RAPORT

Wojna na Ukrainie

Rok Tygrysa

Co przyniesie nam rok 2022? (fot. Pexels)
Co przyniesie nam rok 2022? (fot. Pexels)

Obyś żył w ciekawych czasach, głosi stare i wyświechtane chińskie życzenie, choć najczęściej oznacza ono przekleństwo. Tak też dzieje się obecnie. Czasy są ciekawe, tylko parszywe. Agresywna polityka Rosji, Chin, tykająca bomba zegarowa w środkowej Afryce, zagrożenie terrorystyczne, pandemia COVID-19, kryzys gospodarczy – wymieniać można dłużej. Tym żyliśmy w 2021 roku, co nasz czeka w kolejnym?

Rośnie liczba przestępstw o antysemickim charakterze w Niemczech

W 2021 r. w Niemczech odnotowano 1850 przestępstw o charakterze antysemickim – wynika z danych Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA)...

zobacz więcej

Na chłodno trzeba przyznać, że miniony rok był ciekawy. Obfitował w interesujące wydarzenia, bez przesądzania, czy były pozytywne, korzystne dla ludzkości, czy nie. Jeżeli chodzi o politykę międzynarodową, miało miejsce dalsze zaostrzanie napięcia, konflikty narastają, zamiast łagodnieć. Z drugiej strony rok zakończył się jednym z najbardziej doniosłych osiągnięć ostatnich dziesięcioleci. Czasy mogą być bowiem ciekawe na różne sposoby.

Rok 2021 od razu rozpoczął się z wysokiego C. 1 stycznia Unia Europejska stopniała o Wielką Brytanię; jeszcze ciekawiej było w miejscu, które już w poprzednich latach przestało uchodzić za spokojne na politycznej mapie świata. Waszyngton stopniowo przestawał być stolicą światowego supermocarstwa, zaś Biały Dom – siedzibą najpotężniejszego człowieka. Traktowanie ich jak korporację przez prezydenta Donalda Trumpa zaowocowało chaosem i radykalizującą się polaryzacją.

Trump, dla którego życie stanowi przede wszystkim pole do stopniowego powiększania władzy dla zaspokajania swojego ego wielkości Saturna, źle zniósł porażkę w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Obwiniał mainstreamowe liberalne media o szkalowanie, w czym akurat miał rację, zaczął też doszukiwać się fałszerstw wyborczych. Już jednak telefon prezydenta do sekretarza stanu Georgia Brada Raffenspergera, by ten „znalazł” 11 780 głosów potrzebnych mu do zwycięstwa w tym stanie, przywodzi na myśl nie kolebkę współczesnej demokracji, ale republikę bananową.

Trump podpalił lont


6 stycznia Trump podpalił lont. W południe czasu miejscowego wygłosił płomienne przemówienie do tysięcy swoich zwolenników zgromadzonych przed Białym Domem na wiecu pod hasłem „Save America” (Ocalić Amerykę). Znów zaczął powtarzać tezy o rzekomych fałszerstwach wyborczych, jakie miały mieć miejsce podczas wyborów prezydenckich. Dowodził, że odniósł zwycięstwo, które „rozzuchwaleni, radykalni Demokraci” zamierzają mu odebrać.

Trump przekonywał, że on i popierający go ludzie „nigdy się nie poddadzą i nigdy nie ustąpią”. Dodał, że „wie, że wszyscy tutaj wkrótce będą patriotycznie i pokojowo maszerować do budynku Kapitolu, aby ich głosy zostały usłyszane”. Wcześniej jego prawnik Rudy Giuliani sugerował, że wykorzystane w wyborach z listopada 2020 roku maszyny do liczenia głosów były „wykrzywione”, a także powiedział do ludzi w tłumie, aby „spróbowali walczyć”.

Putin o kolejnych rosyjsko-białoruskich manewrach. Kiedy się zaczną?

Kolejne rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe planowane są na początku przyszłego roku – poinformował w środę prezydent Rosji Władimir Putin...

zobacz więcej

Słowa Trumpa i Giulianiego podziałały. Ludzie poszli na Kapitol, aby „ich głosy zostały usłyszane” i „spróbowali walczyć”. Efekt był taki, że ciżba przypuściła szturm na siedzibę Kongresu. Były rabunki, wandalizm, trzeba było ewakuować obradujących kongresmenów. Dochodziło do skandalicznych sytuacji, szturmujący wznieśli między innymi szubienicę i wzywali do powieszenia wiceprezydenta Mike'a Pence'a.

W wyniku wydarzeń na Kapitolu śmierć poniosło pięć osób, a co najmniej 138 policjantów zostało rannych. Kilku funkcjonariuszy tłumiących zamieszki w kolejnych miesiącach popełniło samobójstwo. Federalne Biuro Śledcze uznało zajścia za akt krajowego terroryzmu, zaś Trump jako pierwszy prezydent USA w historii został po raz drugi postawiony w stan impeachmentu, tym razem za podżeganie do powstania, co oczywiście nie miało już żadnego znaczenia, bo zaraz kończyła się jego kadencja.

Nieuzbrojony protest


Trump nie miał zamiaru brać odpowiedzialności za zamieszki i śmierć kilku osób. Dalej powtarzał tezę o ukradzionych wyborach. Incydent nie jest zamkniętym rozdziałem i będzie miał kontynuację. Trump zapowiedział zwołanie konferencji prasowej w rocznicę zamieszek z 6 stycznia 2021 roku. Stwierdził, że szturm jego zwolenników na waszyngtoński Kapitol był „kompletnie nieuzbrojonym protestem przeciwko sfałszowanym wyborom”, zaś „prawdziwa insurekcja” miała miejsce w dniu wyborów.

Śledczy nie są przekonani do słów o „nieuzbrojonym proteście”. Jak dotąd ponad 80 uczestników zamieszek 6 stycznia usłyszało zarzuty związane z posiadaniem niebezpiecznej broni, w tym pistoletów, siekier, noży i pałek. Można się spodziewać, że Trump nie będzie wchodził w takie szczegóły, tylko dalej będzie powtarzał wersje o fałszerstwach, choć bez niepotrzebnych argumentów, że to on jako prezydent odpowiadał za prawidłowe przeprowadzenie najważniejszego mechanizmu demokratycznego, czyli wyborów. Od 6 stycznia możemy się więc spodziewać kolejnej porcji igrzysk.

O igrzyska troskliwie dbał również przez cały rok oraz ostatnie lata prezydent Rosji Władimir Putin – zarówno w swoim kraju, jak i na arenie międzynarodowej. W zasadzie wszystkie jego działania polegają na próbach osłabiania Zachodu, między innymi poprzez cyberataki czy pielęgnowanie kryzysu migracyjnego oraz podporządkowywania sobie sąsiadów w wymiarze gospodarczym i politycznym. Są to różne oblicza jednej wojny hybrydowej toczonej przez Rosję.
Co szykuje światu Władimir Putin? (fot. EPA/YURI KOCHETKOV)
Co szykuje światu Władimir Putin? (fot. EPA/YURI KOCHETKOV)

WHO: Tygodniowa liczba infekcji koronawirusem na świecie znacząco wzrosła

Liczba infekcji koronawirusem na świecie w ciągu ostatniego tygodnia zwiększyła się o 11 proc. w porównaniu z poprzednim takim okresem –...

zobacz więcej

Putin działa w kilku wymiarach. Na własnym podwórku jego aparat stworzył dyktaturę z kultem jednostki. Rosyjska propaganda przedstawia Zachód, w tym Polskę, jako dybiący na złotą wolność Rosjan. Wzmacnianiu bańki służy między innymi kontrola nad internetem, choć medium to potrafi płatać brzydkie figle. Takim było wyemitowanie filmu o rezydencji prezydenta pod Gelendżykiem nad Morzem Czarnym, która według opozycjonisty Aleksieja Nawalnego jest zbudowana za pieniądze pochodzące z korupcji.

Putina szczotka do kibla


Budynek ma skrywać 16-piętrowy podziemny bunkier, winotekę z oknem na morze, dwie aquadyskoteki i tunel prowadzący na plażę – wszystko to wykute w skale. Ustalono, że tylko jedna szczotka do toalety w pałacu jest warta 700 euro.

Kreml zaraz poszedł w zaparte. Do posiadania pałacu „przyznał się” biznesmen Arkadij Rotenberg, uważany za wieloletniego przyjaciela Putina. Wyjaśnił, że chciał stworzyć hotel i rozwinąć biznes turystyczny.

Nawalny drogo zapłacił za szkalowanie Putina i chęć podkopywania autorytetu władz poprzez paszkwilancką działalność Fundacji Walki z Korupcją. Gdy po próbie otrucia w 2020 roku wyjechał do Niemiec i wrócił w styczniu 2021 od razu trafił do kolonii karnej, uznany przez władzę za „terrorystę” i „ekstremistę”.

Teraz opozycjonista odsiaduje wyrok 2,5 roku kolonii karnej i może mówić o szczęściu. Po pierwsze dlatego, że przeżył próbę otrucia, po drugie, opozycjonistom już zdarzały się tajemnicze zgony jak zatrucia ołowiem czy niefortunna akupunktura ostro zakończonych prętach ogrodzenia.

Putin i jego ambicje neoimperialne są źródłem zagrożeń i chaosu w wielu regionach świata – od Arktyki i po Afrykę. Wszędzie gdzie można coś ugrać, osłabić przeciwników, Moskwa prowadzi niezwykle agresywną politykę, w której jakoś zawsze Rosja jest stroną prześladowaną i nękaną przez wraże siły. Zbrodnie wojenne popełniane przez wagnerowców, morderstwa opozycjonistów, którzy schronili się na Zachodzie – tego w optyce Kremla nie ma, są za to choćby „podżegacze wojenni” z Kijowa, jak władze w Ukrainie – celu wojny hybrydowej Kremla – określiła rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa.

Czego możemy się spodziewać po Rosji w najbliższych miesiącach? W tym przypadku odpowiedź jest oczywista. Putin nie zamierza ustawać w dalszym prowadzeniu wojny hybrydowej. Nadzorowane przez GRU gangi cyberprzestępców oraz farmy trolli dalej będą wzmagać aktywność w internecie. Ich modus operandi to fake newsy, dezinformacja, a także wszelkiego rodzaju ataki hakerskie – cyberkradzieże, szantaże i wyłudzenia i tak dalej.

Putin nawet nie skrywa, że szantażuje Europę. „Ustabilizujemy ceny gazu, jeśli...”

Jeszcze w środę powinno zakończyć się wypełnianie gazem drugiej nitki gazociągu Nord Stream 2. Ale nie oznacza to wcale rychłego rozpoczęcia...

zobacz więcej

Rosja zaatakuje Ukrainę?


Znaki zapytania są w zasadzie dwa. Pierwsze – czy w 2021 roku Rosja dokona agresji militarnej na Ukrainę? Na razie są pełne troski apele o pokój, wezwania „partnerów Zachodu do powstrzymania się od podgrzewania nastrojów, które grożą poważnymi konsekwencjami dla bezpieczeństwa i stabilności w regionie” połączone z ruchami wojsk przy granicy z Ukrainą. Drugie pytanie – czy Rosja przeforsuje na Niemczech uruchomienie gazociągu Nord Stream 2? Na pewno będzie próbowała i będzie ciekawie.

Z zainteresowaniem podszytym obawami będziemy również dalej spoglądać w kierunku Chin, kolejnego kraju prowadzącego raczej kontrowersyjną politykę wewnętrzną i międzynarodową. Jeżeli chodzi o tę pierwszą, niepokój w ostatnich miesiącach budziły kolejne doniesienia w sprawie obozów dla Ujgurów i prześladowań tej mniejszości etnicznej i religijnej. Niestety, nie ma co oczekiwać, że prześladowania znikną. Świat uzależniony od chińskiej gospodarki nie ma najmniejszego wpływu na Pekin w tym zakresie.

Na arenie międzynarodowej Chińczycy, podobnie jak Rosjanie, również rozpychają się łokciami. Od lat Pekin robi zakusy na Tajwan, który uważa za zbuntowaną prowincję. Regularnie samoloty Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej naruszają przestrzeń powietrzną Tajwanu, kraju niemal osamotnionego. Rośnie obawa, że w końcu prezydent Xi Jinping przestanie oglądać się na społeczność międzynarodową i prowincja „renegatów” zostanie „wyzwolona”. Rok 2022 to w Chinach Rok Tygrysa, oby Xi nie próbował wykorzystać pazurów. Zakusów ChRL ma zresztą znacznie więcej. Wciąż tli się konflikt z Indiami o Kaszmir. Chiny mają oręż, z którym żaden kraj nie może się równać. To potencjał gospodarczy. Pekin nie musi najeżdżać krajów, żeby je sobie podporządkować. Wystarczą inwestycje na przykład w drogi, stadiony, lotniska, porty między innymi w Afryce czy Ameryce Łacińskiej, by zyskać dostęp do zasobów i realny wpływ na politykę partnerów. To już obserwujemy i nie ma szans, żeby Chiny zeszły z tej drogi.

Kolejne miesiące to też dalsza walka z epidemią COVID-19. Również ma kilka wymiarów. To przede wszystkim globalne starania o zaszczepienie jak największej liczby osób, praca naukowców nad stworzeniem lekarstwa, kampanie informacyjne, choć jest trudno przekonać antyszczepionkowców i negacjonistów koronawirusa, że szczepionka nie zawiera mikrochipów 5G Billa Gatesa ani nie robi się jej z płodów abortowanych dzieci czy innych okropieństw. Do tego dochodzi także walka z ekonomicznymi skutkami epidemii, jak inflacja czy spadek produkcji i zatrudnienia. Z tym będziemy zmagali się nie tylko w kolejnym roku, ale i najbliższych latach.
Prezydent Chin Xi Jinping to obecnie główny rozgrywający (fot. Wiki2.0/Palácio do Planalto)
Prezydent Chin Xi Jinping to obecnie główny rozgrywający (fot. Wiki2.0/Palácio do Planalto)

Biden narobił Demokratom potężnych problemów. „W Polsce się o tym nie mówi”

Joego Bidena popiera obecnie mniej Amerykanów niż Donalda Trumpa w ostatnich miesiącach prezydentury, a liczba wyborców negatywnie oceniających...

zobacz więcej

Tylko przybierać na sile może natomiast kryzys migracyjny. Jest jeden powód, dla którego migranci będzie próbowali nadal nielegalnie przedostawać się z krajów biednych do bogatych. Naturalnie taki, że ludzie z krajów biednych też chcą korzystać z profitów, na jakie mogą liczyć mieszkańcy zamożnych państw – na pomoc socjalną, bezpieczeństwo ekonomiczne, społeczne.

Wśród nich są ludzie uciekający przed prześladowaniami, czyli uchodźcy, jak Białorusini proszący o azyl w Polsce, ale znaczna część – co jest naturalne – szuka po prostu łatwiejszego życia. Naiwnością będzie twierdzenie, że fala migracyjna opadnie nie tylko w roku 2022 albo w kolejnych. Po pierwsze, bieda i nieszczęście zawsze będą wypychały ludzi ze swoich domów. Po drugie, nielegalna imigracja to dobry interes – ekonomiczny i polityczny – z którego przemytnicy ludzi, ale też całe reżimy jak Rosja Putina czy Białoruś Alaksandra Łukaszenki nie zamierza rezygnować.

Przemoc, źródło migracji


Napływ migrantów, nielegalnych i prawdziwych uchodźców będzie wprost proporcjonalny do liczby konfliktów oraz klęsk żywiołowych. Niestety, obu może tylko przybywać. W Syrii trwa wojna, w Sahelu rewolta dżihadystyczna, Nigeria czy Etiopia a także Irak, Jemen czy Afganistan to tykające bomby zegarowe. Przemoc w tych regionach, źródło migracji, będą podsycały susze, ograniczany dostęp do wody czy radykalizacja zwaśnionych stron konfliktów.

Niepokój budzi również wciąż istniejące zagrożenie terrorystyczne. W wielu krajach regularnie dochodzi do zamachów, na przykład w Iraku czy Indiach, ale te kraje są daleko i ataki nie odbijają się u nas tak głośnym echem. Nas przede wszystkim interesuje groźba zamachów w Europie, gdzie w ostatnich latach ideologia dżihadyzmu skutkowała śmiercią setek niewinnych osób.

Służby w Europie starają się przeciwdziałać terroryzmowi, ale wiadomo, że nie da się udaremnić wszystkich ataków. Wystarczy samotny wilk z ciężarówką czy choćby nożem, by doszło do tragedii. Pozostaje mieć nadzieję, że takich scen w roku 2022 oglądać nie będziemy.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Nie da się przewidzieć także, czy zadawnione konflikty mogą się przerodzić w otwarte wojny. Ta ciągle grozi choćby w przypadku Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach, eskalować może także konflikt w Tigraju pomiędzy Etiopią i Erytreą a Tigrajskim Ludowym Frontem Wyzwolenia. Potencjalnie groźne konflikty tlą się także między innymi między Syrią i Izraelem, w Indonezji czy Jemenie i tak dalej. Szanse, że obejdziemy się bez relacji z wojen, wezwań do zawieszenia broni, są bliskie zeru.

Lotniskowiec USA pozostanie na Morzu Śródziemnym. By „uspokoić sojuszników”

Minister obrony Stanów Zjednoczonych Lloyd Austin zdecydował o zatrzymaniu na Morzu Śródziemnym lotniskowca USS Harry S. Truman, który miał...

zobacz więcej

O ile sytuacja międzynarodowa sprawia, że ciekawe czasy będą tożsame z niebezpiecznymi, o tyle jest dziedzina, która pozwala patrzeć z dumą na ostatnie dokonania oraz z optymizmem w przyszłość. To oczywiście nauka. Próbnik ExoMars wykrył niedawno duże ilości wody pod powierzchnią Marsa, w systemie kanionów Valles Marineris. Bogaty w wodę obszar ma powierzchnię Holandii, co jest ważne w kontekście ewentualnej kolonizacji Marsa, w przyszłości być może niezbędnej wobec tego jak traktujemy naszą nieszczęsną planetę.

Teleskop Jamesa Webba leci w kosmos


W grudniu wystartowała również najważniejsza misja kosmiczna od dziesięcioleci – w kosmos poleciał teleskop Jamesa Webba. Maszyna ta – według NASA – ma pomóc „odsłonić tajemnice wszechświata”. Jej zadaniem będzie badanie początków wszechświata z czasów, gdy formowały się galaktyki. Dzięki temu powinniśmy poznać naszą genezę. Wobec takiej perspektywy groźby Putina czy kolejne strzelaniny w amerykańskich szkołach, do których przecież będzie musiało dalej dochodzić są czymś małym, nieistotnym.

Z nadzieją możemy także podchodzić do bardziej praktycznej strony nauki, czyli inżynierii. W tym przypadku również ostatni rok był interesujący i kolejny zapowiada się podobnie. Inżynierowie pracujący dla różnych firm ścigają się między innymi na polu coraz bardziej wydajnych aut elektrycznych oraz tworzenia pojazdów autonomicznych, także tu możemy spodziewać się postępów.

Miniony rok to także ważne, przełożone wydarzenia sportowe – odbyły się letnie igrzyska olimpijskie w Tokio, zaś reprezentacja Włoch w piłce nożnej wygrała Euro 2020. W roku 2022 mamy zaplanowane dwie kolejne wielkie imprezy – piłkarskie mistrzostwa świata w Katarze i zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie. Jest tak, że gdy świat śledzi sport, wojen i przelewu krwi jest nieco mniej; grunt, by ta zasada się utrzymała.

Jaki będzie rok 2022? Z pewnością nas zaskoczy i będzie ciekawy. Ciekawy zarówno jak „Trylogia” Henryka Sienkiewicza, ale i Workuta. Możemy spodziewać się rzeczy wielkich, ale też wyzwolenia nowych pokładów ludzkiego okrucieństwa i głupoty. Pozostaje mieć nadzieję, że więcej będzie tego pierwszego, a mniej drugiego, choć niestety pewnie będzie na odwrót.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej