RAPORT

Wojna na Ukrainie

Grodzki kontra Sasin w USA. Polskie starcie za oceanem

Tomasz Grodzki i Jacek Sasin (fot. PAP/Radek Pietruszka,
Tomasz Grodzki i Jacek Sasin (fot. PAP/Radek Pietruszka,

Minister aktywów państwowych i marszałek Senatu polecieli do Stanów Zjednoczonych. Pierwszy z nich (Jacek Sasin) przywiózł umowę na sześć reaktorów atomowych. To szansa dla naszej energetyki i informacja dla światowych inwestorów, że już za siedem lat Polska będzie miała atom. Drugi z polityków (Tomasz Grodzki) spotkał się z Polonią, w sumie nic nie załatwił, wkurzył kolegów z PO oraz Donalda Tuska i wrócił do ojczyzny.

Reaktory nuklearne SMR w Polsce. Sasin o ważnym porozumieniu z USA

Polski KGHM i amerykańskie NuScale Power mają podpisać ważne porozumienie. W ramach współpracy planowane jest opracowanie i wybudowanie czterech...

zobacz więcej

Ciekawe, jak w jednym czasie zbiegły się dwie wizyty polskich polityków w Stanach Zjednoczonych. Szef resortu aktywów państwowych poleciał do Waszyngtonu. Jacek Sasin spotkał się m.in. z prezesem i dyrektorem generalnym NuScale Power Johnem Hopkinsem. Wizyta była ważna, bo pomogła państwowemu potentatowi miedziowemu (KGHM) zabezpieczyć się na przyszłość bez węgla.

W tym czasie marszałek Senatu wybrał się do słonecznego Miami w południowo-wschodniej Florydzie. Do sieci trafiły zdjęcia, jak Tomasz Grodzki w towarzystwie amerykańskiej Polonii spędza czas pod palmami. – Nie chciał się z nim spotkać nawet gubernator czy rektor uczelni – relacjonowali anonimowo w rozmowie z „Wprost” politycy PO.

Zobacz także:   Amerykańskie reaktory atomowe w Polsce. Podpisano umowę

Co załatwił Sasin? Podczas rozmów z sekretarz energii Stanów Zjednoczonych Jennifer Granholm dostał zapewnienie, że jeśli będziemy tego potrzebować, uzyskamy wsparcie USA w razie kryzysu uchodźczego spowodowanego eskalacją na Ukrainie. Z relacji polskiego polityka wynika, że usłyszał też, iż Amerykanie są gotowi do zwiększenia dostaw gazu LNG dla Europy, jeśli dojdzie do przerw w dostawach gazu z Rosji.

Co załatwił Grodzki? Nie wiadomo. Z informacji zamieszczanych w mediach społecznościowych Senatu wynika, że podczas kongresu łączącego Polaków z kraju i zagranicy tłumaczył, iż „w ciągu najbliższych lat Miami i Floryda, jak i Polska, będą dobrymi miejscami do inwestowania”.

Grodzki poleciał na Florydę. „Chyba na plażę i bal”

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki narobił zamieszania za oceanem. Politycy Platformy Obywatelskiej ujawniają, że ich kolega wybrał się na biznesowy...

zobacz więcej

Po wizycie Sasina wiemy, że USA będą dla Polski strategicznym partnerem w budowie dużego i małego atomu. Polski i amerykański koncern chcą uruchomić pierwszą elektrownię NuScale Voygr w naszym kraju już w 2029 r. Pozwoli to Polsce uniknąć nawet 8 mln ton emisji CO2 rocznie. Co więcej, umowa może być wskazówką i szansą dla innych firm przemysłowych oraz kolejnych podobnych projektów.

Z kolei po wizycie Grodzkiego… „Donald Tusk wpadł w furię”. Wojna rosyjsko-ukraińska wisi w powietrzu, dlatego, kiedy szef PO dowiedział się, że marszałek Senatu z grupą senatorów PO pojechali do Miami, wpadł w szał – donosi interia.pl. – Tusk nie chciał, żeby sprawa wypłynęła do mediów, ale Kancelaria Senatu chwaliła się tym wyjazdem na swojej stronie internetowej – podkreślał jeden z bliskich współpracowników lidera PO.

Zobacz także:   „Tusk wpadł w furię”. Echa wyjazdu marszałka Grodzkiego do Miami

Dzięki wizycie ministra aktywów państwowych w USA możemy mieć nadzieję na historyczny skok w rozwoju polskiej energetyki. Sasin zaznaczył w Waszyngtonie, że największy polski koncern paliwowo-energetyczny Orlen podejmuje już także współpracę z amerykańskim koncernem GE Hitachi. To realna szansa na kolejne małe reaktory jądrowe w naszym kraju.

Dzięki wizycie marszałka Senatu w USA dowiedzieliśmy się natomiast, że Grodzki pojechał do USA w delegację jako marszałek Senatu, ale nie wziął ze sobą nikogo z PiS-u… za to aż trzech senatorów Koalicji Obywatelskiej. Co więcej, zorganizował wyjazd mimo braku umówienia spotkań na wysokim szczeblu.

– Pojechał tam chyba na plażę oraz bal, bo i ten był w planach. Organizowanie wyjazdu delegacji z Polski, kiedy nawet nie chciał się z nim spotkać gubernator czy rektor uczelni, jest śmieszne. I zostało źle odebrane przez Polonię amerykańską, która wspiera PO. Pisali do mnie z pytaniem, dlaczego Grodzki ośmiesza partię – ujawnił w rozmowie z „Wprost” rozmówca z PO.

Za przeloty i zakwaterowanie obu polityków Polacy zapłacą zapewne (z podatków) podobną kwotę. Która z podróży może nam się opłacić, a która niekoniecznie?

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej