RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Po „Orlikach” jest pierwszy „Wronik”

Do tej pory były „Orliki”, ale rośnie im groźna konkurencja... Od poniedziałku mamy pierwszy w Polsce „Wronik”. Kompleks boisk w podwarszawskim Raszynie został nazwany na cześć kapitana Tadeusza Wrony, mieszkańca gminy, który 1 listopada brawurowo wylądował bez podwozia na Lotnisku Chopina. – Żałuję, że mam tyle lat, bo chętnie pobiegałbym z młodzieżą – żartował pilot.

Kapitan Wrona osobiście przeciął wstęgę. Pytany, czy na tak małym boisku udałoby się jakoś wylądować, nie miał wątpliwości. – Małym szybowcem, czy motolotnią, to bez problemu, mimo podejścia. Są tu wysokie drzewa, więc technicznie byłoby to dość trudne, ale do wykonania – mówił.

Iście bohaterska postawa kpt. Wrony, który ocalił swoich pasażerów, jest godna podziwu, ale przecież nie o lądowanie tu chodzi, ale o uczniów. To dla nich za prawie 3 mln zł wybudowano boisko. Gmina, nazywając je „Wronikiem” chce, aby młodzież oprócz sprawności fizycznej, kształtowała w sobie postawy obywatelskie. – Żeby wokół niego skupić pilotów, ludzi związanych z lotnictwem po to, żeby przekazywać naszej młodzieży inne wartości, poza sportowymi, również moralne – wyliczał wójt gminy Raszyn Andrzej Zaręba.

Żałuję, że już mam tyle lat co mam, bo chętnie bym ubrał trampki i chętnie z młodzieżą pobiegał – dodał z kolei sam kpt. Wrona.

Mimo wszystko twórcy „Orlików” mogą spać spokojnie, bo „Wronik” będzie tylko w Raszynie. Kolejnych kpt. Wrona otwierać nie planuje...

źródło:
Zobacz więcej