RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Trolle Tuska zaatakowały Hołownię. Kompletne wariactwo wokół cen energii

Stacja Nord Stream 2 (fot Peter Kovalev\TASS via Getty Images, Michal Fludra/ Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)
Stacja Nord Stream 2 (fot Peter Kovalev\TASS via Getty Images, Michal Fludra/ Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)

Najnowsze

Popularne

Putin przykręcił kurki i szantażuje UE w sprawie Nord Stream 2. W Wielkiej Brytanii nie wieje wiatr, we Francji mają awarie reaktorów, Skandynawowie kłócą się o przesyły, a Niemcy dali ciała ws. magazynowania gazu. To wszystko sprawia, że ceny energii w całej Europie są rekordowo wysokie. Tymczasem politycy opozycji przekonują, że to wszystko wina PiS, ale mają złotą receptę na obniżkę rachunków. Najśmieszniejsze, że sami uwierzyli w swoje biznesplany i zaczęli między sobą walczyć przy użyciu – jak twierdzą – internetowych trolli.

Putin próbuje sparaliżować Europę

zobacz więcej

Czy ceny energii są bardzo wysokie? Tak.



Czy odczuwają to obywatele wszystkich państw UE? Oczywiście.

Ale mimo to politycy opozycji postanowili skorzystać z okazji, by przekonywać, że to wina polskiego rządu. Szymon Hołownia zaprezentował więc w poniedziałek pięć punktów, które jego zdaniem wyhamują wzrost cen energii. Zaproponował Odblokowanie Krajowego Planu Odbudowy, zakończenie sporu o Turów, rozmowy z górnikami, przekazanie środków z handlu emisjami potrzebującym oraz blokadę cen gazu do ogrzewania do połowy roku.

Konferencja szefa Polski 2050 wywołała wściekłość sympatyków PO. Część ich komentarzy nie nadaje się do cytowania. Te bardziej wyważone brzmią m.in.: „On to robi po to tylko, żeby nie głosować za ustawą gazową PO”, „Bajki to opowiadaj w TVN”. Internauci sugerują, że propozycje Hołowni mógł spokojnie wymyślić średnio interesujący się wydarzeniami na świecie 15–latek.

Zobacz także:   Prof. Bugaj o inflacji w Polsce i innych państwach

„Sądząc z dzisiejszego wściekłego ataku trolli platformerskich na Szymona Hołownię, to będzie rok prawdziwej miłości na opozycji” – zareagował na te komentarze Michał Kobosko, bliski współpracownik Hołowni. „Pytanie, czy to się dzieje za wiedzą Tuska, czy za jego plecami?” – dodał na Twitterze szef partii Polska 2050.

Skąd to całe zamieszanie? Bo kilka dni wcześniej lider PO pomachał na wideo kilkoma kartkami i zapowiedział, że ma tajny plan zmniejszenia cen energii, ale ujawni go za kilka dni (prawdopodobnie pod koniec tygodnia), składając projekt ustawy.

W narrację o tym, że świetnymi pomysłami opozycji można diametralnie obniżyć rachunki za gaz i prąd, wierzą chyba tylko ci internauci, którzy nie słyszeli o światowym kryzysie energetycznym i uważają, że podwyżki mają miejsce wyłącznie w Polsce.

Trzaskowski o NS2 jednym głosem z Kremlem i Berlinem. Identyczne słowa

Nord Stream 2 przyczynił się do potężnych wzrostów cen energii i budzi ogromne emocje. Wiceminister klimatu Jacek Ozdoba przypomniał więc, co o...

zobacz więcej

Dlaczego jest tak drogo?


Wiele państw UE nie ma przecież sporu z Czechami o Turów i otrzymało pieniądze z Funduszu Odbudowy (o co apeluje Szymon Hołownia), a i tak mierzą się z gigantycznymi cenami. Sugerowanie, że rozwiązanie konfliktu przed TSUE i otrzymanie wielkiego kredytu z UE uleczy Polską gospodarkę jest nietrafione.

Ceny prądu w Polsce są przecież jednymi z niższych w Europie. Wyższe są nie tylko we Francji, Portugalii i Holandii, ale nawet w Rumunii, Węgrzech czy na Słowacji. W Niemczech energia jest znacznie droższa niż w Polsce, a Niemcy przekraczają naszą granicę tylko po to, aby zatankować tańsze paliwo (o czym pisaliśmy  TUTAJ). To samo jest z inflacją, która notuje obecnie rekordy w USA, Belgii, Niemczech, Holandii, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii. Mierzy się z nią cała Europa i Polska nie jest żadnym wyjątkiem.

Bo wysokie ceny to nie efekt braku „rozmów z górnikami”. To efekt tego, że wyjątkowo słaby wiatr w Wielkiej Brytanii niewystarczająco napędza tamtejsze wiatraki ,a duński Orsted narzeka na spadki produkcji energii. To efekt remontów elektrowni atomowych we Francji i złej strategii Austrii oraz Niemiec, które mają w swoich magazynach najmniejsze zapasy gazu od lat (Polska ma zapełnienie o kilkadziesiąt procent większe). To także efekt wygaszania niemieckich reaktorów atomowych i ograniczania przesyłu energii między skonfliktowanymi Norwegią i Szwecją.

Zobacz także:   Porównanie cen energii w Europie. Wykres pokazuje, gdzie jest najtaniej

Dlaczego jeszcze energia jest tak droga? Bo Berlin dał Moskwie potężny mechanizm nacisku w postaci Nord Stream 2. Teraz, gdy gazociąg jest już gotowy, Władimir Putin żąda, by zwolniono go z reguł III pakietu energetycznego i wyjątkowo ominięto prawo gwarantujące uczciwość i przejrzyste taryfy. By wymusić dla siebie specjalne zasady, przykręcił kurki na Jamale, a gaz nagle przestał docierać tamtędy do Europy.

Ogromny wpływ na rynek energii i gazu ma również epidemia. Gospodarki i popyt odżyły po pandemicznej stagnacji, co skutkowało wyraźnym wzrostem zapotrzebowania na energię i surowce. Tymczasem tych ostatnich zamiast coraz więcej, jest przecież coraz mniej.

Rekordowa inflacja w Polsce. Zobacz, jak wygląda sytuacja w UE i USA

Polacy mierzą się z wysoką inflacją, która dla wielu z nas jest problemem. Tymczasem wśród państw Unii Europejskiej nie jesteśmy nawet na „podium”....

zobacz więcej

Unia dokręca obywatelom zieloną śrubę


Do tego wszystkiego dochodzą oczywiście gigantyczne unijne podatki za emisję CO2.

Walka Brukseli o zmiany klimatu jest godna pochwały, ale odbywa się zdecydowanie zbyt szybko. Zamykanie kolejnych elektrowni nie idzie w parze z wystarczająco szybkim rozwojem technologii do wytwarzania zielonej energii, więc znaleźliśmy się w potrzasku.

Gdy Unia narzuca krajom członkowskim gigantyczne ceny za energię, Chińczycy otwierają właśnie największą elektrownię węglową Shanghaimiao (ukończono już pierwszy 1000-megawatowy blok). Będzie to najpotężniejszy tego typu zakład w Państwie Środka. Konkurowanie z Chinami, które otrzymają energię tak tanio, jest więc nierealne.

Bo co dokładnie składa się na cenę energii (na przykład w Polsce)?

Aż 59 proc. to uprawnienia do emisji CO2 wynikające z polityki klimatycznej UE, a 8 proc. to koszty OZE i efektywności energetycznej wynikające z regulacji Unii Europejskiej.

Zobacz także:   Chiny uruchamiają największą elektrownię węglową. A Europa pogrążona w zielonej rewolucji

I tu wracamy do początku, czyli polityków Platformy Obywatelskiej, którzy twierdzą, że mają pomysł na obniżenie rachunków za gaz i prąd. Miejmy nadzieję, że ten pomysł to decyzja Donalda Tuska, szefa PO a także szefa EPP (największej frakcji w Parlamencie Europejskim), aby namówić kolegów w Brukseli do zmniejszenia unijnych podatków i spowolnienia „zielonych” restrykcji zamiast nieustannego dokręcania śruby (obecnie poprzez projekt FitFor55).

System uprawnień do emisji CO2 jest obecnie polem spekulacji cenowych i generatorem inflacji. Ograniczenie go pozwoliłoby odetchnąć wielu europejskim, w tym polskim, rodzicom. Może zamiast sugerować, że polski rząd ma cokolwiek wspólnego ze światową inflacją i europejskimi cenami energii, warto więc namówić unijnych urzędników, aby poszli po rozum do głowy ws. zbyt ostrych „zielonych” regulacji.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej