RAPORT

Wojna na Ukrainie

Rosną militarne wpływy Rosji w Wenezueli. Minister obrony Kolumbii reaguje

Kolumbijski minister obrony Diego Molano (fot. Twitter/ Diego Molano Aponte)
Kolumbijski minister obrony Diego Molano (fot. Twitter/ Diego Molano Aponte)

Kolumbijski minister obrony Diego Molano potępił zbrojne wpływy Rosji w Wenezueli, informując w piątek, że dzięki działaniom agencji wywiadowczej wie, że „od miesięcy” kraje te współpracują pod względem militarnym. Podkreślił, że na granicy między Kolumbią a Wenezuelą znajdują się siły wojskowe, co może uchronić jego kraj przed ewentualnym przybyciem rosyjskich sił zbrojnych. W czwartek wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow oświadczył, że jeżeli napięcia w stosunkach między Rosją i USA będą narastać, nie można wykluczyć wysłania rosyjskich wojsk na Kubę i do Wenezueli.

Co z ryzykiem konfliktu na Ukrainie? Sprzeczne wypowiedzi dyplomatów USA i Rosji [WIDEO]

W Genewie zakończyły się w poniedziałek rozmowy delegacji USA i Rosji, prowadzone w ramach dialogu o stabilności strategicznej – poinformował...

zobacz więcej

Minister Obrony Kolumbii poinformował w piątek, że dzięki operacjom wywiadowczym wie, że „od miesięcy” Rosja współpracuje z siłami wenezuelskimi, po tym jak Moskwa zapewniła, że „nie wyklucza” rozmieszczenia wojsk w Wenezueli i na Kubie.

Diego Molano przypomniał, że cała granica między Kolumbią a Wenezuelą jest „zmilitaryzowana” w ramach planu mającego na celu zwalczanie handlu narkotykami, co – jego zdaniem – zapewnia „bezpieczeństwo” Kolumbijczykom w przypadku przybycia rosyjskich sił zbrojnych. W ten sposób kolumbijski szef resortu potępił plany Rosji dotyczące ewentualnego rozmieszczenia wojsk w Wenezueli. – Nasze służby porządkowe od kilku miesięcy rozmieszczają jednostki w Arauca, Catatumbo, La Guajira, Norte de Santander – poinformował Molano w Blu Radio.

Rosja rozważa wysłanie wojsk do Wenezueli i na Kubę


Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow w wywiadzie dla telewizji RTVI oświadczył, że nie można wykluczyć wysłania rosyjskich wojsk na Kubę i do Wenezueli, jeśli napięcia w stosunkach między Rosją i USA będą narastać. – Wszystko zależy od działań, jakie będą podejmowali nasi amerykańscy odpowiednicy – zaznaczył w czwartek Riabkow

Zobacz także: Donald Trump: Rosja musi się wynieść z Wenezueli


Wiceszef rosyjskiej dyplomacji przypomniał też, że prezydent Władimir Putin ostrzegł, że Rosja może podjąć kroki techniczno-militarne, jeżeli USA sprowokują ją do tego i wzmocnią wywieraną na Moskwę presję militarną.

Rosja żąda wycofania sił NATO ze wschodniej flanki. Jest odpowiedź USA

Rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price zasugerował, że USA nie zgodzą się na postulat Rosji dotyczący wycofania sił NATO ze wschodniej flanki...

zobacz więcej

Riabkow powiedział również, że odmówienie przez USA i jej sojuszników rozważenia kluczowych dla Rosji żądań „gwarancji bezpieczeństwa” budzi wątpliwości dotyczące kontynuowania rozmów dyplomatycznych z Zachodem.

Wypowiedź Riabkowa to ostre podniesienie stawki w toczącym się między Rosją i Zachodem sporze, którego tłem jest zgromadzenie wokół Ukrainy ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy – komentuje agencja Associated Press.

Riabkow kierował rosyjską delegacją podczas poniedziałkowych rozmów z USA w Genewie, prowadzonych w ramach dialogu o stabilności strategicznej.

W środę w Brukseli odbyło się pierwsze od 2,5 roku posiedzenie Rady NATO-Rosja. Sojusznicy solidarnie odrzucili główne rosyjskie propozycje dotyczące bezpieczeństwa, obejmujące zagwarantowanie blokady dalszego rozszerzenia NATO o Ukrainę i inne kraje wchodzące niegdyś w skład ZSRR oraz cofnięcie wojsk i instalacji Sojuszu na granice z czasu przed akcesją m.in. Polski.

Rosja otwiera wenezuelski front starcia z USA

Wysłanie przez Kreml do Wenezueli rosyjskich żołnierzy wywołało ostrą reakcję Waszyngtonu. Amerykanie mają świadomość, że Rosja chce wykorzystać...

zobacz więcej

– Na konsultacjach Rosji z USA i NATO w Genewie oraz Brukseli były pozytywy, jednak potrzebne są odpowiedzi na kwestie zasadnicze, a wobec nich stwierdzono różnice zdań. To niedobrze i można to zaliczyć na minus dwóch rund rozmów – powiedział Dmitrij Siergiejewicz Pieskow rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina.

Rosyjski okręt podwodny u wybrzeży USA


Jak podały portale „Terror Alarm” i „News Fox 24”, powołując się na doniesienia z 14 stycznia, u wybrzeży USA pojawił się nagle rosyjski okręt podwodny z napędem jądrowym klasy Borei, przewożący 16 pocisków batalistycznych Buława klasy SLBM z 160 głowicami typu MIRV. Niektóre inne źródła uważają, że łódź podwodna należy do klasy Akula. Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, 16 pocisków balistycznych Buława miało zostać zidentyfikowanych po tym, jak okręt zaczął wracać do bazy.

„Z takim wyposażeniem, ta łódź podwodna jest w stanie zniszczyć większość terytorium USA w ciągu zaledwie kilku minut” – zaznaczył w piątek „News Fox 24”. Według agencji TASS, pocisk Buława o maksymalnym zasięgu ok. 10 tys. km może przenosić 10 głowic nuklearnych wymierzonych w różne cele. Te okręty podwodne są również wyposażone w wyrzutnie torped kalibru 533 mm.

Zobacz także: Strony podpisały deklarację ws. zapobiegania wojnie nuklearnej


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej