RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Scenariusz wojenny jest realny, ale…” Ekspert o tym, co rozzuchwaliło Putina

Ukraińscy żołnierze i prezydent Rosji Władimir Putin (fot. EPA/SERGEY DOLZHENKO/ PAP/EPA, Mikhail Metzel/ PAP/ITAR-TASS)
Ukraińscy żołnierze i prezydent Rosji Władimir Putin (fot. EPA/SERGEY DOLZHENKO/ PAP/EPA, Mikhail Metzel/ PAP/ITAR-TASS)

Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski podkreśla, że Ukraina to rozległe państwo, większe od Francji i mające sporo ponad 40 mln ludności. Ich armia ma 200 tys. żołnierzy w służbie czynnej i drugie tyle z cennym doświadczeniem trwających od ośmiu lat walk w Donbasie. – W związku z tym podbój Ukrainy siłami, które stoją w tej chwili na graniach, jest nierealistyczny – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info. Ekspert podkreśla, że nie wyklucza to wcale wojennego scenariusza i tłumaczy, że wszystko zaczęło się od słabości USA oraz Niemiec, co rozzuchwaliło Władimira Putina.

„Rosja szykuje się do inwazji”. Waszczykowski: To Niemcy sabotują pomoc dla Ukrainy

Rosja zaczęła wycofywać swoich dyplomatów z Ukrainy, a zdaniem amerykańskich mediów „może to oznaczać szykowanie się do inwazji”. – Amerykanie...

zobacz więcej

Ukraina poinformowała w czwartek, że wzdłuż jej granicy Rosja gromadzi coraz większe siły. Najnowsze doniesienia mówią o około 150 tys. rosyjskich żołnierzy oraz „niemal pełnej gotowości do ataku”.

Czy wojenny scenariusz jest realny?

Ukraina, która będąc poza sferą wpływów rosyjskich odniosłaby sukces, działałaby destabilizująco na reżim Władimira Putina w samej Rosji. Można by uczynić tu pewną analogię do Rzeczpospolitej i Konstytucji 3 Maja, gdzie groźba reform była śmiertelnym zagrożeniem dla monarchii absolutnych w regionie i dlatego musiały nas zlikwidować. Rosji nie chodzi przecież o terytorium, bo tego ma pod dostatkiem. Tu chodzi o „ruski mir”, czyli wyzwanie dotyczące inaczej „rosyjskiego świata”, do którego demokracja ma rzekomo nie pasować – tłumaczy Przemysław Żurawski vel Grajewski, wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, politolog i ekspert ds. międzynarodowych.

Zobacz także ->  Brytyjczycy dostarczyli broń defensywną Ukraińcom. Ambasada Rosji oburzona

– W rosyjskiej ideologii imperialnej Ukraińcy traktowani są w zasadzie jako ten sam naród co Rosjanie. Gdyby więc pokazali rosyjskiej opinii publicznej, że da się żyć inaczej, to działałoby negatywnie na stabilność reżimu Putina – zaznacza.

Ukraińska armia zupełnie inna niż w 2014


W rozmowie z portalem tvp.info prof. Żurawski vel Grajewski zaznacza, że patrząc z technicznego punktu widzenia, „musimy mimo wszystko liczyć się oczywiście z elementem irracjonalnym działań Władimira Putina”.

Niemcy murem za Rosją kosztem Ukrainy. Świat oburzony. Lawina komentarzy

W internecie krąży film poklatkowy pokazujący, jak kolejne brytyjskie samoloty z bronią dla Ukrainy latają przez Polskę omijając za każdym razem...

zobacz więcej

– Taki zawsze istnieje i istniał oraz wywoływał w historii wielkie wojny różnych państw. Ale w tej chwili należy pamiętać, że armia ukraińska nie jest armią z roku 2014. Ma około 200 tys. żołnierzy w służbie czynnej i drugie tyle ostrzelanych, czyli nie tylko mających przeszkolenie, ale wręcz doświadczenie walk bojowych w Donbasie, które trwają przecież od ośmiu lat – wymienia profesor i przyznaje, że Kijów znacznie rozwinął swoje siły obronne także w sensie technicznym.

– W związku z tym próba podboju Ukrainy siłami, które stoją w tej chwili na graniach Ukrainy, jest nierealistyczna. Natomiast są inne scenariusze. Na przykład uderzenie, które byłoby nastawione na sukces medialny, jakiego Rosja potrzebuje, a zatem lokalne uderzenia w Donbasie z zamiarem poszerzenia strefy okupowanej, może przebicia się na kierunek Krymu i próba pokazania bezradności państwa ukraińskiego poprzez ataki rakietowo-lotniczo-cybernetyczne i wojnę informacyjną – mówi.

Ocenia, że jej celem mogłaby być próba wywołania efektu, który osiągnięto wcześniej w Gruzji, „czyli pokazania społeczeństwu, że państwo jest bezradne, osamotnione i nikt mu nie pomoże, a rząd sobie nie radzi i lepiej zmienić go na taki podlegający Rosji”.

Byłaby to więc operacja nastawiona na zmianę władz, a nie okupację terytorium całego państwa.

Von der Leyen: UE zareaguje „zmasowanymi” sankcjami, jeśli Ukraina zostanie zaatakowana

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzegła w czwartek, że UE zareaguje „zmasowanymi” sankcjami gospodarczymi i finansowymi...

zobacz więcej

„Okupacja całej Ukrainy nierealna”


Żurawski vel Grajewski przypomina, że kalkulacja strat i zysków musi być brana pod uwagę. Cena, jaką Rosja zapłaciłaby za atak na Ukrainę – zarówno w relacjach z Zachodem, jak i poprzez koszty bojowe wywołane oporem armii Ukraińskiej – była by bardzo wysoka.

– Ukraina jest przecież rozległym państwem wielkości Francji i mającym sporo pod 40 mln ludności. To nie jest mała operacja i sto kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy nie jest w stanie jej wykonać – stwierdza.

Zobacz także ->  „Niemcy opuściły zachodni sojusz”. Politico punktuje decyzje Berlina

Ekspert przyznaje, że „scenariusz wojenny jest realny, natomiast nierealna jest szybka wojna i okupacja całej Ukrainy”.

– Nie jest to scenariusz racjonalny, ale znając historię nie musi być przesądzający – mówi profesor.

Najwyższa inflacja w historii Niemiec. Ekspert o konsekwencjach dla Polski

Dane napływające z Niemiec nie brzmią dobrze. Tamtejsza inflacja PPI w grudniu przyspieszyła do 24,2 proc. r/r przy wzroście m/m o 5 proc. Zdaniem...

zobacz więcej

Słaby Zachód, pewny siebie Putin


W rozmowie z portalem tvp.info Przemysław Żurawski vel Grajewski podkreśla, że motywacja Kremla do tych działań może rosnąć z uwagi na całą serię manifestacyjnych objawów słabości Zachodu.

Cała rzecz rozpętana została dlatego, że Moskwa przeceniła skalę słabości swoich adwersarzy. Widząc problemy Unii Europejskiej, politykę Niemiec i Francji oraz słabość Stanów Zjednoczonych pod rządami Joe Bidena, skłonili się do eskalacji konfliktu. Liczyli, że zbyt mocnego oporu nie będzie, ale stanowisko negocjacyjne Zachodu mocno ich rozczarowało. Nie spodziewali się, że wszystkie ich postulaty zostaną odrzucone i padnie odmowa zniesienia tych propozycji jako podstawy negocjacyjnej. W związku z tym teraz poszukują sposobu wyjścia z sytuacji. Realizacja groźby może być jednym z nich – wskazuje.

Zobacz także ->  Premier apeluje do Niemiec: Wzywam do oprzytomnienia ws. Nord Stream 2

Jak ocenia, to znów zależy od tego, jak dalece Rosjanie wierzą w to, że Zachód jest gotowy ustępować i „cofać się”.

– Trzeba pamiętać, co w marcu 2014 roku powiedział jeden z rosyjskich deputowanych. Pytany o reakcję Zachodu w razie wejścia wojsk na Ukrainę stwierdził: „Pokrzyczą, pokrzyczą i przestaną”. Jeśli ten scenariusz nadal uznaje się w Rosji za aktualny, wtedy prawdopodobieństwo wojny wzrasta – zaznacza ekspert.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej