RAPORT

Propozycja podziału Ukrainy? Sikorski na cenzurowanym

Tomasz Grodzki i jego poplecznik Bogdan Borusewicz prześladowani przez PiS

Tomasz Grodzki i Bogdan Borusewicz (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)
Tomasz Grodzki i Bogdan Borusewicz (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)

Najnowsze

Popularne

Z każdy miesiącem coraz bardziej przykry do strawienia staje się powtarzający ten sam obrazek. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki systematycznie, co pewien czas przed kamerami telewizyjnymi, wykonując pełne dostojeństwa gesty, przynależne do tak wielkiej postaci na jaką się kreuje, poucza innych jak należy przestrzegać przyzwoitości, praworządności i demokracji.

Jachowicz: Mecenas Roman Giertych – igła w stogu siana

Z potocznej wiedzy krążącej w mediach wiem, że już niejeden dziennikarz miał wątpliwą przyjemność poznać osobiście temperament polemiczny mecenasa...

zobacz więcej

Marszałek Grodzki samozwańczo nadał sobie tytuł senackiego, niemal heroicznego przywódcy opozycji demokratycznej, który niezłomnie trwa na barykadzie, jaką jest Senat. Wyższą Izbę parlamentu traktuje jako wysuniętą na polu walki placówkę, broniącą polskie społeczeństwo przed opresyjną władzą polityczną, wprowadzającą model państwa autorytarnego, zniewalającego Polaków.

Despota ten, którym jest rządząca partia, o paradoksie, został wybrany w wolnych wyborach przez społeczeństwo. To nie przeszkadza jednak, żeby marszałek Tomasz Grodzki budował opozycję demokratyczną, która wyzwoli Polaków z żelaznych pęt deprawacji i przemocy, ulubionych narzędzi stosowanych przez rządzących.

Ten tani teatr, nie tylko z marszałka Tomasz Grodzkiego czyni groteskową postać. Całej instytucji Senatu nadaje kabaretowy wymiar.

Immunitet Grodzkiego i decyzja Borusewicza. Wicemarszałek Senatu mówi wprost

Grodzki jest sędzią we własnej sprawie – powiedział w programie „#Jedziemy” wicemarszałek Senatu Marek Pęk. W ten sposób skomenował decyzję władz...

zobacz więcej

Kim jest Tomasz Grodzki, uzurpatorski lider karykaturalnej opozycji demokratycznej w Senacie? Człowiekiem, nad którym ciążą ciężkie zarzuty żerowania na ludzkim nieszczęściu. Którego prokuratura oskarża o wykorzystywanie dramatów pacjentów i ich najbliższych do bogacenia się. Bo przecież nie wyłudzania pieniędzy po to, aby uchronić siebie i najbliższych od przymierania głodem, co mogłoby stanowić jakiś element łagodzący wymowę moralną uprawianego procederu.

Człowiek, którego motywem przyjmowania, a czasami wręcz wymuszanie łapówek, było dążenie do pomnażania stanu posiadania wyszukanych dóbr oraz zapewnienia sobie i rodzinie luksusowych warunków życia materialnego. I bez tych dodatkowych „brudnych” pieniędzy, mającego zagwarantowany byt na o wiele wyższym niż przeciętnym poziomie.

Kiedy stanęła nad nim groźba wystawienia przez wymiar sprawiedliwości prawdopodobnie gorzkiego rachunku za czyny niegodne zawodu lekarza, chwyta się wszystkich, najbardziej cynicznych sposobów, aby uniknąć odpowiedzialności. I nadal świecić blaskiem korony człowieka nieskazitelnego, a jedynie gnębionego przez władzę za niezłomną postawę bojownika o prawdę i demokrację. Środki, jakich używa, aby rany przeszłości, jakie są wciąż żywe wśród wielu poszkodowanych przez Tomasza Grodzkiego, są cynicznym naigrywaniem się prosto w twarz porządkowi prawnemu, który jest fundamentem prawidłowo funkcjonującego państwa.

Fatalne wieści dla Grodzkiego. Nowy sondaż zaufania do polityków

W nowym sondażu zaufania do polityków na pierwszym miejscu znalazł się Rafał Trzaskowski. Tuż za prezydentem Warszawy są prezydent Andrzej Duda i...

zobacz więcej

Dodatkowym, obciążającym Tomasza Grodzkiego zabiegiem jest wciągnięcie Bogdana Borusewicza do zmowy, której celem jest zablokowanie, a praktycznie unicestwienie wysiłków wymiaru sprawiedliwości, aby doprowadzić marszałka Senatu przed sąd. To właśnie wicemarszałkowi Bogdanowi Borusewiczowi Tomasz Grodzki powierzył rozpatrywanie wniosku o uchylenie jego immunitetu, który jest pierwszym niezbędnym krokiem do następnych działań w ramach powinności Senatu.

Bogdan Borusewicz, jak dziś już wiemy, skutecznie wypełnia swoją rolę, nadając wnioskowi o uchylenie immunitetu Tomasza Grodzkiego, wartość nic nie znaczącej kartki papieru, przechowywanej u niego w biurku. W ten sposób jednak Bogdan Borusewicz stał się nie tylko powiernikiem brudnej gry Tomasza Grodzkiego, ale jego wspólnikiem, nad którym będzie już na zawsze unosił się cień krzywdy wielu pacjentów i ich bliskich. W tym sensie wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, którego działalność opozycyjna w okresie PRL jest nie do przecenienia, stał się dziś kolejną ofiarą Tomasza Grodzkiego. Prokuratura podejrzewając o tendencyjność ocen formułowanych przez Bogdana Borusewicza, wszczęła przeciwko niemu śledztwo.

Organa ścigania stawiają wstępną hipotezę, że mógł on przekroczyć swoje uprawnienia. Wicemarszałek będzie pewnie zasłaniał się orzeczeniami prawników Kancelarii Senatu. To kolejna, osobna sprawa, zawierająca pytanie, na ile rzetelnie to robili. Na razie oskarża prokuraturę – w domyśle obecną władzę – że jest to nieuprawniona ingerencja w niezależność Senatu.

Radykalna decyzja PO ws. Grodzkiego. Prof. Domański: Podejrzenie, że się boi

Od dwóch lat media informowały o mocnych zarzutach korupcyjnych, a od 200 dni prokuratura czekała na uchylenie immunitetu i możliwość postawienia...

zobacz więcej

Zakładając, że hipoteza prokuratury znajdzie potwierdzenie, jedynym możliwym dla niej krokiem, będzie wniosek o uchylenie immunitetu Bogdanowi Borusewiczowi. W ten sposób pączkowanie sprawy immunitetu Tomasza Grodzkiego może spokojnie dotrwać do końca tej kadencji parlamentu. A kiedy immunitet nie będzie już chronił Tomasza Grodzkiego, zadba prawdopodobnie o przedstawienie przyczyn, które uniemożliwią mu stawienie się na przesłuchanie do prokuratury. Do czasu aż zarzuty się przedawnią.

Już pierwsze komentarze publicystów zwracały uwagę na to, że działanie prokuratury wobec Bogdana Borusewicza jest być może uzasadnione, ale napotka ten sam opór materii jak w „pierwotnej” sprawie Tomasza Grodzkiego – immunitet. Poza ewentualnym, domniemanym „stanem rzeczy” działań Bogdana Borusewicza – i to jedynie zdaniem prokuratury – istotnej sprawy, jaką jest immunitet Tomasza Grodzkiego, nie posunie o krok.

Wydaje się, że jedynym rozwiązaniem, aby w przyszłości podobnie „patologiczne” historie nie mogły mieć miejsca, jest zmiana przepisów regulujących kwestie immunitetu posłów i senatorów na różnych stanowiskach. Można to zrobić jeszcze podczas tej kadencji. Pod warunkiem, że nowe uregulowania zaczną obowiązywać od następnej kadencji parlamentu. W innym przypadku marszałek Tomasz Grodzki, założywszy cierniową koronę, prawdopodobnie rozgłaszałby swoją legendę prześladowanego przez reżim PiS.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej