RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

29 lat temu zatonął prom „Jan Heweliusz”. Wrak wciąż spoczywa na dnie

Zginęło wówczas 55 osób: 35 pasażerów (w tym dwoje dzieci) i 20 członków załogi (fot. arch.PAP/DPA)
Zginęło wówczas 55 osób: 35 pasażerów (w tym dwoje dzieci) i 20 członków załogi (fot. arch.PAP/DPA)

W piątek przypada 29. rocznica zatonięcia promu „Jan Heweliusz”. Była to największa katastrofa morska w powojennej historii polskiej marynarki handlowej.

„Co roku jest ten sam ból”. Ćwierć wieku po największej katastrofie polskiej żeglugi

To była najtragiczniejsza katastrofa w historii polskiej żeglugi. Dokładnie 25 lat temu na Bałtyku zatonął „Jan Heweliusz”. Zginęło 55 osób;...

zobacz więcej

W związku z obecną sytuacją epidemiczną nie odbędzie się uroczysty apel pamięci ofiar katastrofy promu na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.

– Niemniej jednak, jak co roku, chcielibyśmy uczcić pamięć tych, którzy zginęli w tej katastrofie, dlatego zachęcamy wszystkich do składania wieńców i zapalania zniczy pod pomnikiem „Jan Heweliusz – pamiętamy” – poinformowała dyrektorka Fundacji „Ludziom Morza” Małgorzata Denkiewicz.

Zwyczajem lat ubiegłych załogi promów pływających do Szwecji zrzucą w miejscu katastrofy okolicznościowe wieńce. W intencji ofiar katastrofy promu „Jan Heweliusz” w piątek o godz. 18 w kościele pw. św. Jana Ewangelisty przy ul. Świętego Ducha w Szczecinie odbędzie się msza święta.

Sztorm i próby ratowania jednostki


Prom „Jan Heweliusz” zatonął przed świtem 14 stycznia 1993 r. w pobliżu niemieckiej wyspy Rugia. Była to najbardziej tragiczna katastrofa w historii polskiej żeglugi. Zginęło 55 osób: obywateli Polski, Austrii, Węgier, Czech, Szwecji i Norwegii.

25. rocznica zatonięcia promu „Jan Heweliusz”

25 lat temu, 14 stycznia 1993 r. przed świtem w pobliżu niemieckiej wyspy Rugia zatonął polski prom MF „Jan Heweliusz”. Była to najbardziej...

zobacz więcej

„Heweliusz” wypłynął w nocy z 13 na 14 stycznia 1993 r. ze Świnoujścia do szwedzkiego Ystad. Rejs rozpoczął się z opóźnieniem, bo wcześniej naprawiano furtę rufową, czyli klapę zamykającą wnętrze pokładu kolejowo-samochodowego. Na pokładzie znajdowały się 64 osoby: pasażerowie i członkowie załogi, 28 tirów i 10 wagonów kolejowych.

Rejs przebiegał normalnie do ok. godz. 3.30, kiedy na morzu zaczął się sztorm. Prom płynął wówczas wzdłuż wybrzeży Rugii.

Ok. godz. 4, gdy „Jan Heweliusz” minął północno-zachodni cypel wyspy, huragan uderzył w jego burtę z siłą 12 stopni w skali Beauforta. Kapitan Andrzej Ułasiewicz próbował ratować jednostkę poprzez ustawienie jej dziobem w kierunku fal, jednak bezskutecznie. O godz. 4.30 kapitan – wobec coraz większego przechyłu jednostki – nakazał jej opuszczenie.

Wysłano sygnał SOS. Rosnący przechył i ciężkie warunki pogodowe uniemożliwiły załodze spuszczenie szalup, mimo to prowadzono akcję ratunkową, w której uczestniczyły niemieckie, duńskie i szwedzkie śmigłowce, a także promy „Nieborów” i „Kopernik”, niemiecki holownik ratowniczy „Arkona” i polski statek „Huragan”.

Z wraku „Heweliusza” wydobyto ciało polskiego nurka

Odnaleziono ciało nurka, który dwa tygodnie temu zaginął podczas penetracji wraku promu „Jan Heweliusz”. Tożsamość mężczyzny...

zobacz więcej

Na wodę spuszczono siedem tratw. Ok. godz. 11 prom zatonął. Kapitan, pierwszy oficer Roger Janicki i trzeci oficer Janusz Lewandowski do końca pozostali na mostku kapitańskim.

Zginęło 55 osób: 35 pasażerów (w tym dwoje dzieci) i 20 członków załogi. Odnaleziono 39 ciał. Uratowano dziewięciu członków załogi.

Prom kolejowo-samochodowy „Jan Heweliusz” został zbudowany w 1977 r. w stoczni Trosvik w Norwegii. Przed zatonięciem miał blisko 30 wypadków, a w 1986 r. na jego pokładzie wybuchł pożar.

W czasie katastrofy armatorem jednostki była Euroafrica, spółka córka Polskich Linii Oceanicznych.

Wrak spoczywa na głębokości około 25 metrów.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej