przed rozwojem kolejnego autorytaryzmu. Tak to widzą, choć nie wiem, czy w to wierzą – ocenia ekspertka.

Stankiewicz wyrzucił Kowalskiego ze studia, bo ten wykazał mu kłamstwo

Andrzej Stankiewicz wyrzucił ze studia Radia ZET posła Solidarnej Polski Janusza Kowalskiego. Pracownik tej stacji broniąc Donalda Tuska...

zobacz więcej

Po agresji Rosji na Ukrainę Niemcy w kilka dni zrewidowały swój stosunek do Władimira Putina, interesów z Rosją i podjęły decyzję o wydaniu setek miliardów euro na wzmocnienie armii. Choć polski rząd od lat przestrzegał przed brataniem się z Moskwą, refleksja w Berlinie nadeszła dopiero, gdy rosyjskie bomby zaczęły spadać na ukraińskie miasta.

Co dalej z Funduszem Odbudowy?


Choć to Polska ponosi obecnie największe koszty związane z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO i przyjęciem setek tysięcy uchodźców z Ukrainy, Unia Europejska nadal blokuje wypłatę środków z Funduszu Odbudowy.

Czytaj więcej: Brukselo, nie słuchaj Tuska i oddaj Polsce nie swoje pieniądze [OPINIA]

Zdaniem Olgi Doleśniak-Harczuk nadzwyczajna sytuacja związana z konfliktem u naszych granic nie wróży jednak złagodzenia stanowiska zachodnich liderów w stosunku do rządu w Polsce.

– Jest niesamowita chęć, żeby Polsce dowalić. W przyszłym tygodniu będzie debata, głosowanie rezolucji na temat praworządność, mechanizmu warunkowości wypłacania środków. Mam wrażenie, niestety, że większość unijnych urzędników absolutnie nie zdaje sobie sprawy, w jakim punkcie historii jesteśmy, ale też nie chce tego zrozumieć, że są rzeczy ważniejsze: że są uchodźcy, którzy napływają do Polski, a za chwilę będą też w Niemczech – komentuje ekspertka Instytutu Staszica i wicenaczelna „Nowego Państwa” i „Gazety Polskiej Codziennie” w podkaście Macieja Kożuszka.

Zobacz także: Co z polskimi pieniędzmi z KPO? Ekspert: Wykorzystajmy argumentację drugiej strony

Bruksela „chroni Polskę” przed „kolejnym autorytaryzmem”?


Olga Doleśniak-Harczuk wskazuje, że w bezpośrednich rozmowach jako argument słyszy odpowiedź, że Polska – jeśli chce walczyć z Władimirem Putinem – musi być „czysta, praworządna i szanować demokrację”. – A co oni rozumieją pod tymi pojęciami, to już jest odrębna kwestia – zauważa.

Brytyjski tygodnik: Polska zachowuje się jak humanitarne supermocarstwo

Polska stoi w obliczu prawdopodobnie największej fali uchodźców od czasów II wojny światowej i reaguje na nią z ogromną życzliwością – komentuje...

zobacz więcej

Chodzi m.in. o narrację, którą za polską opozycją powiela wielu europejskich urzędników, że rząd PiS chce wyprowadzić Polskę z UE i niszczy demokrację w Polsce.

– Oni w ten sposób starają się nas chronić jako Europejczyków przed rozwojem „kolejnego autorytaryzmu”. I w ten sposób to widzą. Nie wiem, czy w to wierzą, ponieważ wiara w coś tak absurdalnego, nie oparta o żaden fundament logiki, to żadna wiedza. To wszystko jest oparte na jakichś tytułach z gazet, które idą dalej w świat – podkreśla ekspertka.

Doleśniak-Harczuk: Natychmiast rozliczyć Niemców


Jej zdaniem Niemcy jako pierwsi powinni zostać „natychmiast rozliczeni” z ludzi, którzy przyczynili się do sytuacji, z którą się mierzymy: przez lata namawiali do współpracy z Rosją i budowali wspólne projekty.

– Spójrzmy nie tylko na Gerharda Schroedera – bo on zawsze jest wymieniany jako jeden z najgorszych – to nie jest ktoś, kto trafi na białe karty historii Europy. Ale takich Gerhardów Schroederów, tylko w wersji mini, albo nieco mniej widocznych, w Niemczech jest dużo, dużo więcej – podkreśliła.

Przypomnijmy – Schröder, który stał na czele niemieckiego rządu w latach 1998-2005, pracuje dla rosyjskich spółek energetycznych Nord Stream 1 i 2 oraz w spółce naftowej Rosnieft, w której jest przewodniczącym rady nadzorczej (ponadto ma również objąć stanowisko w radzie nadzorczej Gazpromu).

Czytaj więcej: Robota u Putina. Zachodni politycy na rosyjskiej liście płac

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej