RAPORT

Wojna na Ukrainie

Petrović: Rozmowy w cieniu manewrów. Rosja przygotowuje kolejne prowokacje

Kreml zapowiada przeprowadzenie manewrów na szeroką skalę (fot.  Leonid Faerberg/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)
Kreml zapowiada przeprowadzenie manewrów na szeroką skalę (fot. Leonid Faerberg/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Rosja nie zamierza przed rozmowami z Zachodem iść na żadne kompromisy i wykazać, poprzez złagodzenie napięć, dobrą wolę. Wprost przeciwnie. Jej kolejne ruchy wskazują, że chce grać na wzmacnianie sytuacji kryzysowej także poprzez przeprowadzanie kolejnych manewrów na szeroką skalę, których celem będzie zastraszanie państw naszego regionu i wzmacnianie presji na USA i NATO.

Jaka odpowiedź NATO w razie rosyjskiej agresji na Ukrainę? Rozmowy Polska–USA

Sytuacja wokół Ukrainy i relacje NATO–Rosja były głównymi tematami rozmowy z doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa Jake Sullivanem –...

zobacz więcej

Moskwa przerzuca odpowiedzialność za wzrost napięć w Europie na Zachód, a konkretnie USA i NATO, i zachowuje się, jakby była ofiarą ich agresji. Domaganie się gwarancji bezpieczeństwa od Zachodu to jednak jedynie przykrywka Kremla operacji osłabiania Sojuszu Północnoatlantyckiego w naszym regionie i wymuszenie na Stanach Zjednoczonych kolejnych ustępstw.

Rosja żąda, by NATO zadeklarowało, że nie będzie się rozszerzało na Wschód i że nie przyjmie w swoje szeregi Ukrainy i innych krajów postsowieckich, a także – że usunie broń ofensywną z regionu.

Przyjęcie tych postulatów oznaczałoby kompletną kapitulację Zachodu przed Kremlem, dlatego z Waszyngtonu od razu wyszedł sygnał, że Moskwa nie ma co liczyć na tak daleko idące ustępstwa.

Nawet w sytuacji, gdy stara się na wszelkie sposoby wykazać, że jest gotowa na wszystko. W ostatnim czasie Kremlowi udało się nie tylko wywołać kryzys energetyczny w Europie, w celu wymuszenia szybkiej certyfikacji gazociągu Nord Stream 2, ale także wzbudzić obawy przed ofensywą na Ukrainę poprzez intensywne militaryzowanie wspólnej z nią granicy.

Agresja przyniosła efekt


Z tego powodu Zachód ostatecznie zgodził się na rozmowy z przedstawicielami Kremla, które rozpoczną się w przyszłym tygodniu, jednak widząc postawę strony rosyjskiej ciężko liczyć nawet na to, że dzięki nim dojdzie do osłabienia sporów.

Zobacz także: Rosyjska propaganda uderza w Polskę i USA


Rozmowy NATO-Rosja. Sojusz proponuje, Moskwa „rozważa”

Rosja potwierdziła otrzymanie propozycji NATO, aby 12 stycznia przyszłego roku rozpocząć obustronne rozmowy na temat bezpieczeństwa w Europie -...

zobacz więcej

Jak ocenił w środę szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken, szanse na poprawę obecnych relacji w sytuacji, kiedy "Rosja przystawia Ukrainie pistolet do głowy" i gromadzi wojska przy granicach z Ukrainą, są niewielkie.

Podczas spotkania w Waszyngtonie z szefową dyplomacji Niemiec Annaleną Baerbock zapowiedział on zaś, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, to NS2 nie zostanie uruchomiony.

Strona amerykańska zapewnia, że nie tylko nie zgodzi się na główne postulaty Kremla, ale też nie pozwoli, by podczas dwustronnych rozmów dochodziło do ustaleń ponad głowami Europejczyków. Waszyngton wielokrotnie groził już, że jest gotowy nałożyć na Rosję ciężkie sankcje, jeśli zdecyduje się ona na atak na Ukrainę.

Grożą sankcjami, ale nie chcą kar dla NS2


Jednak, rzecznik Departamentu Stanu Ned Price krytycznie odniósł się do planu nałożenia przez Kongres dodatkowych sankcji, na bazie projektu ustawy, zgłoszonej przez Republikanina Teda Cruza, na NS2, gdyż, jak ocenił, ich wprowadzenie w tym momencie podważy jedność europejskich sojuszników wobec zagrożenia ze strony Rosji. Biały Dom w ostatnim czasie skłania się do stanowiska reprezentowanego przez Niemcy, że Rosji nie uda się wykorzystywać NS2 do naciskania na Europę, tylko będzie wprost przeciwnie i to Europa będzie za jego pomocą naciskać na Rosję, grożąc jej, że jeśli dalej będzie czynić agresywne ruchy, to go wyłączy.

„Uzgodnienia ws. relacji NATO z Ukrainą nie będą przedmiotem negocjacji z Rosją”

Wszelkie uzgodnienia dotyczące NATO i relacji z Ukrainą będziemy podejmować w gronie sojuszników, nie będą one przedmiotem negocjacji z Rosją –...

zobacz więcej

Nie wiadomo jednak, jaki udział w relacjach Zachodu z Rosją chce odgrywać nowy niemiecki kanclerz Olaf Scholz, który już w kwestiach polityki zagranicznej, przede wszystkim na kierunku rosyjskim – „spycha Zacielonych” – jak to ocenia „Bild” – na margines.

Scholz chce „nowego otwarcia”


Nie jest to przypadek. W końcu wiele go w tym temacie, także w kwestii gazociągu NS2, różni od liderki Zielonych Annalenie Baerbock. Ta bowiem jeszcze będąc w opozycji, mocno krytykowała ten projekt i zgadzała się z argumentacją jego przeciwników, m.in. Polski i Ukrainy.

Po tym, jak Scholz i Putin odbyli rozmowę telefoniczną 21 grudnia, Moskwa poinformowała, że niemiecki kanclerz dąży do „nowego otwarcia” w polityce z Kremlem. Temat ten ma być jednym z najważniejszych, które obaj politycy mają poruszyć podczas rozmowy w styczniu.

Warto przypomnieć, że Scholz w połowie grudnia wrócił do retoryki Angeli Merkel i ocenił, że NS2 jest projektem prywatnym.

W tym samym czasie zarówno Annalenie Baerbock, jak i wywodzący się z jej ugrupowania minister gospodarki Robert Habeck nie wykluczają nałożenia surowych sankcji na Rosję, jeśli zaatakuje ona Ukrainę.

Były szef NATO: Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, „skasujmy” Nord Stream 2

Tak naprawdę tylko Putin wie, czy Rosja zaatakuje Ukrainę – pisze na portalu politico.eu były sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen. Ale,...

zobacz więcej

Przypomnijmy – obecnie właśnie ten warunek jest określony jako „czerwona linia” w relacjach Zachodu z Rosją. Wcześniej było nim jednak wykorzystywanie energii jako broni. Tę „linię” Rosja szybko przekroczyła, wywołując kryzys energetyczny w Europie. Nikt jej jak dotąd nie pociągnął za to do odpowiedzialności.

Manewry strachu


Wszystko wskazuje na to, że Kreml w dalszym ciągu będzie urządzał kolejne prowokacje. Wciąż przy granicy z Ukrainą lokalizowane są nowe jednostki i sprzęt. Nadal wspiera on też władze w Mińsku w przeprowadzaniu ataku hybrydowego na granice Polski i krajów bałtyckich.

Kolejnym zagrożeniem są plany manewrów, które lada chwila się w Rosji rozpoczną.

Na początek roku zaplanowano kolejne rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe, które, zapewne, zostaną podobnie jak w listopadzie zeszłego roku, zorganizowane w pobliżu granicy z Polską.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Wtedy to białoruskie Ministerstwo Obrony oskarżyło nasz kraj o „bezprecedensowe" zgrupowanie wojsk przy granicy i oceniło, że nie usprawiedliwia tego kontrola migracji. We wrześniu zaś na terytorium Białorusi i Rosji odbyły się manewry strategiczne Zapad-2021, w których udział wzięło do 200 tys. żołnierzy, a także 80 samolotów i śmigłowców.

Kiedy odbędą się rozmowy pomiędzy NATO a Rosją? Padła konkretna data

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zaproponował, by 12 stycznia 2022 r. odbyło się posiedzenie Rady NATO-Rosja – podała w niedzielę turecka...

zobacz więcej

W styczniu Kreml zamierza także zorganizować manewry pod kryptonimem „Grom” z udziałem strategicznych sił jądrowych, podczas których mają miejsce próby ogniowe z udziałem jednostek naziemnych, powietrznych i nawodnych. W tym samym miesiącu chce też wysłać 10 okrętów Floty Północnej w rejon Arktyki oraz na Atlantyk i Morze Śródziemne.

„Oswajanie” zimy


Jak ocenia w analizie dla OSW Andrzej Wilk, w sytuacji, gdy Rosja stwarza zagrożenie wobec Ukrainy, dawkowanie przez nią informacji o planowanych ćwiczeniach w swojej europejskiej części należy uznać za kolejną odsłonę presji psychologicznej na Zachód - gdyż sugeruje to, że są one przygotowaniem do agresji, co miało miejsce w operacji przeciwko Gruzji w 2008 roku.

Ekspert OSW zaznacza, że siły rosyjskie nie przeprowadzały dotychczas dużych ćwiczeń w zimie, a ich zorganizowanie w tym okresie stanowiłoby naturalną konsekwencję obserwowanego co najmniej od 2020 roku systematycznego wzrostu intensywności zimowego procesu szkolenia.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
„Byłby to pierwszy poważny sprawdzian gotowości armii rosyjskiej do działań w najtrudniejszej pod względem warunków atmosferycznych porze roku. Kwestią otwartą pozostaje, czy ćwiczenia takie będą wyłącznie przedsięwzięciem o charakterze szkoleniowym i – w wymiarze politycznym – demonstracją siły, czy też faktycznie staną się punktem wyjścia do operacji militarnej” – podkreśla Andrzej Wilk.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej