RAPORT

Wojna na Ukrainie

Polityczne atrakcje i niewiadome w świecie opozycji 2022

Na opozycji nie ma obecnie parcia na wcześniejsze wybory (fot. PAP/Rafał Guz)
Na opozycji nie ma obecnie parcia na wcześniejsze wybory (fot. PAP/Rafał Guz)

Przyjęło się zwyczajowo, że do końca stycznia można składać życzenia na Nowy Rok. Nie mam jednakże zamiaru składać życzeń opozycji. I tak byłyby – nie bez uzasadnionego powodu – traktowane jako wyraz mojej hipokryzji. Żeby więc nie wystawiać nieostrożnie swojego dobrego imienia na nieprzyjemne epitety, zamiast życzeń spróbuję „z lotu ptaka”, niezobowiązująco zarysować tegoroczny rozwój wydarzeń na opozycji. Ze zrozumiałych powodów działania poszczególnych ugrupowań, wraz z upływem kolejnych miesięcy, będą z coraz intensywniejszym wyrazem sięgały horyzontu wyborów parlamentarnych, przypadających na jesień przyszłego roku.

Niedawny „Król Europy” - odstręczający sprzymierzeniec

- Wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną – mówił Donald Tusk 11 lat temu wkrótce po katastrofie...

zobacz więcej

Wydaje się, że w przeciwieństwie do dwóch lat wstecz, nie ma obecnie wśród opozycji parcia na wcześniejsze wybory. Niezależnie od tego, że praktycznie zniknął ze sceny politycznej inicjator tego pomysłu, działający zza kulis Jarosław Gowin, który spiskował z opozycją niemal jako klasyczny „kret”, zainstalowany wówczas w obozie władzy, niechęć do tego pomysłu wynika z podwójnej kalkulacji. Okazało się, że mimo dużych kłopotów Zjednoczona Prawica nie jest łatwym obiektem do takiego osłabienia, w którym straciłaby większość, nawet jeśli chwilami utrzymywała tylko minimalną przewagę. Po wtóre, pozostałe partie, poza Platformą Obywatelską, nie widzą dla siebie zdecydowanych korzyści politycznych w ewentualnej nowej konfiguracji koalicyjnej, jaka siłą rzeczy musiałaby powstać. Początek tego roku potwierdza trafność oceny mniejszych partii. Z ogłoszonych niedawno badań opinii publicznej bezdyskusyjnie wynika, że trzy czwarte Polaków uważa, że obecna opozycja, a przede wszystkim Platforma Obywatelska nie jest gotowa do przejęcia władzy.

Jednak partia Donalda Tuska ciągle śni o wcześniejszym odsunięciu PiS od władzy. Że jest to sprawa przesądzona, sugeruje jeden z bożonarodzeniowych tweetów lidera ugrupowania do Polaków: „Chciałbym Wam wszystkim złożyć w prezencie pod choinkę obietnicę, że następne Boże Narodzenie będzie radośniejsze, a Polska oswobodzona od zła i kłamstwa”. Wobec wszystkich wcześniejszych wystąpień lidera PO, począwszy od pierwszego lipcowego po powrocie do Polski aż po grudniowe, nie pozostaje wątpliwości, że tym jedynym obiektem „zła i kłamstwa” jest PiS i jego szef Jarosław Kaczyński.

Złudne nadzieje zysków z „Pegasusgate”. Wszystko „tajne” przez „poufne”

W samej końcówce roku opozycja złapała się jak pijany płotu kolejnego pretekstu do ataku na obecny rząd. Jest nim podejrzenie o nielegalne...

zobacz więcej

Można oczywiście się zastanawiać, czy rozpoczęty przed tygodniem objazd Donalda Tuska po mniejszych miejscowościach i spotkaniach z niezadowolonymi z obecnych rządów właścicielami niewielkich przedsiębiorstw ma być drogą, jaka prowadzi do spełnienia świątecznej obietnicy. Raczej nie. Poza elektoratem Platformy mało kto ufa w nagle zrodzoną nadzwyczajną troskę Donalda Tuska o los małych interesów rodzinnych. Zainscenizowane spotkania i rzekomo improwizowane po nich konferencje są działaniem mającym w sposób samozwańczy zająć fotel dominatora po stronie opozycji, co następnie przełożyć by się miało na przejęcie roli naturalnego przywódcy całej opozycji.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Ta strategia została rozszyfrowana przez liderów wszystkich pozostałych partii opozycyjnych. W tej chwili żadna z nich nie akceptuje Donalda Tuska jako polityka, który ma prawo rozdawać karty na opozycji. Dystansują się też wyraźnie od jego apeli o rozpoczęcie budowania wspólnego – oprócz Konfederacji – frontu wszystkich partii opozycyjnych, który prowadziłby do stworzenia jednej listy, gwarantującej wedle niego zwycięstwo nad PiS w przyszłorocznych wyborach. Nie skutkują wzniosłe hasła polityków Platformy zachęcające do stworzenia wspólnej listy, które przywołują na plan pierwszy „interes Polski, ważniejszy niż partykularne interesy partii”. Żaden z przywódców pozostałych ugrupowań nie zamierza podzielić losu Nowoczesnej, która po zawarciu sojuszu z Platformą dziś praktycznie istnieje tylko „na papierze”.

Jachowicz: To do rządzących należy inicjatywa rozpoczęcia dialogu z opozycją

Nikt chyba nie powie, że mijający rok pod względem politycznym należał do łatwych i przyjemnych. Raczej wszyscy, jak sądzę, zgodzą się, że był ten...

zobacz więcej

Wiele wskazuje na to, że Platforma Obywatelska pozostanie przy strategii przyjętej w 2015 roku, jako opozycja totalna, z jedynym programem – zniszczyć PiS, a jeśli się nie da, to z nim wygrać. Dziś zwietrzyła nową szansę doprowadzenia jej do władzy jeszcze przed wyborami. Ma być nią komisja śledcza do spraw podsłuchów, nazywana przez PO „komisją do sprawy Pegasusa”. Jak na razie jest to możliwość nader iluzoryczna. Po pierwsze, nie wiadomo, czy komisja powstanie, gdyż zależy to od wyniku głosowania w Sejmie. Z kolei, przy założeniu zwycięstwa w głosowaniu jej zwolenników, dziś nie można przesądzać o sile jej „politycznej detonacji”. Choć możemy spodziewać się zmasowanego szturmu Platformy na okres sprawowania władzy przez PiS, to rezultatu tej szarży nie można przewidzieć. Tym bardziej, jeśli ze względów merytorycznych komisja będzie pracować przy drzwiach zamkniętych, obwarowana zasadami tajności. Przecieków obciążających obecny rząd można się spodziewać, tyle że nie będą one z definicji mieć siły sprawczej. Za to media będą miały „złoty okres łowczy”. Czy dojdzie do tego, ciągle nie wiemy.

Za to z dużym prawdopodobieństwem mogę prorokować, że pozostałe ugrupowania będą starały się poprzez zarysy programowe oraz stosunek do różnych posunięć rządu zdefiniować swoją tożsamość, różniącą je w stosunku do innych. A na pewno nie na kopiowaniu jednostronnej do bólu tożsamości Platformy, ograniczonej do antypisu.

Komisja śledcza w sprawie Pegasusa – bezzębny spektakl opozycji

Sprawa Pegasusa wywołała wzmożoną potrzebę tworzenia komisji śledczych. W intencji pomysłodawców powoływania komisji śledczych zwykle nie tyle...

zobacz więcej

Myślę też, że w tym roku czekają nas jeszcze niewielkie przetasowania personalne między klubami parlamentarnymi w Sejmie. Znienawidzone pewnie przez liderów, za to zwykle stanowiące atrakcyjny materiał dla mediów.

Nie możemy też zapominać, że nadchodzące miesiące przybliżać nas będą do najbardziej tajemniczej, mógłbym rzec intymnej domeny „programowej” parlamentarzystów, która swoje apogeum osiągnie w przyszłym roku, na kilka miesięcy przed terminem wyborów. Tą sferą pełną emocji jest kwestia list do parlamentu i miejsc, jakie na nich zajmują kandydaci. Nie omija ona też opozycji.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej