RAPORT

Tusk kontra Tusk

Piotrowicz: Krytykowałem stan wojenny, przez to zostałem zdegradowany

Gdy wprowadzono stan wojenny, krytykowałem to, przez co zostałem po prostu zdegradowany z prokuratury wojewódzkiej do rejonowej – powiedział sędzia Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Piotrowicz w programie „Nie da się ukryć”. Odniósł się w ten sposób do zarzutów, iż w latach '80 nie pomagał opozycjonistom. Na antenie TVP Info sędzia TK opowiedział, w jaki sposób doprowadził do umorzenia sprawy Antoniego Pikula, który był „jedynką” na liście wyborczej KO. Uważa on, że Piotrowicz mu nie pomógł.

Piotrowicz o sprawie Pikula. „Współpracowałem z nim i z jego adwokatem”

Wrogowie pojawili się wtedy, kiedy stałem się twarzą reformy wymiaru sprawiedliwości. Od tej pory przystąpiono do niesamowitego ataku na mnie, by...

zobacz więcej

– Rozpocząłem pracę zawodową w 1979 roku. Prowadziłem sprawy tylko i wyłącznie (…) związane z przestępczością pospolitą – opowiadał Stanisław Piotrowicz w studiu TVP Info.

Zaznaczył, że cały czas zachęcał dziennikarzy, by sprawdzili dokumentację dotyczącą jego pracy: „przyjedźcie, bo są repertoria spraw, które ja prowadziłem”.

– Można zobaczyć, jakie kategorie spraw prowadziłem – kradzieże, napady rabunkowe, zabójstwa, gwałty, alimenty itd. To była kategoria spraw, którymi się zajmowałem – podkreślił obecny sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

Piotrowicz w czasie stanu wojennego


– Gdy wprowadzono stan wojenny, nie podobało mi się to, krytykowałem, no i zostałem po prostu zdegradowany z prokuratury wojewódzkiej do rejonowej – wspominał Piotrowicz.

Odniósł się też do kwestii oskarżeń wobec niego, które padają w debacie publicznej. Odpierał zarzuty ze strony Antoniego Pikula, który twierdzi, że prawnik nigdy nie pomógł ani jemu, ani innym osobom związanym z „Solidarnością”. Pikul był aresztowany i oskarżony za działalność opozycyjną – kolportaż ulotek i innych materiałów solidarnościowych w czasie stanu wojennego. – Cały czas jest mowa, że ja oskarżałem, a proszę pokazać, kto został skazany przy moim udziale. Nikt, bo nawet ten pan (Antoni Pikul), który dziś mnie oskarża, a myślę, że też mógłbym wiązać ten fakt z tym, że został „jedynką” (KO) na liście (…) do Sejmu w 2019 roku. On mnie oskarżał o to. Nikt go nie zapytał, jaki wyrok otrzymał, a jego sprawa została umorzona – wskazał były prokurator. – Wszyscy wiedzą i on też doskonale o tym wie, bo on przez wszystkie lata o tym mówił i dziękował mi – dodał.

Piotrowicz: zawsze zachowywałem się przyzwoicie

– Nie mam powodów, aby się wstydzić. Podczas pracy w prokuraturze zawsze zachowywałem się przyzwoicie – powiedział w poniedziałek na konferencji...

zobacz więcej

Zwrócił też uwagę, że nie prowadził wówczas spraw politycznych. – I za to zostałem zdegradowany – wskazał. – Wtedy szykanowano mnie i wysyłano po różnych delegacjach. Przedłożono mi na biurko właśnie sprawę tego pana Pikula. Ja byłem przerażony, co z tym zrobić – opowiadał Piotrowicz. Wskazał, że próbował rozwiązać tę sprawę „rozmaitymi sposobami, w tym powołując biegłych”. – Wszedłem w porozumienie z obrońcą pana Pikula, adwokatem Stanisławem Zającem, późniejszym wicemarszałku Sejmu – oznajmił. – Liczyłem się z tym, że trafię do kryminału – dodał.

Jak opowiadał, wraz z obrońcą Pikula ustalił, że sporządzą „odpowiedni protokół”. – Wszyscy wiedzieli, że to jest mój udział w tym i zostałem wyrzucony z tej delegacji – mówił. Prawnik podkreślił, że pomagał opozycjonistom.

„Sędziowie, którzy są złodziejami, nie powinni orzekać”


Niedawno głośno było też o sprawie dotyczącej słów Stanisława Piotrowicza, jakie padły w czasie obrad Krajowej Rady Sądownictwa – w kontekście blokowania prac KRS przez zaangażowanych politycznie i zaprzyjaźnionych z opozycją ulicznych aktywistów spod znaku „Obywateli RP”. Odpowiadając na pytania Justyny Dobrosz-Oracz, Piotrowicz wyraził życzenie, by „sędziowie, którzy są zwykłymi złodziejami, nie orzekali dalej”.

Zobacz także: Izba Dyscyplinarna SN zawiesiła warszawskiego sędziego Piotra Gąciarka


Nie wymienił wtedy żadnego nazwiska. Na jego słowa zareagowali: była I prezes SN Małgorzata Gersdorf oraz sędzia SN Krzysztof Raczek, którzy złożyli pozew przeciwko autorowi deklaracji. 16 grudnia w jego sprawie Sąd Apelacyjny orzekł wyrok, zgodnie z którym Stanisław Piotrowicz musiał wpłacić 20 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce i przeprosić powodów w formie oświadczenia w telewizji TVN po głównym wydaniu „Faktów”.

Rezygnacja Majchrowskiego ze stanowiska w Izbie Dyscyplinarnej SN


W programie „Nie da się ukryć” poruszona została też sprawa profesora prawa Jana Majchrowskiego, który 6 grudnia zrezygnował ze stanowiska w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jak wskazał, Izba „została powołana po to, by dyscyplinarnie sądzić sędziów za różne nieetyczne zachowania”.
teraz odtwarzane
Przyczyna rezygnacji Jana Majchrowskiego ze stanowiska w Izbie Dyscyplinarnej SN

„To jest intencją KE”. Kaleta podał szokujący przykład

Intencją Komisji Europejskiej jest to, żeby zlikwidować Izbę Dyscyplinarną i wyrzucić do kosza wszystkie decyzje sędziów. To by oznaczało, że...

zobacz więcej

– Ja mogę powiedzieć, że wśród tych spraw, które sądziłem albo miałem sądzić, były też sprawy albo też jedna dotycząca sędziego, (…) który został już skazany prawomocnym wyrokiem sądu powszechnego za kradzież – konkretnie sprzętu elektronicznego z dużego sklepu. I to nie jednostkowo, to nie była jakaś zupełnie bagatelna kwota – mówił Majchrowski. Wyjaśniał, że zapamiętał ten przypadek „dlatego, że sąd go skazał prawomocnie, ale ten pan nadal jest sędzią” i nadal pobiera część wynagrodzenia.

Jan Majchrowski wyjaśnił, że jednym z powodów, dla których zrezygnował z pracy w Izbie Dyscyplinarnej SN, jest wprowadzanie w życie wyroku TSUE, mimo braku zgodności z opinią TK. – Nie ma podstaw prawnych do wstrzymywania Izby, a to się dzieje – wskazał.

Wyrok TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej SN


Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosił w połowie grudnia, że „system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem Unii”. W ogłoszonym wyroku TSUE uwzględnił wszystkie zarzuty Komisji Europejskiej i stwierdził, że Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z prawa UE.

„Z uwagi na całościowy kontekst refom, którym niedawno został poddany polski wymiar sprawiedliwości, a w który wpisuje się ustanowienie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, oraz z powodu całokształtu okoliczności towarzyszących utworzeniu tej nowej izby, izba ta nie daje w pełni rękojmi niezawisłości i bezstronności, a w szczególności nie jest chroniona przed bezpośrednimi lub pośrednimi wpływami polskiej władzy ustawodawczej i wykonawczej” – podano w wyroku TSUE.

Trybunał Konstytucyjny RP jeszcze dzień wcześniej orzekł, że „przepis traktatu unijnego, na podstawie którego Trybunał Sprawiedliwości UE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z konstytucją”. 

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Jak wskazał TK, przepisy traktatowe „w zakresie w jakim TSUE nakłada ultra vires (poza zakresem kompetencji, dosł. „ponad siły” – red.) zobowiązania na Rzeczpospolitą Polską jako państwo członkowskie UE wydając środki tymczasowe odnoszące się do ustroju i właściwości polskich sądów oraz trybu postępowania przed polskimi sądami jest niezgodny” z konstytucją RP.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej