RAPORT

Wojna na Ukrainie

Migranci w Ceucie. W strefie zakazanej policja porusza się pojazdami opancerzonymi

– Ta dzielnica Ceuty nazywa się Principe. To jest strefa zakazana – bardzo niebezpieczna strefa, ponieważ nawet policja ma problemy, aby dostać się do środka. Bardzo często dochodzi tutaj do pożarów i przemocy… Prawo tu nie obowiązuje – opowiadał w programie „Minęła 20” Francisco Ruis, ekspert ds. bezpieczeństwa hiszpańskiej partii Vox.

Ponad tysiąc dzieci nielegalnych imigrantów w Ceucie. Są bez opieki

Na ulicach Ceuty, bez opieki żyje ponad 1000 dzieci, głównie z Maroka. W maju nielegalnie przedostały się do tego autonomicznego miasta –...

zobacz więcej

Do Ceuty, hiszpańskiej enklawy na kontynencie afrykańskim, pojechał prowdzący program Michał Rachoń. Dziennikarz pytał hiszpańskiego rozmówcę o sytuację, jaka panuje w mieście, które w maju 2021 roku zalała fala nielegalnych imigrantów.
– Ta dzielnica nazywa się Principe. To jest strefa zakazana. To bardzo niebezpieczna strefa, ponieważ nawet policja ma problemy, aby dostać się do środka. Bardzo często dochodzi tutaj do pożarów, przemocy i innych problemów – mówił gość TVP Info.

Francisco Ruis przyznał, że pojedyncze patrole nie mogą wjechać na teren tej dzielnicy, ponieważ może dojść do zamieszek. – Mogą zostać ostrzelani, obrzuceni kamieniami. Szczególnie niebezpiecznie jest po południu lub nocą. Policja może tu wjechać jedynie opancerzonymi pojazdami wyposażonymi w odpowiedni sprzęt – kontynuował.

Podkreślił, że tutaj prawo europejskie po prostu nie obowiązuje. Pytany o związek tej dzielnicy z nielegalną migracją wskazał, że kiedy prawo nie działa, powstają inne zasady. – Dla migrantów to dobre miejsce, aby się schować, bo nie ma policji są za to struktury przestępcze, jest mafia. I mogą tutaj ukryć się, pozbyć się swoich problemów i stąd przedostać do Europy – ocenił Ruis. Przekonywał, że politycy nie robią „absolutnie nic”, by zmienić tę sytuację. – Pozwalają, by sprawy toczyły się własnym biegiem – dodał.

W maju 2021 roku od 8 do 12 tysięcy nielegalnych imigrantów z Maroka przedostało się do hiszpańskiego miasta autonomicznego Ceuta w północnej Afryce. Media na świecie obiegły obrazy tamtych wydarzeń. Co stało się z tymi ludźmi? – Służby porządkowe pojawiły się na miejscu dopiero po 24 godzinach. To był swobodny przepływ migrantów. Nikt nic nie zrobił przez dobę – powiedział gość i dodał, że jego zdaniem większość z tych osób została przetransportowana do Europy.

A mieszkańcy Ceuty po prostu się boją – spuentował Francisco Ruis.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej