RAPORT

Wojna na Ukrainie

„Urban przywracał najgorsze elementy stalinizmu”. Prof. Żaryn przypomina ohydną prowokację

Jerzy Urban - rzecznik rządu na konferencji nt. ogłoszenia stanu wojennego, Warszawa, 1981-12-13 (fot. PAP/CAF/Teodor Walczak)
Jerzy Urban - rzecznik rządu na konferencji nt. ogłoszenia stanu wojennego, Warszawa, 1981-12-13 (fot. PAP/CAF/Teodor Walczak)

Jerzy Urban jest dziś kreowany na gwiazdę social mediów, a stacja TVN promuje go wywiadem o stanie wojennym. – Po roku 1989 Ryszard Bender nazwał Urbana „Goebbelsem stanu wojennego”. Była to najcelniejsza i najkrótsza definicja roli, którą pełnił Urban w latach 80. – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info prof. Jan Żaryn, dyrektor Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej. Jak zaznacza, to Urban był rzecznikiem rządu, gdy służby totalitarnego państwa podrzucały ks. Jerzemu Popiełuszce materiały wybuchowe, a aparat propagandy oskarżał duchownego o posługiwanie się pistoletami i granatami łzawiącymi.

Jan Rulewski zaszokowany materiałem z Michnikiem. „Nadal uznawał, że jest szympansicą”

Jestem szczerze zaszokowany – powiedział o ujawnionym nagraniu ze spotkania Michnika u Jaruzelskiego były działacz opozycji demokratycznej w PRL...

zobacz więcej

Jerzy Urban z powodzeniem działa dziś na YouTubie, gdzie jego filmy mają nawet po kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń. Na Twitterze tygodnik „NIE” obserwuje 250 tys. internautów. Większość z nich to młodzi ludzie, którzy nie żyli w latach 80. Tymczasem stacja TVN ruszyła z cyklem wywiadów „1981. Rozmowy o stanie wojennym”, który zainicjowano właśnie komentarzem Urbana.

A jak rzecznika komunistycznego rządu (Urban pełnił tę funkcję w latach 1981-89) zapamiętał prof. Jan Żaryn?

– Jako rzecznika prasowego komunistycznych władz, który stosował propagandę i techniki manipulacyjne mające na celu fałszowanie rzeczywistości, czego najdrastyczniejszym przykładem była sprawa księdza Jerzego Popiełuszki i grudnia 1983 roku, czyli prowokacja przy ul. Chłodnej – mówi portalowi tvp.info Żaryn, historyk, były szef biura w IPN i senator PiS, a obecnie dyrektor Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.

Zobacz także:   „Precz z komuną, także z Sądu Najwyższego”. Prezydent o Polsce po stanie wojennym [WIDEO]

Przypomina, że w grudniu 1983 r. do warszawskiej kawalerki ks. Popiełuszki weszła specjalna grupa funkcjonariuszy MSW i SB, podrzucając ulotki, broń i materiały wybuchowe. W akcję zaangażowani byli w dużym stopniu ci, którzy wzięli udział w późniejszym uprowadzeniu i zabójstwie kapelana Solidarności. Samą prowokację wykorzystano do celów propagandowych.

Prof. Jan Żaryn (Fot. PAP/Rafał Guz)

Śniadek o ujawnionym nagraniu: Michnik wywoływał poczucie zdrady [WIDEO]

„Magazyn śledczy Anity Gargas” ujawnia nagranie z bulwersującego nocnego spotkania, do którego doszło w rocznicę stanu wojennego w domu gen....

zobacz więcej

SB i propaganda z prominentnym działaczem, który firmował tę propagandę, mogli pomawiać niewinnego człowieka – komentuje Żaryn. Podkreśla, że służba totalitarnego państwa i ich struktury propagandowe ściśle współpracowały, bo, jak widać na przykładzie Popiełuszki, jedni kreowali fałszywą rzeczywistość, a inni są rozpowszechniali.

– Nic dziwnego, że po roku 1989, gdy niektóre rzeczy choć częściowo można było nazywać już po imieniu, Ryszard Bender nazwał Urbana „Goebbelsem stanu wojennego”. Była to najcelniejsza i najkrótsza definicja roli, którą pełnił Urban w latach 80 – ocenił Żaryn i przypomniał, że chociaż Bender został za to pozwany, a proces trwał wiele lat, to Urban go przegrał, a nawet ówczesne sądownictwo nie było w stanie nagiąć prawa.

Zobacz także:   „Najważniejsze to nie pozwolić, by historia stanu wojennego wyparowała z pamięci”

– Bo system, który funkcjonował w latach 80., to czas, gdy najgorsze elementy stalinizmu zostały przywrócone. Urban mógł być więc porównywany tylko i wyłącznie do systemu III Rzeszy, czyli Goebbelsa (ministra propagandy w rządzie Adolfa Hitlera – przyp red.) – zaznacza.

Tuba komunistycznego reżimu

Nierozliczone zbrodnie. „Jeszcze w latach 90. w domu Jaruzelskiego działał rząd-bis”

– Zabijano ludzi, innych niszczono i reżyserowano im procesy – podsumowuje Grudzień ’70 i ’81 reporter i reżyser filmów dokumentalnych Piotr Litka....

zobacz więcej

Jan Żaryn ocenia, że Jerzy Urban to również „kwintesencja żywotności postkomunizmu w Polsce”. Podkreśla, że z pokolenia na pokolenie znajdują się Polacy, którzy są zainteresowani „popularyzowaniem i składaniem hołdu parszywej działalności tego człowieka”.

– Trzeba widzieć tę postać w kategoriach historycznej prawdy, jako wpisującą się w najgorsze skojarzenia ze stanem wojennym, nagłaśnianymi konferencjami prasowymi, podczas których w sposób bezkarny mógł manipulować i okłamywać ludzi. Z drugiej strony jest w tej postawi coś diabelskiego – mówi przypominając treści pojawiające się w działalności Urbana po 1989 r., jego twórczości w pismach takich jak „Nie” czy „Zły”.

– To niebezpieczna postać dla życia zbiorowego, ale też każdej jednostki, która chciałaby wejść w jakiś kontakt z tego typu personą – mówi Żaryn.

Jaruzelski – wierność Moskwie na trzech płaszczyznach


W rozmowie z portalem tvp.info dyrektor Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej odnosi się również do najnowszego wywiadu, który przy okazji 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego pojawił się w niemieckim Deutsche Welle. Lech Wałęsa mówi tam, że razem z Wojciechem Jaruzelskim „byli patriotami i chcieli wolnej Polski”. Z kolei dziennikarze niemieckiego nadawcy porównują tam „pojednanie” Wałęsy i Jaruzelskiego z wybaczeniem przez papieża Jana Pawła II zamachowcowi Mehmetowi Ali Agcy.

Wałęsa: Z Jaruzelskim byliśmy patriotami, oni też chcieli wolnej Polski

Nie walczyłem z Jaruzelskim, nie z ubekami, nie z agentami, ale z systemem. Oni też chcieli wolnej Polski, ale czekali na inną okazję – mówi w...

zobacz więcej

– Niebezpieczne jest relatywizowanie rzeczywistości historycznej, bo zaburza przekaz, który powinien najpierw dominować, czyli normę – tłumaczy Żaryn.

Przyznaje, że Jaruzelski to z pewnością osoba, która przeżyła pewien wewnętrzny dramat. Wywodził się bowiem z rodziny, która w 1920 r. wobec próby zajęcia naszej ojczyzny stanęła po właściwej stronie. Tymczasem on sam stał się „informatorem” tych agresorów, a potem „za sprawą podległości Sowietom oraz wierności moskiewskiej doktrynie wojskowej, ideologicznej i geopolitycznej” awansował w Ludowym Wojsku Polskim.

Żaryn wyjaśnia, że w kontekście podległości wojskowej, było to przede wszystkim uznanie Jaruzelskiego dla Układu Warszawskiego, na czele którego stali sowieci. To dlatego jego zdaniem mogło dochodzić do takich tragedii jak w grudniu 1970 r. (Jaruzelski był wtedy szefem MON) czy wprowadzenia przez komunistycznego dygnitarza stanu wojennego w 1981 r.

Zobacz także:   Rzymkowski: Adam Michnik to dziecko reżimu komunistycznego

– Z kolei podległość ideologiczna to utrzymywanie, za sprawą kompetencji Jaruzelskiego jako generała Ludowego Wojska Polskiego, marksizmu i leninizmu – mówi Żaryn. Przypomina, że władze nielegalnie werbowały kleryków do wojska, a religia w szkołach była tępiona. – To była próba odtworzenia stalinowskiej szkoły, atakującej światopogląd chrześcijański – ocenia profesor.

Na koniec wskazuje na równie ważny wymiar geopolityczny. – Było to podtrzymywanie systemu jałtańskiego zgodnego z interesem Związku Sowieckiego. Trzeba było więc niezwykłej mobilizacji, żeby zniszczyć na przełomie lat 80. i 90. układ, który nas zniewalał. Tymczasem Jaruzelski był jednym z tych, którzy ten układ podtrzymywali – podsumowuje Żaryn.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej