RAPORT

Wojna na Ukrainie

Coraz bardziej boją się Jezusa w żłóbku... już nie tylko unijne „elity”

Bożonarodzeniowa szopka (fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Bożonarodzeniowa szopka (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

Apel Unii Europejskiej, by nie używać sformułowania „Boże Narodzenie” wywołał burzę i został skrytykowany nawet przez samego papieża Franciszka. Ale absurdy znane nam kiedyś wyłącznie z zagranicy, stały się niestety również naszą polską szarą codziennością. Prezydent Warszawy wypuszcza kartkę z ośmioma gwiazdkami, a prezydent Świdnicy pisze o „dzikich świętach”. Samorządowcy, którzy biorą na swoje sztandary flagi LGBT, katolików próbują „opiłować” nawet ze świąt Bożego Narodzenia.

„Świąteczne” plakaty na zlecenie Trzaskowskiego. Zamiast narodzenia Jezusa - pioruny i jeb**ie

Lewicowa aktywistka Ola Jasionowska, która rok temu święta Narodzenia Chrystusa połączyła z promocją aborcji, w tym roku znów szuka skandalu. Na...

zobacz więcej

Kilka lat temu pierwszy raz usłyszeliśmy, że w jednym z francuskich miasteczek zabroniono postawienia szopki bożonarodzeniowej w przestrzeni publicznej. Sprawa budziła ogromne kontrowersje. Ostatecznie trafiła aż do najwyższego organu sądownictwa administracyjnego w kraju – Rady Stanu. Ta orzekła, że w sumie szopki są okej, ale nie powinny być za bardzo „religijne”.

Brzmiało jak absurd i wariactwo, ale takie, które dzieje się daleko i nam Polakom nie grozi.

Z kolei dwa lata temu warszawski ratusz kierowany przez Rafała Trzaskowskiego ocenił, że spotkanie opłatkowe przed Świętami to wspaniała tradycja i warto ją kontynuować,… ale najlepiej przestać zapraszać na nią księdza. Platforma zainicjowała więc nowy zwyczaj. Podobnie jak pierwsi chrześcijanie – którzy przynosili chleb na nabożeństwo, a potem poświęcony zanosili do domu, by dzielić się nim z bliskimi – kultywują symbol pojednania i przebaczenia, jednak postanowili wymazać z tego osoby duchowne.

W tym roku również to urzędnicy Rafała Trzaskowskiego robią wszystko, by zlaicyzować święta Bożego Narodzenia. – Cieszę się, że władze Warszawy zachowują neutralność religijną – powiedziała w Polsat News radna Agata Diduszko i wyraziła uznanie dla zaprezentowanych przez miasto „świątecznych” plakatów z ośmioma gwiazdkami.

Niestety, tym razem śladem lewicowych działaczy ze stolicy poszło już znacznie więcej miast. W sieci zaczęły krążyć kolejne wersje plakatów, przygotowanych przez różne samorządy. Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska (SLD) opublikowała na przykład wzór z napisem „Dzikie święta” i ośmioma gwiazdkami: pięcioma w kolorze białym i trzema w czarnym – a zbieżność z wulgarnym hasłem „***** ***” zapewne znów jest absolutnie przypadkowa.

Francja: Dewastacja figury Matki Boskiej i nakaz rozbiórki posągu św. Michała Archanioła

Sąd administracyjny w Nantes nakazał rozbiórkę posągu św. Michała Archanioła, stojącego przed kościołem w Les Sable d’Olonne. – Złożyłem apelację i...

zobacz więcej

„Świąteczny stres” lewicowych elit


Gdy w ubiegłym roku Żydzi obchodzili Chanukę, Rafał Trzaskowski pojawił się w centrum Warszawy z rabinem i wspólnie zapalili pierwsze światło na chanukii. Gdy zaatakowano meczety w Nowej Zelandii, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz posadziła drzewka pamięci z muzułmanami z Trójmiasta. Gdy mniejszości seksualne paradowały ostatnio w Poznaniu, prezydent miasta Jacek Jaśkowiak objął Marsz Równości swoim patronatem.

Co w tym złego? Nic. Ale dlaczego w Święta Bożego Narodzenia te same środowiska polityczne próbują „opiłować” katolików ze wszystkich naszych symboli?

Komisja Europejska zaapelowała ostatnio, by zamiast używać „imion typowych dla religii” takich jak „Maria i Jan”, zastąpić je na przykład imionami „Malika i Juliusz”. W specjalnym dokumencie zaproponowano, by w odniesieniu do świąt chrześcijańskich zamiast zdania „Boże Narodzenie może być stresujące” mówić „okres świąteczny może być stresujący”.

Dlaczego zdaniem „elit” święta mają być akurat „stresujące” a nie „wesołe”? I w jakim celu zamiast „Maria” mamy mówić „Malika”? To absurdalne, ale Polacy już dawno przyzwyczaili się, że Bruksela to inny świat, a z unijnymi komisarzami nie jest nam po drodze. Szczególny problem zaczyna się jednak wtedy, gdy „opiłować” z naszej wielowiekowej tradycji próbują nas rodzimi politycy.

Protesty. Satanistyczny symbol w świątecznej dekoracji miasta?

W Grenadzie (Andaluzja) na południu Hiszpanii od kilku dni protestują mieszkańcy na ulicach i w sieciach społecznościowych przeciwko...

zobacz więcej

Świdniczanie podnoszą głowy


Na świątecznym plakacie Szczecina nie ma więc Maryi, Józefa ani małego Jezusa. Są za to drzewa i paprykarz. Na plakacie z Łodzi, są z kolei pomnik i jednorożce, a plakat z Rzeszowa przedstawia jeżdżące na łyżwach niedźwiedzie.

Tym bardziej cieszą dziś inicjatywy, w których część z nas nie boi się przyznać, że w Święta Bożego Narodzenia świętują rocznicę narodzin Boga.

Tą drogą poszły m.in. świdnickie środowiska katolickie oburzone plakatem rozpowszechnianym przez prezydent ich miasta. Opublikowali więc grafikę, która zamiast dzików i napisu „Dzikie święta” prezentuje stajenkę betlejemską i napis „Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia”.

Również społecznicy z warszawskiej dzielnicy Ursynów przygotowali własny plakat. Ich grafika pomimo zachowania barw poprzednich plakatów, przedstawia szopkę, pod której dachem znajdują się Maryja z Józefem i Dzieciątkiem Jezus.

Nie warto się więc poddawać. Bez wywierania presji i upominania o swoje zostaniemy momentalnie zlaicyzowani. Jeśli jednak nie pozwolimy traktować się gorzej niż przedstawiciele innych religii i kultur, to druga strona będzie musiała ustąpić i przyznać, że Boże Narodzenie ma jednak coś wspólnego z Bogiem i narodzeniem.


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej