RAPORT

Wojna na Ukrainie

KE grozi Polsce. Prof. Grosse o karach za Turów i możliwych scenariuszach działań rządu

Prof. Tomasz Grosse o sytuacji prawnej i politycznej wokół Turowa (fot. Frank Hoensch/Getty Images)
Prof. Tomasz Grosse o sytuacji prawnej i politycznej wokół Turowa (fot. Frank Hoensch/Getty Images)

Komisja Europejska zagroziła, że niepłacone przez polski rząd dotyczące kopalni Turów będą potrącone z przysługujących nam unijnych funduszy. – Polski rząd ma mocne argumenty polityczne, ale potrzeba jeszcze argumentów prawnych, które uzasadniałyby, dlaczego rząd nie zamierza płacić kary – mówi portalowi tvp.info europeista i politolog prof. Tomasz Grosse z UW. Jego zdaniem można podać w wątpliwość, czy procedury zasądzenia środków tymczasowych były zgodne z prawem europejskim.

KE potrąci pieniądze z płatności należnych Polsce z budżetu UE

Komisja Europejska poinformowała w środę, że termin końcowy na zapłatę kar dotyczących kopalni Turów minął we wtorek i nie otrzymała od Polski...

zobacz więcej

Przypomnijmy – w lutym 2021 r. Czechy wniosły skargę do TSUE przeciw Polsce w związku z planami rozbudowy Turowa i wydłużeniem koncesji na wydobycie. Wnioskowały o wstrzymanie wydobycia w kopalni, bo – jak twierdziły – prowadzi to do obniżenia wód gruntowych po ich stronie granicy. TSUE zobowiązał Polskę do wstrzymania prac kopalni na czas trwania postępowania, ale ponieważ Polska nie zastosowała się do tego postanowienia, otrzymała karę 500 tys. euro dziennie.

Polska nie płaci kary – uznając ją za nieuzasadnioną – a w środę Komisja Europejska zagroziła, że niezapłacone środki zostaną odjęte z jednego z unijnych funduszy przysługujących Polsce.

Chodzi o nawet 280 mln zł


– To zupełnie niespotykana reakcja KE, szczególnie w sytuacji, kiedy spór między Polską a Czechami zbliża się bardzo wyraźnie do zakończenia – stwierdziła prof. Genowefa Grabowska w rozmowie z portalem tvp.info.

Bezprecedensowa decyzja KE o karaniu Polski. Prof. Grabowska: Może pytanie do TSUE o nienależne wzbogacenie KE

To zupełnie niespotykana reakcja KE, szczególnie w sytuacji, kiedy spór między Polską a Czechami zbliża się bardzo wyraźnie do zakończenia – mówi...

zobacz więcej

Ze słów rzecznika rządu Piotra Müllera wynika jednak, że nawet mimo ewentualnego porozumienia z Czechami KE nie cofnie naliczonych dotychczas Polsce kar, które – wskazał – wynoszą teraz ok. 280 mln zł.

Prof. Grosse: Do tej pory wszyscy płacili


Prof. Tomasza Grosse uważa, że obecna sytuacja i spór między Polską a instytucjami unijnymi są tak bezprecedensowe, bo dotychczasowa praktyka była taka, iż nawet mimo sprzeciwu wobec decyzji np. KE państwa członkowskie regulowały zasądzone kary i ewentualnie wchodziły na ścieżkę sądową.

– Niemniej kary były regulowane, pozostawiając na przyszłość ten dylemat: co dalej z tymi funduszami, kiedy państwo wygrałoby postępowanie sądowe – mówi portalowi tvp.info wykładowca UW.

Jego zdaniem zasadnicza kwestia brzmi: płacić karę czy nie płacić.

Jeśli „nie płacić” – to konsekwentnie. Jaki kolejny krok?


– Jeżeli polski rząd podtrzymywałby stanowisko i wcześniejsze deklaracje, żeby nie płacić kar wynikających ze środka tymczasowego ws. Turowa, to musiałby zmniejszyć swoje składki wpłacane do unijnego budżetu. Jeżeli „nie płacić” – to trzeba nie płacić konsekwentnie. Bo jeżeli nie płaci się kary, a ona zostanie i tak odebrana przez Komisję Europejską w przypadku transferów finansowych, to faktycznie rzecz biorąc skutek będzie taki jak płacenie kar.

Premier Czech studzi emocje ws. Turowa: Do celu jeszcze nie dotarliśmy

Premier Petr Fiala po posiedzeniu gabinetu w środę powiedział dziennikarzom, że sprawa kopalni Turów będzie wymagać dalszych negocjacji. Fiala...

zobacz więcej

Prof. Grosse wskazuje także na alternatywne scenariusze. Kolejną z opcji wskazywanych przez naszego rozmówcę jest wstrzymanie się przez rząd od jakichkolwiek ruchów na tym polu.

– Można by powiedzieć: to działanie niejako zachęcające Komisję Europejską, by nie zawieszała unijnych środków dla Polski ze względu na praworządność. Bo przypomnę, że mamy dwie deklaracje: jedną o potrącaniu kar wymierzonych w sprawie Turowa i drugą, o której informowały agencje, że wszystkie fundusze unijne zostaną zablokowane dla Polski. Jeśli wszystkie fundusze zostałyby zablokowane, to nie ma z czego potrącać kar – ocenia.

„Wstrzymanie Turowa byłoby dla Polski dewastujące”


Trzecia opcja, którą można stosować równolegle w stosunku do wcześniejszych: odwołanie się od postanowienia dotyczącego środków tymczasowych pani wiceprezes TSUE ws. Turowa, zgodnie z procedurami samego Trybunału Sprawiedliwości. Trzeba przy tym udokumentować, że ten wyrok został wydany w sposób pochopny, jest nieproporcjonalny, czy wreszcie wskazując na zmianę okoliczności wymagających rewizji postanowienia – wyjaśnia.

Zdaniem prof. Grosse Polska oczywiście może się nie zastosować do tego środka tymczasowego, a nawet – mówi nasz rozmówca – sytuacja energetyczna jest tak poważna, że polski rząd dobrze czyni, że nie stosuje się do tego orzeczenia, które w obecnej sytuacji byłoby dewastujące. – Ale jeśli rząd nie chce płacić kary powinien odwołać się zgodnie z procedurami samego TSUE, wskazując na nową okoliczność, a po drugie może złożyć wniosek o interpretację tej sprawy przez polski Trybunał Konstytucyjny – dodaje.

Co w sporze z KE da nam porozumienie z Czechami?


Europeista zaznacza, że najlepszym rozwiązaniem dla wspomnianego odwołania byłoby porozumienie z Czechami i podkreślenie, że sytuacja jest inna w sposób jakościowy – bo strony umówiły się co do rozwiązania problemów, które były przyczyną złożenia sprawy do TSUE przez stronę czeską.

– Jeśli będzie zawarte porozumienie w tej sprawie między rządami Polski i Czech, zmienią się okoliczności – wtedy Polska oczywiście może wystąpić do TSUE o rewizję postanowienia o środkach tymczasowych. Tym bardziej, że kolejną zmianą okoliczności wymagających rewizji postanowienia jest kryzys energetyczny w UE – dodaje ekspert.

Zaznacza przy tym, że jest jeszcze inna możliwość.

Polski rząd zwróci się do TK?

PGE: Czeska kopalnia przy granicy z Polską działała bez oceny środowiskowej

Po 18 rundach negocjacji w 2021 i ataków czeskiego rządu na Turów okazuje się, że czeska kopalnia ČSM działała przez rok bez oceny środowiskowej –...

zobacz więcej

– Dotąd rząd przedstawiał głównie argumenty o charakterze politycznym. One mają swoją siłę: dotyczą utraty miejsc pracy, bardzo poważnego uszczerbku w bilansie energetycznym – co w sytuacji kryzysu energetycznego jest nową okolicznością w stosunku do samego wyroku. Niezależnie od argumentów politycznych, potrzeba jeszcze argumentów prawnych, które uzasadniałyby, dlaczego rząd nie zamierza płacić kary – mówi rozmówca portalu tvp.info.

W opinii profesora przy takim scenariuszy należałoby rozważyć wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego z prośbą o wydanie orzeczenia w tej sprawie: czy sam wyrok TSUE dot. Turowa nie jest ultra vires – czyli czy nie przekracza traktatów; czy w jakikolwiek sposób TSUE nie nadużył swojej władzy.

– Można przy tym wykazać wątpliwości proceduralne, które pojawiają się w komentarzach prawników: czy procedury zasądzenia środków tymczasowych były zgodne z prawem europejskim. Chodzi także o kwestię art. 194 ust. 2 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, który mówi, że kwestia miksu energetycznego to wyłączna kompetencja państw członkowskich. W związku z tym, w założeniach, instytucje europejskie, w tym TSUE, nie powinny podejmować decyzji, które zmieniają miks energetyczny – a de facto taki byłby skutek, bo wyłączenie Turowa miałoby tak duży wpływ, że można byłoby podciągnąć sprawę pod ten artykuł traktatu. Pytanie do TK w tej sytuacji wydaje się uzasadnione: czy TSUE ma możliwość wyłączenia dużej elektrowni w Polsce – podsumowuje prof. Grosse.

Zobacz także: „Dokonałyśmy końcowych ustaleń”. Szefowe resortów Polski i Czech nt. Turowa

teraz odtwarzane
„Dokonałyśmy końcowych ustaleń”. Zakończyły się rozmowy w sprawie Turowa

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej