RAPORT

Wojna na Ukrainie

Bigotokracja

Indyjskie władze prześladują mniejszości religijne (fot. Debajyoti Chakraborty/NurPhoto via Getty Images)
Indyjskie władze prześladują mniejszości religijne (fot. Debajyoti Chakraborty/NurPhoto via Getty Images)

Nacjonalistyczny rząd w Indiach wszedł na niebezpieczną ścieżkę. Zamiast zachęcać inwestorów liberalną polityką gospodarczą i walczyć z nędzą, postawił na zrażanie społeczności międzynarodowej poprzez systemowe prześladowania mniejszości religijnych. Ostatnie nękanie założonego przez Matkę Teresę z Kalkuty Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości wpisuje się w prowadzoną przez premiera Narendrę Modiego politykę nietolerancji i budowania despotii opartej na tanim populizmie.

Indyjski rząd odciął misjonarki Matki Teresy z Kalkuty od pieniędzy

Indyjski rząd zamroził konta bankowe założonego przez Matkę Teresę z Kalkuty Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości. To jedna z największych w tym...

zobacz więcej

Indie mają ogromne ambicje, w przypadku których powiedzenie „sky is the limit” traci siłę wyrazu. Ambicje New Delhi sięgają nie nieba, a gwiazd. Rząd stawia na rozwój programu kosmicznego, choć na razie wyróżnia się on – jak wiele rzeczy w kraju – realizowaniem misji jak najniższym kosztem. Misje rakietowe są nawet 10 razy tańsze niż podobne realizowane przez NASA. Wprawdzie sprzęt jest wyjątkowo zawodny i cele niejasne, tym niemniej potencjał jest ogromny.

Rozwój programu kosmicznego był możliwy dzięki możliwościom indyjskiej gospodarki, napędzanej tanią siłą roboczą. Przez lata PKB rozwijał się w stałym tempie, nieosiągalnym choćby dla Stanów Zjednoczonych. Wzrost przekraczał nawet 8 procent, choć pandemia COVID-19 przyniosła ogromne tąpnięcie. W roku 2020 PKB Indii skurczyło się aż o 8 procent, ale szybko nastąpiło odbicie.

Indyjski PKB wzrósł w drugim kwartale ubiegłego roku o rekordowe 20,1 procent rok do roku. W takim samym okresie rok wcześniej PKB spadł o 24,4 procent. – Pełne ożywienie konsumpcji powinno zająć jeszcze trochę czasu, ze względu na presję jaką ludzie odczuwali w swoich bilansach, a także w związku z tym, że rynek pracy został poszkodowany w trakcie pandemii – twierdzi Radhika Rao, ekonomistka banku DBS.

Prognoza PKB


Prognozy dla PKB na cały obecny rok fiskalny, który w Indiach kończy się 31 marca 2022 roku, zebrane przez agencję Bloomberga przewidują wzrost od 7 do nawet 13,4 procenta. Mediana prognoz wskazuje na 9,2 procenta wzrostu, podczas gdy dla Chin wynosi ona 8,5 procenta. Jeżeli dane się potwierdzą, Indie mogą być więc w tym okresie najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką świata.

Równolegle do poprawiających się wyników gospodarczych postępują stojące w sprzeczności z wyznawaną w Indiach demokracją prześladowania mniejszości religijnych. Ostatnim przykładem jest zamrożenie kont bankowych założonego przez Matkę Teresę z Kalkuty Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości. Środowiska powiązane z Indyjską Partią Ludową (Bharatiya Janata; BJP) premiera Narendry Modiego oskarżały misjonarki o prowadzenie programów nawracania religijnego pod pozorem dobroczynności.

Guru-gwałciciel walczy o odnowę moralną ludzkości

Naiwność ludzka nie zna granic. Taki wniosek płynie z historii Gurmeeta Ram Rahima Singha. Indyjski guru został właśnie skazany na dożywocie za...

zobacz więcej

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oświadczyło, że wniosek misjonarek miłości o odnowienie licencji, która pozwala na pozyskiwanie funduszy z zagranicy, został odrzucony. Jak na ironię, stało się to w Boże Narodzenie. Resort przekazał, że natrafił na „niekorzystne sygnały” podczas rozpatrywania wniosku organizacji charytatywnej o przedłużenie zgody, co nasuwa na myśl model stosowany w Rosji. Choć trzeba przyznać, że reżim Władimira Putina poszedł dalej, uznając Świadków Jehowy za „ekstremistów” i skazując wyznawców na więzienie lub pobyt w kolonii karnej.

Premier Bengalu Zachodniego i przewodnicząca partii Trinamul Congress Mamata Banerjee stwierdziła, że jest zszokowana decyzją indyjskiego ministerstwa. – 22 tysiące podopiecznych misjonarek oraz pracowników zostało bez jedzenia i leków. Chociaż prawo jest najważniejsze, wysiłki humanitarne nie mogą być naruszane – przekonywała liderka opozycji, będąca jednocześnie głośnym krytykiem rządu Modiego.

Jak w Rosji


Apele opozycji nie mają żadnego znaczenia, gdy ma się w ręku instrument pozwalający na bezkarne przykręcanie śruby niechcianym organizacjom. Służy temu Ustawa o regulacji wkładu zagranicznego, dzięki której można ograniczać finansowanie organizacji pozarządowych uznanych za niebezpieczne. Taki indyjski odpowiednik rosyjskiej ustawy o „zagranicznych agentach”. W przypadku misjonarek zagrożenie z ich strony to nawracanie.

Decyzja MSW wpisuje się w falę ataków na chrześcijan i chrześcijaństwo, jaka przelewa się obecnie przez Indie. Ostatnie takie skandaliczne wydarzenia to między innymi zdewastowanie posągu Jezusa Chrystusa przez hinduskich strażników w stanie Haryana, zakłócenie nabożeństwa przez hinduskich fanatyków w kościele prezbiteriańskim w stanie Assam, w którym żyje znacząca społeczność chrześcijańska.

Te ataki to nie tylko spontaniczne oddolne inicjatywy szaleńców ogarniętych szałem nienawiści. W Agrze, gdzie znajduje się słynne mauzeoleum Tadź Mahal, członkowie Bajrang Dal, grupy powiązanej z rządzącą Indyjską Partią Ludową, spalili kukły Świętego Mikołaja. Także oni przekonywali, że misjonarze wykorzystują święto Bożego Narodzenia do nawracania na chrześcijaństwo.
Premier Indii Narendra Modi stosuje populizm religijny (fot. Jeff J Mitchell/Getty Images)
Premier Indii Narendra Modi stosuje populizm religijny (fot. Jeff J Mitchell/Getty Images)

Indie. Zgromadzenie założone przez matkę Elżbietę Czacką pomaga dzieciom niewidomym

Rocznie w Indiach w wyniku niedożywienia traci wzrok ok. 40 tys. dzieci. Od 32 lat pomaga im założone przez matkę Elżbietę Czacką Zgromadzenie...

zobacz więcej

Trudno nie odnieść wrażenia, że BJP oraz sam Modi ponoszą odpowiedzialność za wzrost prześladowań przedstawicieli mniejszości religijnych. Świadczy o tym nie tylko decyzja MSW względem pomagającym ubogim misjonarkom, którą można próbować tłumaczyć głupotą urzędników, ale też konkretne działania i słowa polityków.

Atak w Boże Narodzenie


W Boże Narodzenie poseł BJP Tejasvi Surya wezwał do wszczęcia ruchu „ghar wapsi” („powrót do domu”), polegającego na nawracaniu chrześcijan i muzułmanów. Słowa wywołały oburzenie i polityk wycofał się ze swojego apelu o „odrodzenie hinduizmu w Indiach”. „Niektóre wypowiedzi z mojego wystąpienia wywołały niestety kontrowersje, których można było uniknąć. Dlatego bezwarunkowo wycofuję oświadczenia” – napisał na Twitterze.

Deklaracja Suryi, raczej nieszczególnie szczera, nie ma większego znaczenia. Jego słowa wymierzone w mniejszości religijne to nie odosobniony przypadek. Pomysł wprowadzenia „ghar wapsi” od dawna forsuje Rashtriya Swayamsevak Sangh (Narodowe Stowarzyszenie Ochotników), nacjonalistyczna organizacja paramilitarna ściśle współpracująca z BJP i zrzeszająca kilka milionów członków. Grupa jest oskarżana przez międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka o udział w pogromie w Gudźaracie w 2002 roku, w którym zginęło ponad tysiąc osób, w większości muzułmanów.

Atmosfera wrogości wobec mniejszości religijnych gęstnieje i kolejny większy pogrom zdaje się być tylko kwestią czasu. Podsyca ją mowa nienawiści, jaka przelewa się wśród radykalnych hinduskich środowisk. W dniach 17 i 18 grudnia w mieście Haridwar w stanie Uttarakhand, miejscu pielgrzymek Hindusów do świętej rzeki Ganges, gdzie dokonują rytualnego oczyszczenia, radykalni mnisi wezwali do fizycznych ataków na mniejszości religijne i miejsca kultu.

– Miecze dobrze wyglądają tylko na scenie. Bitwę wygrają ci, którzy dysponują lepszą bronią – mówił jeden z podżegaczy Yati Narsinghanand. Wezwał przy tym armię indyjską, polityków oraz Hindusów do powtórzenia kampanii wymierzonej przeciwko mniejszości muzułmańskiej Rohingya w Birmie. Było to wprost wezwanie do ludobójstwa. Narsinghanand apelował o „wojnę z muzułmanami” i „wzywał Hindusów do sięgnięcia po broń”, by „muzułmanin nie został premierem w roku 2029”.

Lawinowo rośnie liczba prześladowanych chrześcijan. Raport wskazuje sprawców

Do 309 milionów wzrosła liczba prześladowanych chrześcijan na świecie. To o 49 milionów więcej niż w roku 2019. Dane zostały opublikowane w...

zobacz więcej

Mowa nienawiści i akty przemocy


Duchownym zajęła się już policja, ale takich Narsinghanandów i ich wyznawców jest więcej. Oficjalne dane potwierdzają, że w minionym roku wzrosła liczba przypadków mowy nienawiści oraz aktów przemocy wobec przedstawicieli mniejszości religijnych oraz miejsca kultu. Tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach doszło do ponad 300 ataków. Oficjalny kurs państwa sprzyja napastnikom, wobec czego niewiele osób poniosło konsekwencje.

Warto zwrócić uwagę, że walka z mniejszościami odbywa się też w wymiarze legislacyjnym w poszczególnych stanach. W Karnatace 23 grudnia uchwalono ustawę o Ochronie prawa do wolności religijnej. Pod tą szlachetnie brzmiącą nazwą skrywają się urzędowe restrykcje wobec osób dokonujących konwersji z hinduizmu na inną wiarę. Miałaby ona skutkować wysoką grzywną, a nawet karą pozbawienia wolności.

Parlamentarzyści są nie w ciemię bici. W przepisach nie ma żadnego odniesienia do chrześcijaństwa czy islamu, ale wiadomo, że chodzi o zabronienie przechodzenia właśnie na te religie. Teoretycznie izba wyższa może odrzucić ustawę, tym bardziej, że w tym stanie BJP jest w mniejszości, to jednak izba niższa może przepchnąć cofnięte przepisy zwykłą większością głosów. Karnataka nie jest wyjątkiem. W 12 spośród 28 stanów Indii wprowadzono albo zaczęto wprowadzać w życie nowe ustawy zabraniające zmiany religii. Ataki na przedstawicieli innych religii i mowa nienawiści przybierają na sile, do tego dochodzi wymierzone w mniejszości stanowe prawodawstwo, tymczasem rząd Modiego milczy na temat skandalicznych wydarzeń. Zarówno sam premier, wyjątkowo lubiący pokazywać się w mediach, jak i minister spraw wewnętrznych Amit Shah nie komentują problemu, który narasta.

Tweet Modiego


Jest za to jakaś ponura ironia we wpisie Modiego na Twitterze, który w Boże Narodzenie życzył obywatelom swojego kraju Wesołych Świąt. „Pamiętajmy szlachetne nauki Pana Chrystusa” – apelował, choć wszystko wskazuje na to, że zarówno dla niego, jak i przedstawicieli jego administracji szlachetne nauki Pana Chrystusa znaczą tyle co nic. Dokładnie tyle samo co apele o tolerancję ponawiane przez przywódców religijnych, działaczy społeczeństwa obywatelskiego czy polityków opozycyjnych.
Chrześcijanie są prześladowani w Indiach (fot. Shutterstock)
Chrześcijanie są prześladowani w Indiach (fot. Shutterstock)

Kierowca autobusu chciał ominąć krowę. Zginęło kilkanaście osób

Co najmniej 12 osób zginęło, a 32 zostały ranne w zderzeniu autobusu z ciężarówką, do którego doszło w położonym na północy Indii stanie Uttar...

zobacz więcej

Raczej obłudny tweet Modiego opublikowany na Święta rzuca nieco więcej światła na zaproszenie przez premiera papieża Franciszka do Indii, co miało miejsce na marginesie październikowego szczytu G20 w Rzymie. Ojciec Święty powiedział, że to zaproszenie to „najlepszy prezent”. Faktycznie byłaby to okazja, żeby wesprzeć prześladowanych wiernych w tym kraju, ale dla Modiego to najwyraźniej tylko kolejna próba zbicia kapitału politycznego.

Ceniony indyjski działacz katolicki John Dayal zwrócił uwagę, że mogła to być jedynie sztuczka przed wyborami stanowymi w Goa i Manipur, które mają znaczną populację katolików. Sam Modi nie kryje się bowiem z tym, że chce uczynić Indie „krajem hinduistycznym”.

Pozytywnym sygnałem jest to, że przemoc religijna w Indiach nie pozostaje bez echa. Wprawdzie milczy opozycyjny Indyjski Kongres Narodowy, niegdyś wygrywający wybory dzięki liberalnemu programowi i szermowaniu hasłami tolerancji religijnej, to po incydencie w Haridwar 76 prominentnych prawników napisało do indyjskiego sędziego N.V. Ramany, wzywając Sąd Najwyższy do podjęcia kroków prawnych przeciwko mowie nienawiści. Pytanie, czy sąd zajmie się pismem i problemem.

Pogromy


Nagłaśnianie aktów przemocy w stosunku do chrześcijan i muzułmanów czy ataków na miejsca kultu najpewniej nie zmieni kursu nękania przedstawicieli tych religii w Indiach. Rosnąca ich liczba podgrzewa za to atmosferę nienawiści, co może doprowadzić do gwałtownej eskalacji problemu, jak miało to miejsce choćby w 2002 roku w Gudźaracie czy na przełomie 1992 i 1993 roku w Mumbaju (co przedstawiono we wspaniałym filmie „Slumdog. Milioner z ulicy”). Niestety, nie zanosi się na to, żeby poziom nienawiści wśród hinduistycznych fanatyków miał opaść.

Na skalę problemu zwrócił uwagę „New York Times”, który 27 grudnia opublikował duży artykuł zatytułowany „Indyjska rozprawa z chrześcijaństwem”. Autorzy Jeffrey Gettleman i Suhasini Raj ocenili, że w kraju ma miejsce „histeria antychrześcijańska”, co potwierdzono licznymi przykładami. Wskazano, że ataki na wyznawców Chrystusa odbywają się przy „biernej postawie policji, która aresztuje nie bijących, ale między innymi bitych pastorów, pod zarzutem «nawracania», nawet wtedy, gdy tylko pili z wiernymi herbatę”.

KAI: Katoliccy studenci prześladowani na brytyjskich uniwersytetach

Katoliccy studenci doświadczają coraz poważniejszych prześladowań na brytyjskich uczelniach. Nominacja ks. Davida Palmera na kapelana Uniwersytetu...

zobacz więcej

Autorzy wskazali, że największe represje spotykają chrześcijan w środkowej i północnej części kraju, zamieszkanej przez około 700 milionów ludzi. Właśnie tam Modi może liczyć na największe poparcie. Okazuje się, że urzędy państwowe zabraniały tam sprawowania nabożeństw bożonarodzeniowych w kościołach (na przykład w Baghpat w stanie Uttar Pradeś, jak wynika z dokumentu, który wyciekł z policyjnych akt). W wielu wioskach w tym stanie dochodzi do stygmatyzowania chrześcijan, których na przykład nie dopuszcza się do korzystania ze wspólnych studni. Z kolei za udzielenie gościny w swoich domach rodzinom chrześcijańskim, które padły ofiarami prześladowań, wprowadzono karę w wysokości równowartości około 130 dolarów.

Wskazano, że wielu duchownych chrześcijańskich, szczególnie należących do Kościoła Zielonoświątkowców, dostaje pogróżki od ekstremistów, że jeśli „zostaną złapani na gorącym uczynku (nawracania), to niechybnie czeka ich śmierć”. W obliczu zamykania świątyń wierni zaczynają gromadzić się w „kościołach podziemnych” – jak pierwsi chrześcijanie – ale i tam są oni prześladowani.

Wandale zniszczyli kościół


W ocenie księdza Dominica Emanuela, który przez wiele lat pracował w Delhi i opowiedział dziennikowi o antychrześcijańskim nastawieniu Modiego, premier „zachowuje się jak kapryśny i przewrotny książę”. – Kiedy kilka lat temu wandale zniszczyli katolicki kościół w Delhi, biskupi poprosili go o pomoc. Wykazał on wówczas zupełny brak zainteresowania tą sprawą, drwił z nich i w ogóle nie poruszał dalej tego tematu. Usiłując odwrócić kota ogonem powiedział na spotkaniu z katolickim duchownymi, że nie pozwoli, „aby jakaś grupa religijna, mała czy duża, miała siać nienawiść do innych religii” – opowiadał ksiądz. Kto w ocenie Modiego miał siać tę nienawiść, możemy się domyśleć.

Kapłan przypomniał, że „tak jak wcześniej oskarżano muzułmanów o »terroryzm«, aby w nich uderzyć, tak teraz oskarża się chrześcijan o »nawracanie«, aby ich atakować”. – Jest mi smutno i martwię się o ten nasz piękny kraj, z jego jakże uroczą kulturą, w którym mieszkaliśmy razem przez wieki, a w którym teraz w oparciu o religię manipuluje się ludźmi po to, aby ich ze sobą skłócić – mówił ks. Emanuel.

Prześladowania chrześcijan nie dotyczą oczywiście tylko Indii. Organizacja Open Doors monitorująca skalę prześladowania wyznawców Chrystusa co roku publikuje „World Watch List” przedstawiającą zestawienie państw, w których według niej sytuacja chrześcijan jest najtrudniejsza. W 2020 roku Indie znajdowały się na 10. miejscu. Oceniono, że jeszcze większa wrogość panuje w Korei Północnej, Afganistanie, Somalii, Libii, Pakistanie, Erytrei, Jemenie, Iranie i Nigerii.

Problem istnieje także na Starym Kontynencie. 7 grudnia ubiegłego roku Wiedeńskie Obserwatorium ds. Nietolerancji wobec Chrześcijan w Europie przedstawiło raport zatytułowany: „Pod presją: prawa człowieka chrześcijan w Europie”. Zaalarmowano w nim, że nękanie wyznawców Chrystusa postępuje w zawrotnym tempie i przyjmuje formy od wandalizmu poprzez zastraszanie, cenzurowanie, spychanie na margines społeczny aż po brutalne pobicia, a nawet zabójstwa.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej