RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Ofensywa na Kijów to najbardziej prawdopodobny scenariusz rosyjskiej inwazji”

„Rosja już prawdopodobnie skoncentrowała wystarczającą liczbę żołnierzy” (fot.  Peter Kovalev\TASS via Getty Images)
„Rosja już prawdopodobnie skoncentrowała wystarczającą liczbę żołnierzy” (fot. Peter Kovalev\TASS via Getty Images)

Ograniczona „karna ofensywa” na Kijów jest najbardziej prawdopodobną opcją, jeśli Rosja zdecyduje się na agresję przeciwko Ukrainie – mówi Rob Lee, ekspert think–tanku FPRI i jeden z czołowych amerykańskich analityków wojskowych. Ten weteran Korupusu Piechoty Morskiej ocenia, że Rosja już prawdopodobnie skoncentrowała wystarczające siły do ataku.

„Holandia zrywa z Niemcami”. Większość parlamentarna za sprzedażą broni Ukrainie

Władze Niderlandów są gotowe udzielić wsparcia wojskowego Ukrainie – poinformował podczas wystąpienia w Stanach Generalnych w Hadze wicepremier i...

zobacz więcej

– Myślę, że ograniczona »karna ofensywa« jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Może ona zakładać planowane wycofanie lub zakończyć się tuż przed Kijowem, czekając na spełnienie swoich warunków. Nie wiem, która z tych opcji jest bardziej prawdopodobna – mówi Lee, który jest analitykiem Foreign Policy Research Institute. Jak dodał, spodziewa się scenariusza bardziej podobnego do wojny przeciwko Gruzji w 2008 r. niż tego z Krymu i Donbasu.

– Rosja już prawdopodobnie skoncentrowała wystarczającą liczbę żołnierzy i sprzętu, by móc zacząć tę operację, ale prawdopodobnie jeszcze poczeka i dośle dodatkowe siły – mówi Lee. Ocenia, że choć ponowna napaść na Ukrainę nie jest przesądzona, to wskazuje na to całokształt zachowań Rosji, włącznie z wysuwaniem nagłych i trudnych do spełnienia żądań i bezprecedensowym charakterem obecnej dyslokacji sił, część z których została przeniesiona z Syberii.

Według jego, na kijowski kierunek inwazji wskazuje rozmieszczenie najbardziej znaczących elementów sił rosyjskich, na północ i północny–wschód od ukraińskiej stolicy. Chodzi o zgromadzenie sił i sprzętu w Jelni w obwodzie smoleńskim oraz mniejszych zgrupowań m.in. w obwodzie briańskim, oraz na Białorusi pod pretekstem nieplanowanych wcześniej wspólnych ćwiczeń wojskowych.

„New York Post”: USA rozważają ewakuację z Ukrainy rodzin dyplomatów

Administracja USA rozważa ewakuowanie z Ukrainy rodzin amerykańskich dyplomatów. Oficjalna informacja w tej sprawie może zostać podana w...

zobacz więcej

Zdaniem eksperta, inwazja lądowa byłaby dla Rosji kosztowna pod względem strat ludzkich, ale być może w mniejszym stopniu niż spodziewają się tego decydenci na Zachodzie. To m.in. efekt ogromnej przewagi Rosji w powietrzu, pod względem artylerii i broni długodystanowej, która może znacznie zdegradować ukraińskie siły jeszcze przed wkroczeniem wojsk lądowych. Lee nie wyklucza, że Rosja być może zdecyduje się tylko na ostrzał z daleka lub z powietrza, lecz uważa, że taki scenariusz prawdopodobnie nie osiągnie rezultatów, na jakie liczy Moskwa.

Jakie to rezultaty? Analityk twierdzi, że główne obawy Rosji nie mają wcale związku z rozszerzaniem NATO, lecz z rosnącą siłą – także militarną – Ukrainy jako wrogiego sąsiada bez znaczących perspektyw zmiany tego stanu.

Według Lee, celem Rosji jest więc wymuszenie ograniczenia suwerenności Ukrainy, np. poprzez zmiany konstytucyjne lub wypełnienie „zmodyfikowanej wersji porozumień mińskich”. Realizacja tych celów jest jego zdaniem mało prawdopodobna bez poważnej ofensywy lądowej.

– Zachowanie Rosji sugeruje, że bardziej obawia się kosztów bezczynności, niż kosztów znaczącej eskalacji na Ukrainie – mówi Lee. – – Jeśli dojdzie do inwazji, Rosjanie z pewnością poniosą straty, ale nie sądzę, by zmieniło to ich rachunek potencjalnych zysków i strat – ocenia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej