RAPORT

Wojna na Ukrainie

Chwała górnikom z KWK „Piast”!

Ponad 40 lat temu zakończył się strajk w kopalni KWK „Piast” (fot. PAP/Jerzy Undro)
Ponad 40 lat temu zakończył się strajk w kopalni KWK „Piast” (fot. PAP/Jerzy Undro)

Ponad 40 lat temu zakończył się strajk w kopalni KWK „Piast”, najdłuższy protest okupacyjny stanu wojennego. Był to protest niezwykły – toczył się bowiem w trudnych warunkach, 650 metrów pod ziemią. Nic więc dziwnego, że wywołał furię u komunistów, którzy liczyli, że górnicy karnie dostosują się do dekretu o wprowadzeniu stanu wojennego.

Morawiecki: Bez protestujących górników w stanie wojennym nie byłoby wolności

Musimy pamiętać o górnikach z kopalni Piast, Wujek i innych zakładów, którzy protestowali przeciwko zbrodniom stanu wojennego – mówił w Zabrzu...

zobacz więcej

„Inne państwo”


Kopalnia „Piast” w Bieruniu Nowym stanęła 14 grudnia. Dzień później do protestu dołączyli górnicy z KWK „Ziemowit” w Lędzinach. W obu kopalniach protestowało łącznie blisko 2 tys. górników. Protest wywołała informacja o internowaniu zarządu zakładowej Solidarności. Górnicy znajdujący się na dole postanowili nie wyjeżdżać, domagali się zniesienia stanu wojennego oraz uwolnienia zastępcy przewodniczącego Komisji Zakładowej „Solidarności” Eugeniusza Szelągowskiego. Górnicy byli zdesperowani – w kopalni „Piast” pracującym na poziomie 500 metrów dyrekcja uniemożliwiła zjazd do kolegów znajdujących się niżej. Ostatecznie przez 40 minut schodzili po drabinach 150 metrów w głąb kopalni. Władze wielokrotnie próbowały apelować do górników, by przerwali protest i wjechali na górę. Gdy nadsztygar Jeremiasz Sitek zjechał na poziom 650 metrów i apelował o zakończenie strajku i podporządkowanie się dekretowi o stanie wojennym, usłyszał, że „stan wojenny jest na górze, na dole zaś jest inne państwo”. Władze wywierały presję rozpuszczając m.in. plotki o planach zalania kopalni i użyciu gazu. Górnicy obawiali się również pacyfikacji.

Górnicy usiłowali utrzymywać w miarę normalny rytm dnia – rano był czas na higienę, posiłki wydawano w stałych porach, od 15 grudnia odbywała się wspólna modlitwa. Nie zapomniano o rozrywce. Odbywały się rozgrywki w szachy, cymbergaja, układano wiersze i piosenki, a wieczorem przez godzinę trwały występy kabaretowe. Nie wszyscy wytrwali trudy podziemnego protestu – jednak do ostatniego dnia pod ziemią został tysiąc górników. Wsparcie płynęło z góry – trwały zbiórki żywności, którą przekazywano na dół. Druzgocące okazały się informacje o pacyfikacji kopalni „Wujek”, górnicy bali się, że czeka ich podobny los. Mimo wszystko nie przerwali strajku. Liczne dokumenty potwierdzają, że władza zamierzała spacyfikować kopalnię z użyciem milicji, wojska i broni palnej. Górników mógł uratować fakt, że zdecydowali się zjechać pod ziemię.

Jedyny taki komiks. Spot w 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego [WIDEO]

Dokładnie 40-lat temu w Polsce został wprowadzony stan wojenny. Z okazji tej rocznicy, Tygodnik Solidarność przy współpracy Ministerstwa Edukacji i...

zobacz więcej

Fizyczne wyczerpanie


Najtrudniejsze okazały się samotne święta, jednak górników na duchu podtrzymała wizyta bp. Janusza Zimniaka, która trwała ponad sześć godzin. Chociaż komuniści na to liczyli, biskup nie namawiał górników na wjazd na górę.

Wigilia była skromna, protestującym kończyło się jedzenie, a lekarze ostrzegali, że organizmy górników są na wyczerpaniu. 28 grudnia przerwano protest. Wielu górników straciło pracę – zwolnienia dyscyplinarne objęły tysiąc osób. Z kolei dziewięciu przywódców, pomimo zapewnień, zostało skazanych na więzienie. Jak czytamy w książce „Nikczemność i honor” Wydawnictwa „Biały Kruk”: „1 lutego 1982 Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego na sesji wyjazdowej w Katowicach skazał w trybie doraźnym dziewięć osób: Mirosława Stroczyńskiego (7 lat pozbawienia wolności), Adama Wawrzutę (5 lat), Krzysztofa Sinkiewicza (4,5 roku), Eugeniusza Krystiana (3 lata), Artura Opolskiego (3 lata), Huberta Żołnę (3 lata), Andrzeja Opitka (3 lata), Romana Wieczorka (3 lata), Romana Zacha (3 lata)”.

Ostatecznie oskarżeni zostali uniewinnieni przez sąd wojskowy. Po ogłoszeniu wyroku uniewinieniającego sala zaintonowała hymn Polski. Chociaż zatrzymani górnicy teoretycznie odzyskali wolność, to... jeszcze tego samego dnia zostali zatrzymani przez Służbę Bezpieczeństwa i internowani.

Czas, by Rzeczpospolita oddała hołd Andrzejowi Rozpłochowskiemu

Nie ma już wśród nas Andrzeja Rozpłochowskiego, wspaniałego polskiego patrioty, jednego z kluczowych działaczy Solidarności.

zobacz więcej

Jak śpiewał Jan Krzysztof Kelus w balladzie „Ostatnia szychta na KWK Piast” 

„Wyjeżdżajcie już chłopcy od Piasta, 
pora, chłopcy, opuścić tę dziurę. 
Baby płaczą, napiekły Wam ciasta, 
złota klatka uniesie Was w górę. 
Wyjeżdżajcie, już szychta skończona! 
 Pielęgniarki i lekarze są w szatni, 
 porozwożą Was suki do domów. 
 Mają wszystkich, Wasz szyb jest ostatni”. 
O postawie bohaterów z Piasta pamięta polski rząd.

– Chcę dzisiaj z całą mocą podkreślić, że jesteśmy wdzięczni wszystkim górnikom tamtej Kopalni Piast, ale także innym, którzy wtedy protestowali przed wprowadzeniem stanu wojennego – mówił niedawno premier Mateusz Morawiecki. Wydarzenia z przed 40 lat upamiętnia również m.in. trasa turystyczna "14 dni pod ziemią... Historia walki o wolność" w Kopalni Guidio. Górnicy z „Ziemowita” i „Piasta” swoim bohaterstwem na zawsze zapiszą się w historii Polski, a ich bohaterska postawa dodawała siły opozycjonistom w końcowych latach PRL-u.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej