RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Odciąć Kreml od kasy, dać Ukraińcom więcej broni. Tylko tak można powstrzymać Putina

Władimir Putin (fot. Carl Court/Getty Images)
Władimir Putin (fot. Carl Court/Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Nałożone dotychczas na Rosję zachodnie sankcje są wciąż niewystarczające, by mogły wymusić na Putinie zakończenie inwazji na Ukrainę. Niewystarczające są również zachodnie dostawy broni i pomocy humanitarnej dla Ukraińców. Skoro Zachód nie jest gotowy pomóc im militarnie, to musi zrobić wszystko, by reżim w Moskwie nie miał czym płacić za kontynuowanie swojej zbrodniczej napaści i by podległa mu armia ponosiła jak największe straty.

Petrović: Zegar przestaje tykać. To już ostatni moment, by powstrzymać Putina

Władimir Putin znów zajmuje się zmienianiem granic w Europie. Po tym, jak Ukraina i Zachód nie ulegli jego szantażom postanowił pokazać, że nie...

zobacz więcej

Sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską, a także m.in. USA, Wielką Brytanię, Kanadę, Japonię czy Australię działają i już doprowadziły do wielkich strat rosyjską gospodarkę.

Do tej pory jednak nie wprowadzono zakazu importu z Rosji ropy naftowej, gazu ziemnego czy węgla. O sprawie tej mówił podczas spotkania z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen podczas swojej niedawnej wizyty w Brukseli premier Mateusz Morawiecki.

Podkreślał on, że pomimo tego że gospodarka rosyjska doznała poważnych strat w wyniku restrykcji, to jednak wciąż zasilana jest „również twardą walutą poprzez sprzedaż węgla i gazu”. Zaproponował przy tym, by natychmiast nałożyć embargo na rosyjski węgiel, a w perspektywie kolejnych miesięcy także nie kupować ropy i gazu. W czwartek deklarację tę powtórzył podczas spotkania z premierem Rumunii Nicolae Ciucą, zwracając uwagę, że Rosja „zamienia dolary na machinę wojenną”.

Potrzeba szczelniejszych sankcji


Polskie władze domagają się również uszczelnienia sankcji SWIFT i jako sytuację nie do zaakceptowania oceniają sytuację, gdy dwa rosyjskie banki – Sbierbank i Gazprombank – są spod nich wyłączone. Opowiadają się również za zamknięciem Nord Stream 1 i Nord Stream 2.

Zobacz także: Rosja chce być traktowana jako zagrożenie


Takich przykładów jest jednak dużo więcej. Rosję trzeba ukarać na każdej płaszczyźnie – kulturowej, naukowej czy sportowej. Kluczowe jest też uderzenie w oligarchów, tak żeby dobrze się zastanowili, czy rzeczywiście opłaca im się być częścią zbrodniczego systemu władzy w tym kraju.

Petar Petrović: Krzyczą o „marionetkach” Putina, a sami robią z nim interesy

Lewicowo-liberalne media uwielbiają dzielić polityków na europejskich i antyeuropejskich, których oskarżają o bycie agenturą Putina. Tego samego...

zobacz więcej

Dotychczasowe kary na Rosję nie spowodowały załamania się ofensywy i wszystko wskazuje, że w najbliższym czasie dojdzie do nasilenia się aktów przemocy.

Jak zwracają uwagę w analizie dla Ośrodka Studiów Wschodnich Andrzej Wilk i Piotr Żochowski – obecne wyhamowanie ofensywy rosyjskich sił wynika najprawdopodobniej z dotarcia wojsk do wyznaczonych im obszarów – w tym przede wszystkim Kijowa i rozciągnięcia linii komunikacyjnych nawet do 350 kilometrów.

Kijów – kluczowa bitwa


Ważnym czynnikiem jest też to, że na ich zapleczu znajdują się oddziały ukraińskie. Wciąż nie wiadomo też, jaką metodę zdobywania miast wybierze agresor.

Areną głównej bitwy będzie Kijów. To tu ustawił się kilkudziesięciokilometrowy konwój pojazdów wojskowych. Wiele wskazuje na to, że Rosjanie przygotowują się do długiego oblężenia miasta, o czym świadczy jego okrążenie i budowanie dużego zaplecza logistycznego. Ukraińcy nie poddali się. Dzielnie walczą, mają wysokie morale, a ich oddziały zasilane są nowymi ludźmi i bronią. Na ich korzyść działa wspomniane rozciągnięcie linii komunikacyjnych, jak i słabość części rosyjskich żołnierzy, którzy nie wiedzą, po co tu przyjechali, są słabo przeszkoleni, wstrząśnięci realiami, co wpływa na ich decyzje o dezercji czy odmawianie wykonywania rozkazów.

Budzenie rosyjskich sumień


Kolejne działania ukraińskich władz – jak apele do rosyjskich matek, by ubiegały się o zwolnienie swoich synów z niewoli czy by protestowały przeciwko ich wysyłaniu na Ukrainę, a także informacje o zabitych Rosjanach – mają szansę dotrzeć do rosyjskiego społeczeństwa i wywołać poruszenie.

Putin boi się „kolorowej rewolucji” w Moskwie. Ratunku szuka w represjach

Kreml przygotowuje się do wrześniowych wyborów parlamentarnych uderzając w opozycję, poprzez kryminalizowanie jej działalności i spychanie jej do...

zobacz więcej

To samo dotyczy kwestii związanych z informowaniem o rosyjskich zbrodniach – co ma pokazać światu, na jakie bestialstwo ludność cywilna Ukrainy jest narażona każdego dnia. I, co ważne, Rosji nie udało się w wyniku zbrodniczych ataków wywołać w ukraińskim społeczeństwie poczucia klęski, wprost przeciwnie, zdecydowana większość z nich popiera prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i wierzy w zwycięstwo.

To przekłada się na gotowość do walki i poświęceń kolejnych Ukraińców, którzy nieraz odwożą swoje rodziny na granicę, a następnie wracają, by służyć. Do ojczyzny masowo wracają też Ukraińcy żyjący, bądź pracujący czasowo zagranicą. Do tego dochodzą ochotnicy z innych krajów.

Obawy przed ołowiem z nieba


Tymczasem widmo rakietowego ataku jest przez rosyjskie wojska używane w szantażowaniu władz kolejnych miejscowości, które stają na trasie ich przemarszu, gdyż zależy im na tym, by nie doszło do zakłócenia dostaw zaopatrzenia.

Na polu bitwy Ukraińcy odnoszą sukcesy także dzięki tureckim dronom Bayraktar TB2, których posiadają jednak za mało, by zakłócić dostawy z zaopatrzeniem. Nasilenie się działań w terenie może, zdaniem ekspertów OSW, przyspieszyć decyzję Kremla o skierowaniu do działań kontyngentu wojsk okupacyjnych. To zaś może wpłynąć na zmianę dotychczasowego podejścia Rosjan, którzy dotąd nie „przywozili” swoich cywilnych władz.

Zobacz także: Putin jak Breżniew. Każe wierzyć Rosjanom w iluzję


Jak można się domyślić – takie władze nie zyskałyby posłuchu, tak jak nie zyskałby go były prezydent Wiktor Janukowycz, którym Rosjanie chcieli zastąpić Zełenskiego w roli prezydenta.

Rosja zaciska pętlę na szyi Ukrainy. Zachód wciąż się przygląda

Rosja, pomimo krytyki ze strony Zachodu, dalej militaryzuje granicę z Ukrainą i zaanektowany Krym, a także dąży do zablokowania Morza Czarnego....

zobacz więcej

Ukraina potrzebuje więcej broni


Jak zwraca uwagę Filip Bryjka w analizie dla PISM, obok sankcji to właśnie zachodnia pomoc wojskowa w największym stopniu mogą wpłynąć na przebieg konfliktu.

To, że dziś Rosjanie nie weszli na Ukrainę w taki sposób, jak w 2014 roku, gdy zaanektowali bez walk Krym i wywołali konflikt w Donbasie, wynika z tego, że władze w Kijowie zadbały o podniesienie poziomu profesjonalizmu armii i o lepsze uzbrojenie. Od samego USA otrzymały w tym czasie największą pomoc, wynoszącą ok. 3 miliardów dolarów.

Gdy Rosja zaczęła koncentrować swoje siły wokół Ukrainy, do kraju tego państwa zachodnie przesyłały jeszcze większe wsparcie. Miało to na celu również odstraszenie reżimu w Moskwie i wysłanie sygnału, że sytuacja z 2008 roku już się nie powtórzy. To jednak nie wystarczyło, by zniechęć Kreml do najazdu.

Zadają potężne ciosy


Dziś to właśnie drony Bayraktar, przeciwpancerne pociski kierowane Javelin i NLAW sieją spustoszenie w rosyjskich szeregach. Amerykańskie systemy Stinger i polskie zestawy GROM/Piorun utrudniają zaś Rosjanom uzyskanie dominacji w powietrzu.

Brutalność rosyjskiego reżimu, a także mocne apele, w szczególności niedawna wizyta premiera Mateusza Morawieckiego w Berlinie, wpłynęły w końcu na Niemcy, które zdecydowały się na przesyłanie Ukraińcom broni. Kolejnym krokiem, o wiele większej wagi, było podjęcie przez UE decyzji o sfinansowaniu dostaw uzbrojenia dla Ukrainy o wartości pół miliarda euro.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Takiej postawy UE, i szerzej Zachodu, Putin raczej nie przewidział. Widział Unię jako słabą i podzieloną strukturę, którą może do woli sterować, z wykorzystaniem przede wszystkim „dialogujących” z nim Niemiec, które chciały do tego modelu prowadzenia polityki przekonać resztę wspólnoty.

Kreml likwiduje „sumienie Rosji”. Berlin wyraża rutynowe zaniepokojenie i dalej brnie w „dialog”

Likwidacja stowarzyszenia Memoriał jest jednym z końcowych etapów niszczenia wolnej od wpływów Kremla myśli w Rosji. Ostatnie miesiące przyniosły...

zobacz więcej

Porażki Bidena


Widział też prezydenta USA, Joe Bidena, jako nieporównywanie słabszego lidera, niż był nim jego poprzednik Donald Trump, który dawał do zrozumienia, że dysponuje siłą i nie będzie obawiał się jej użyć. Sromotne wycofanie się Amerykanów z Afganistanu i nienałożenie, pod wpływem Niemiec, sankcji na Nord Stream 2, stanowiły dla Putina wystarczające dowody, że USA, a za nimi Zachód, „przełkną” „operację wojskową” Rosji.

Jednak skala brutalności rosyjskich wojsk, dzielna postawa Ukraińców i ich prezydenta, dramat cywilów, siła mediów społecznościowych i – co należy podkreślić – aktywna postawa na arenie międzynarodowej sojuszników Ukrainy (przede wszystkim Polski), którzy wzywali cywilizowany świat do ukarania zbrodniarza – przeważyły.

Teraz trzeba wykonać kolejne kroki, tak by odciąć rosyjski reżim od środków finansowych i uderzyć w oligarchów, licząc, że w końcu odwrócą się od swojego lidera i zastanowią się, czy rzeczywiście dalej opłaca im się go popierać.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej