RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Nawiedzony” dom Robbiego Williamsa; nikt go nie chce niemal za bezcen

Kłopoty piosenkarza ze sprzedażą domu (fot. www.knightfrank.co.uk)
Kłopoty piosenkarza ze sprzedażą domu (fot. www.knightfrank.co.uk)

Popularny piosenkarz od dłuższego czasu usiłuje znaleźć kupca na swoją wiejską posiadłość w południowej Anglii. Choć została wystawiona znacznie poniżej swojej wartości, nikt nie chce jej kupić. Wszystko przez to, że dom jest podobno nawiedzony. Powiedział o tym w jednym z wywiadów sam Robbie Williams, a teraz gorzko tego żałuje.

Czaszki dinozaurów, nawiedzony dom. Jak przeputać 150 mln dolarów

My Polacy uwielbiamy, gdy ktoś spada z wysokiego konia. Im wyższy koń, tym lepiej. Wiadomo, że nie ma wyższych niż w Hollywood, zatem porozkoszujmy...

zobacz więcej

Gwiazda muzyki pop sprzedaje wiejską posiadłość Compton Bassett House, położoną w Wiltshire. Piosenkarz kupił ją w 2009 roku, a wcześniej jej właścicielem był znany architekt Norman Foster.

Cena za efektowny, odnowiony dom z siedmioma sypialniami, otoczony ogromnym 72-akrowym ogrodem jest okazyjna. Choć jego rynkowa wartość to ponad 8 milionów funtów, piosenkarz wystawił ją za 6,75 milionów. Dom ma wiele udogodnień, między innymi kryty 70-metrowy basen, boisko do piłki nożnej, kort do tenisa, domowe spa i lądowisko dla helikopterów. Mimo tych luksusów i zaniżonej ceny, Robbie Williams nie może znaleźć kupca. Jaki jest powód?

Okazuje się, że problemem mogą być... duchy. 47-letni piosenkarz, zanim wyprowadził się do Szwajcarii, mieszkał w Wiltshire z żoną Aydą Field i czwórką dzieci: 9-letnia Theodorą, 7-letnim Charltonem, 3-letnią Colette i 2-letnią Beau.

W zeszłym roku w czasie jednego z połączeń na żywo na Instagramie powiedział, że dom, którego część powstała w XVII wieku, „przyprawia go o ciarki” i że jego najstarsza córka bała się spać w jednym z pokojów. – Powiedziałem jej: Lubisz tę sypialnię? Podoba ci się ten dom? A ona wyszeptała: Ten pokój mnie przeraża. Powiedziałem: OK, mnie też przeraża. Nie musisz już tam spać – opowiadał Williams. A potem dodał: Jeśli w jakimś miejscu pojawił się wielki smutek, czyjś ogromny ból lub tragedia, myślę, że to może wsiąknąć w ściany i pozostawić tam esencję, która pozostaje przez bardzo, bardzo długi czas.

Dzieląc się tą opowieścią, piosenkarz zapewne nie przypuszczał, że może mu to utrudnić sprzedaż domu. Jak widać, w internecie nic nie ginie i teraz o posiadłości gwiazdora nikt już nie pisze inaczej jak tylko „nawiedzony dom”. Agent nieruchomości, który sprzedaje Compton Bassett House, namawia Williamsa do kolejnego obniżenia ceny.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej