RAPORT

Wojna na Ukrainie

Omikron w Polsce. „Nawet do kilkunastu procent przypadków koronawirusa”

Omikron już wkrótce może dominować w naszym kraju (fot. Omar Marques/Getty Images)
Omikron już wkrótce może dominować w naszym kraju (fot. Omar Marques/Getty Images)

Do kilkunastu procent pacjentów z COVID-19 w Polsce mogło już zarazić się koronawirusem w wariancie Omikron – powiedział kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń prof. Maciej Banach z Uniwersytetu Medycznego z Łodzi.

Co z obostrzeniami? Konferencja ministra zdrowia Adama Niedzielskiego

Rząd zdecyduje się na wprowadzenie nowych obostrzeń? – W zależności od tego, jak będzie wyglądała sytuacja, będziemy podejmowali decyzje –...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

Zdaniem naukowca wariant Omikron, który pojawił się w listopadzie ub. roku, będzie już wkrótce dominował w Polsce pod względem liczby wywołanych zakażeń SARS-CoV-2. – Co do tego nie ma wątpliwości. Pokazują to przykłady innych krajów w zachodniej Europie i rozwój pandemii w Stanach Zjednoczonych, gdzie za 95 proc. przypadków zakażeń odpowiada Omikron – podkreślił.

– Na przykład w USA rejestruje się po ponad pół miliona zakażeń dziennie, w Wielkiej Brytanii i Francji prawie 200 tys. zakażeń, a w Hiszpanii i Włoszech ponad 100 tys. infekcji koronawirusem dziennie, z dominującym wariantem Omikron – podkreślił profesor Banach.

Omikron wypiera Deltę


– W Polsce można założyć, szacując zakaźność Omikronu, że nawet kilka do kilkunastu procent pacjentów z COVID-19 zaraziło się już koronawirusem w wariancie Omikron – ocenił. – W najbliższych tygodniach będzie on zdecydowanie wypierał wariant Delta – mówił. – Niestety wykonujemy wciąż bardzo mało testów, zaledwie 2 testy na 1000 mieszkańców, a sekwencjonujemy mniej niż 1 procent, stąd trudno oszacować rzeczywisty odsetek tego wariantu w populacji – wyjaśnił.

– Wkrótce w Polsce pojawi się fala zakażeń, gdzie liczba infekcji, głównie Omikronem może sięgnąć nawet 100 tys. przypadków dziennie – ostrzegł. – A ta wersja patogenu jest kilkadziesiąt razy bardziej zakaźna – przypomniał. – Moim zdaniem 100 tysięcy przypadków zakażenia koronawirusem w wersji Omikron dziennie może być tym problemem, który dotknie nas na przełomie stycznia i lutego tego roku – powiedział PAP Banach.

Dwie wiadomości, dobra i zła


Profesor podkreśla, że jeśli chodzi o wariant Omikron, są dwie wiadomości - jedna dobra, druga zła. – Z najbardziej obecnie wiarygodnych danych naukowych opublikowanych na podstawie badań w południowej Afryce – skąd przywędrował Omikron – wynika, że w porównaniu z trzecią falą i patogenem Delta, na oddziały ratunkowe po zakażeniu wariantem Omikron przyjmowane jest około 20 procent mniej przypadków z ciężkim przebiegiem COVID-19 – tłumaczył. – Znaczniej mniej osób – nawet kilka razy – ma ostrą niewydolność oddechową, wymaga tlenoterapii, zastosowania respiratora. Mniej osób umiera. To dobra informacja – dodał naukowiec.

Złą wiadomością jest natomiast ogromna siła przenoszenia się Omikronu – nawet kilkadziesiąt razy większa niż w przypadku Delty. Niepokoi również statystyczna charakterystyka pacjentów, którzy ciężko przechodzą chorobę. – Średni wiek pacjenta hospitalizowanego po zakażeniu koronawirusem Delta to 59 lat. Wiek zainfekowanych Omikronem trafiających do szpitali osób to średnio 36 lat – przekazał.

– Dobrze, że to młodzi ludzie, bo jest mniejsze ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, ale źle, bo akurat dwudziestolatkowie, trzydziestolatkowie, czterdziestolatkowie, szczepią się najrzadziej. To grupa osób, których średni poziom zaszczepienia jest daleko niewystarczający do zachowania bezpieczeństwa populacyjnego – zwrócił uwagę Banach.

Wirus z „piętą achillesową”. Naukowcy ją zidentyfikowali

Przeciwciała ukierunkowane na długo ignorowaną część wirusa, nazwaną przez naukowców kotwicą, mają potencjał rozpoznawania wielu różnych odmian i...

zobacz więcej

Skala zakażeń


– Według danych, którymi dysponujemy w przypadku zakażenia Omikronem czterokrotnie rzadziej jest potrzebna terapia tlenowa, sześciokrotnie rzadziej pacjenci z tym wariantem koronawirusa trafiają na oddziały intensywnej terapii, ponad pięciokrotnie rzadziej występuje zgon – wymieniał profesor. – Badania wykazują, że po zakażeniu SARS-CoV-2 Omikron często boli gardło, bo atakowane są górne drogi oddechowe, a rzadziej chory ma objawy związane z kłopotami oskrzelowymi i płucnymi – tłumaczył.

– Jeżeli jednak weźmiemy skalę zakaźności, czyli nawet 100 tysięcy infekcji Omikronem dziennie, to nawet przy łagodniejszym przebiegu COVID-19, ale za to przy zaledwie 19 procent w pełni zaszczepionych trzema dawkami Polaków, to obawiam się, że liczby hospitalizacji, zajętych respiratorów i liczby zgonów będą zatrważające – powiedział.


– Wydaje się, że polskie szpitale nie są na to przygotowane. Nie przekonują mnie zapewnienia, że można przygotować 50 tysięcy miejsc szpitalnych dla chorych z COVID-19, bo do tych łóżek potrzebni są lekarze, pielęgniarki i inny personel medyczny – wskazał profesor Banach. – Jeśli nawet będzie tylu medyków, to będą musieli odejść od łóżek innych chorych, m.in. tzw. pacjentów sercowo-naczyniowych oraz cierpiących z powodu nowotworów a także innych chorób przewlekłych – argumentował kardiolog.

– Z powodu przewidywanych skutków zakażeń Omikronem, rządzący powinni jak najszybciej przeanalizować wprowadzenie dodatkowych obostrzeń – ocenił.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej