RAPORT

Wojna na Ukrainie

Rosja nadal sprowadza wojsko na granicę z Ukrainą i Białorusią

Rosja sprowadza wojsko na granicę (fot. Sergei Fadeichev\TASS via Getty Images; TT)
Rosja sprowadza wojsko na granicę (fot. Sergei Fadeichev\TASS via Getty Images; TT)

Rosja kontynuuje sprowadzanie wojska na granicę z Ukrainą i Białorusią – poinformował w niedzielę serwis informacyjny Nexta. Czołgi i artyleria zostały zauważone dzięki satelitom. Jak zaznaczono, głównym miejscem koncentracji żołnierzy jest obwód smoleński. W sobotę rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o zakończeniu manewrów przy granicy z Ukrainą. Natomiast minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba w wywiadzie dla dziennika „Washington Post”, opublikowanym w niedzielę, ocenił, że Rosja dominuje militarnie na Morzu Azowskim i gdyby doszło do wojny, to wykorzysta ona tę przewagę.

Rosja znów naciska na NATO w sprawie Ukrainy i Gruzji. Jest reakcja Sojuszu

NATO stanowczo odrzuciło żądanie Rosji, by unieważnić zobowiązanie z 2008 roku, w którym obiecano Ukrainie członkostwo. Sekretarz generalny Sojuszu...

zobacz więcej

Serwis Nexta podał, że zdjęcia sprzętu wojskowego wykonane z satelitów zostały opublikowane przez zachodnie agencje.

Jak dodano, według ekspertów Rosja może szybko rozbudować skupienie wojska, przewożąc sprzęt w pociągach i samolotach.

Rosja o wojsku przy granicy z Ukrainą


Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało o zakończeniu trwających miesiąc ćwiczeń przy granicy z Ukrainą, w których wzięło udział ponad 10 tysięcy żołnierzy. Obejmowały one Południowy Okręg Wojskowy i odbywały się głównie w okolicach Rostowa, Krasnodaru oraz Krymu, którego aneksji Rosja dokonała w 2014 roku. Część działań wojskowych przeprowadzono na Kaukazie i w Armenii.

„W jednostkach Południowego Okręgu Wojskowego zakończyła się faza harmonizacji bojowej oddziałów, brygad i batalionów w zmotoryzowanych formacjach strzeleckich, a także w jednostkach bojowych wszystkich rodzajów wojsk i wojsk specjalnych. Ponad 10 tys. żołnierzy wchodzących w te zgrupowania przemaszeruje teraz do punktów swego stałego rozmieszczenia z terenu ćwiczeń połączonych poligonów wojskowych” – podało w sobotę dowództwo Południowego Okręgu Wojskowego FR. Komunikat był cytowanym przez agencję Interfaks. Kraje Zachodu ostrzegały przed ewentualną próbą inwazji na Ukrainę. Niepokój wywołało znaczące zwiększenie liczby rosyjskich żołnierzy stacjonujących wzdłuż granicy z Ukrainą z 93 do 104 tysięcy. Na zarzuty dotyczące ewentualnej inwazji Rosja odpowiadała, że ma prawo dowolnie przegrupowywać swoja armię w granicach kraju.

Mińsk i Moskwa rozesłały listy gończe za niepokornymi Białorusinami

Rosja i Białoruś ścigają listami gończymi oponentów Alaksandra Łukaszenki. Założyciel internetowego kanału NEXTA Stepan Putiło został oskarżony...

zobacz więcej

Przeprowadzając manewry Rosja ostrzegła NATO i Unię Europejską, aby Sojusz nie został rozszerzony o państwa leżące na wschodzie Europy. Był to także sygnał, że Stany Zjednoczone nie powinny zakładać nowych baz wojskowych w krajach będących dawnymi republikami radzieckimi.

Rosyjskie media cytowały apel Sekretarza Generalnego NATO Jensa Stoltenberga, który zwrócił się do Moskwy o wycofanie wojsk z obszarów przy granicach z Ukrainą, by zmniejszyć tam napięcie przynajmniej w okresie świątecznym. Przypominają też słowa szefa Sztabu Generalnego Walerija Gierasimowa, który w odpowiedzi na apel Stoltenberga powiedział, że „Rosja nie ma agresywnych zamiarów”.

Ukraina o zagrożeniu ze strony Rosji


Inaczej widzą sprawy w Kijowie. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) Ołeksij Daniłow informował w środę, że 122 tys. rosyjskich wojskowych znajduje się w odległości 200 km od granicy ukraińskiej, a w promieniu 400 km – 143,5 tys. wojskowych.

Zobacz także: Ile Rosja wydaje na utrzymanie wojsk przy granicy z Ukrainą?


Ujawniali tajemnice reżimu Łukaszenki. Grupa NEXTA oskarżona o ekstremizm

Białoruski Komitet Śledczy zainicjował proces uznania twórców strony i kanałów NEXTA w mediach społecznościowych za organizację ekstremistyczną –...

zobacz więcej

Na zagrożenie wskazał też minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba w wywiadzie dla „Washington Post”. „Z punktu widzenia bezpieczeństwa na Morzu Azowskim dominuje Rosja i w razie wojny będzie ona to aktywnie wykorzystywać w celu wywierania presji na nasze miasta na wybrzeżu” – powiedział Kułeba. Ostrzegł, że już teraz Rosja traktuje ten akwen „jako teatr działań wojennych”.

Morze Azowskie, nad którym leżą i Rosja i Ukraina, jest akwenem wspólnego użytkowania. Od Morza Czarnego oddziela je anektowany Półwysep Krymski i Rosja rości sobie prawo do wód wokół niego uważając, że przebiega w tym rejonie granica państwa.

Ukraińscy eksperci wojskowi prognozowali niedawno, że właśnie z Morza Czarnego i jego północnej części, którą jest Morze Azowskie, mogłoby nadejść potencjalne uderzenie morskie przeciwko Ukrainie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej