RAPORT

Wojna na Ukrainie

Pięć scenariuszy rozwoju rosyjsko-ukraińskiego kryzysu

Specjaliści kreślą scenariusze dla Ukrainy (fot.  Erik Romanenko\TASS via Getty Images)
Specjaliści kreślą scenariusze dla Ukrainy (fot. Erik Romanenko\TASS via Getty Images)

Wielka wojna, lokalna operacja, operacja ukryta, agresja dyplomatyczna i zakończenie agresywnych działań dzięki naciskom Zachodu – to najbardziej wiarygodne scenariusze rozwoju rosyjsko-ukraińskiego kryzysu zaprezentowane przez ukraiński tygodnik NW.

Biden potwierdził gotowość do zdecydowanej reakcji w razie napaści Rosji na Ukrainę

Prezydent USA Joe Biden potwierdził w trakcie czwartkowej rozmowy telefonicznej z swym ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim gotowość do...

zobacz więcej

„Trzeci miesiąc z rzędu Ukraina żyje na cienkiej granicy między pokojem a wtargnięciem ze strony Rosji” – pisze NW. Kryzys już odbija się na państwowej gospodarce, psuje nastroje w społeczeństwie i odciąga rząd od programów rozwoju kraju – czytamy.

Jak przypomina pismo, z uwagi na ryzyka związane z geopolityką Narodowy Bank Ukrainy pogorszył prognozę wzrostu ukraińskiego PKB w 2022 r. z 3,8 do 3,4 proc. Pismo zwraca też uwagę na spadek cen euroobligacji i wartości hrywny.

Powołując się na opinie ekspertów, tygodnik przedstawia pięć najbardziej wiarygodnych scenariuszy rozwoju wydarzeń.

Pierwszy z nich to „wielka wojna”, czyli atak rosyjskiej armii na Ukrainę na dużą skalę, z kilku kierunków jednocześnie. Inwazja może być przeprowadzona pod „wymyślonym pretekstem”, takim jak np. „obrona rosyjskojęzycznej ludności”.

Jak dodaje pismo, wielka wojna to wielkie ofiary, w tym wśród atakujących. „Więc nawet dla Kremla taki scenariusz wydaje się bardzo trudnym” – ocenia NW. Tym bardziej, że - jak pisze tygodnik - ukraińskie siły zbrojne są gotowe do obrony, a Zachód zaczął w ostatnim czasie dostarczać na Ukrainę „bezprecedensowe objętości wsparcia wojskowo-technicznego”.

250 ton uzbrojenia


Siły zbrojne Ukrainy liczą ok. 250 tys. wojskowych, podobna liczba może zostać zmobilizowana dodatkowo. Rosyjska armia ma milion żołnierzy, ale większość z nich stacjonuje w bazach wewnątrz Rosji, zaś przy granicy ukraińskiej ich liczebność sięga ok. 130 tys.

Sejm apeluje do NATO i UE. „Ukraina jest państwem suwerennym, wolnym i demokratycznym”

Apelujemy do rządów państw NATO i UE o udzielenie wszechstronnego wsparcia Ukrainie, która znalazła się w obliczu wojny; Sejm RP wyraża sprzeciw...

zobacz więcej

„Co najmniej 200 czy 300 -tysięczne ugrupowanie potrzebne jest, by rozpocząć jakikolwiek zbrojny konflikt - nawet nie wojnę na dużą skalę” – mówi NW ekspert ds. wojskowości Ołeh Żdanow. Według niego o prawdziwym zagrożeniu można będzie mówić, kiedy Rosja zacznie gromadzić przy granicy paliwo, punkty medyczne, zapasy żywności i moce logistyczne oraz gdy rozpocznie mobilizację poborowych.

Jeśli do tego dojdzie, Rosja, która ma przewagę w powietrzu, rozpocznie atak od uderzeń rakietowo-bombowych – pisze NW. Następnie wykorzysta do wtargnięcia piechotę, czołgi i artylerię; granica jest długa, więc Rosja będzie mogła atakować z różnych stron – czytamy.

NW podsumowuje, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni Ukraina otrzymała ponad 250 ton uzbrojenia. USA dostarczyły zestawy przeciwpancerne Javelin i granatniki SMAW, natomiast Wielka Brytania wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych NLAW. Litwa i Łotwa przekażą Kijowowi partię amerykańskich zestawów przeciwlotniczych Stinger.

Jeśli Rosja odważy się na atak na Kijów, na przykład od strony Białorusi, przeciwstawią się jej nie tylko siły zbrojne – wskazuje NW. „Terytorialna obrona Kijowa jest do tego gotowa, są do tego też gotowe siły zbrojne” – zapewnia ekspert ds. wojskowości Ihor Kozij.

Rosjanie wyszli w morze


NW przypomina, że 1 stycznia na Ukrainie zaczęła obowiązywać ustawa o „podstawach narodowego sprzeciwu”, regulująca status obrony terytorialnej, która łącznie ma składać się z 10 tysięcy wojskowych rezerwistów.

Rosja ściąga żołnierzy na granicę z Ukrainą. Są też Iskandery, artyleria rakietowa

Ministerstwo Obrony Narodowej Ukrainy poinformowało o zmobilizowaniu w pobliżu granicy ponad 127 tys. żołnierzy rosyjskich wojsk lądowych,...

zobacz więcej

Według Mykoły Sunhurowskiego z kijowskiego Centrum Razumkowa scenariusz „wielkiej wojny” obejmuje też zmasowane ataki cybernetyczne na organy władzy państwowej i obiekty infrastruktury krytycznej, a także lotnicze i rakietowo-artyleryjskie uderzenia w te obiekty.

Może być też zaangażowana agentura rosyjskich służb, która miałaby próbować destabilizować sytuację w dużych miastach, aby w następnej kolejności atakowały je siły lądowe – ostrzega Sunhurowski.

Może również dojść do ataku z Morza Czarnego i Azowskiego, ale - jak ocenia NW - Rosja nie osiągnęłaby łatwego zwycięstwa. „Rosjanie wyszli w morze, radiolokacyjne środki już ich widzą” – mówi Kozij.

„Jeśli dziś mamy wystarczającą liczbę przeciwokrętowych środków (rakiet), to nikt nie odważy się (na aktywne działania bojowe na morzach)” – dodaje.

Drugi scenariusz zaprezentowany przez tygodnik NW to atak o lokalnym charakterze. Rosja może przeprowadzić lokalną operację w Donbasie, by rozszerzyć front i przesunąć się w głąb ukraińskiego terytorium; według ekspertów taki scenariusz jest dosyć prawdopodobny.

Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa


Kozij uważa, że celem ataku może być Mariupol nad Morzem Azowskim. To ważny węzeł komunikacyjny dla gospodarki części Donbasu, będącego pod kontrolą władz w Kijowie – czytamy.

Niemcy uparcie odmawiają Ukrainie broni. „W przypadku agresji mamy NS2”

Minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock zagroziła Rosji ostrą reakcją w sytuacji ataku na Ukrainę. – W przypadku nowej agresji mamy...

zobacz więcej

NW przypomina, że według ukraińskiego wywiadu wojskowego z Rosji do jednostek wspieranych przez nią separatystów w Donbasie przewieziono od początku roku 7 tys. ton paliwa, czołgi, uzbrojenie, amunicję. Jak dodano, w Rosji trwa nabór najemników, którzy są wysyłani do Donbasu.

Tygodnik pisze, że Rosja może próbować anektować samozwańcze tzw. Doniecką Republikę Ludową i Ługańską Republikę Ludową. Przypomina, że grupa rosyjskich deputowanych chce uznania niepodległości tych regionów.

Były szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin nie wyklucza, że może dojść do przyłączenia tzw. republik do Rosji. „Ale nie myślę, że tego im potrzeba” – ocenia.

Trzeci scenariusz to atak ukryty, obejmujący agresję cybernetyczną i wojnę informacyjną. Według NW „to najbardziej prawdopodobny wariant rozwoju wydarzeń, który już jest realizowany przez Moskwę”.

Moskwa chce zasiać panikę w społeczeństwie, by ludzie zaczęli masowo kupować walutę, towary pierwszej potrzeby czy by zaczęli poszukiwać możliwości wyjazdu za granicę albo przynajmniej na zachód Ukrainy.

Działania hybrydowe i agresja dyplomatyczna


Były szef ministerstwa obrony Ukrainy Andrij Zahorodniuk wymienia działania hybrydowe, które może zastosować Rosja: przerwy w działaniu infrastruktury krytycznej, ataki na instytucje państwowe, łączność, internet.

5 tys. hełmów. Tak Niemcy pomogą Ukrainie

Minister obrony Christine Lambrecht ogłosiła, że Niemcy dostarczą Ukrainie 5000 wojskowych hełmów ochronnych. To „bardzo wyraźny sygnał: stoimy po...

zobacz więcej

„Ataki na infrastrukturę krytyczną, na obiekty religijne – to bardzo dobrze tam (na Kremlu) potrafią robić” – ocenia Klimkin.

Scenariusz czwarty zakłada agresję dyplomatyczną. „Moskwa w ostatnich miesiącach już prowadzi wojnę z Zachodem wokół kwestii ukraińskiej na poziomie dyplomatycznym. I tak czy inaczej będzie nadal to robić, wykorzystując wojska na ukraińskiej granicy jako dodatkowe narzędzie wpływu na Zachód” – pisze NW.

Prezydent Rosji Władimir Putin chce wykorzystać kwestię ukraińską do podzielenia Zachodu, zasiania niezgody między USA i ich europejskimi sojusznikami, między Europą Zachodnią a Europą Środkową i krajami bałtyckimi – ocenia rosyjski publicysta Konstantin Eggert.

„Najpewniej na główne ultymatywne żądania Putina kolektywny Zachód odpowie „nie”, a później ważne będzie, jaką decyzję podejmie Kreml” – dodaje komentator. Według niego skutkami „nie” może być wystąpienie Moskwy z aktu Rosja-NATO, rozlokowanie dodatkowych jądrowych sił w obwodzie kaliningradzkim i utrata stanowiska przez szefa MSZ Siergieja Ławrowa.

Piąty scenariusz – najbardziej pożądany przez Ukrainę – to zakończenie agresywnych działań Rosji dzięki wzmocnionym naciskom Zachodu. W opinii tygodnika prawdopodobieństwo jego realizacji jest dosyć znaczne, gdyż USA i UE już wielokrotnie powtarzały, że kara dla Kremla za agresywne działania będzie surowa.

NW zaznacza, że Moskwa już odczuła negatywne skutki swojej agresywnej polityki: rubel traci na wartości, indeks moskiewskiej giełdy spada, a napływ zagranicznych inwestycji jest na poziomie początku lat 90. Rosyjscy miliarderzy stracili 28 mld dolarów w związku z napięciami wokół Ukrainy - wskazuje gazeta.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej