RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Odszedł Antoni Gucwiński. Umarł kawałek naszego dzieciństwa

Odszedł Antoni Gucwiński (fot. PAP-Adam Hawałej)
Odszedł Antoni Gucwiński (fot. PAP-Adam Hawałej)

„Z kamerą wśród zwierząt” to był program kultowy. Jeden z nielicznych, który potrafił przerwać wspólne zabawy, uśmierzyć troski, przywołać radość.

Nie żyje legenda TVP Antoni Gucwiński. Prowadził program „Z kamerą wśród zwierząt”

Zmarł Antoni Gucwiński – wieloletni legendarny dyrektor wrocławskiego zoo – poinformował prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Gucwiński przez ponad...

zobacz więcej

Trudno młodszym wytłumaczyć fenomen telewizji sprzed kilku dekad. Telewizji z lat 80. XX wieku, z czasów dzieciństwa w PRL, z dwoma programami telewizyjnymi, które w dodatku nie nadawały przez całą dobę. W czasach bez wszechobecnych monitorów na których w nieskończoność właściwie można oglądać seriale, filmy dokumentalne, kultowe kinowe produkcje. Dopiero w początku lat 90. dzięki kasetom wideo i antenom satelitarnym zaczęło się w Polsce naprawdę długotrwałe oglądanie telewizji, zjawisko nieco podobne do dzisiejszego binge-watching. Choć i to trudno porównać, choć by dlatego, że wypożyczenie kasety wideo to było trochę jak rosyjska ruletka: mogłeś dostać – zgodnie z opisem – kolejne części Rambo. A mogłeś trafić na kilka godzin szumu na zniszczonej taśmie.

Ale nie w tym rzecz. „Z kamerą wśród zwierząt” Antoniego i Hanny Gucwińskich to były dla młodszych i starszych widzów po prostu wielkie wzruszenia. Nie tylko dlatego, że pokazywali egzotyczne zwierzęta. Liczyło się coś jeszcze: piękne, mądre opowieści od serca. Podobnie jak w przypadku kultowych programów Tony'ego Halika, to było jak podróż do innej rzeczywistości, na inne kontynenty. Jakby rzeczywiście małe okno telewizora było ogromnym oknem na świat; jakby te krótkie historie poszczególnych egzotycznych zwierząt były podróżami w nieznane. I jeszcze jedno: Gucwińscy mieli niesamowity dar przekonywania, że zwierzęta są naszymi braćmi mniejszymi. Że wiele z nich to spryciarze, inne są serdeczne i troskliwe, jeszcze inne – władcze i groźne. Mówcie co chcecie, ale to naprawdę było ważne. I dobre.

Nie żyje znany aktor Maciej Zabielski

Aktor Maciej Zabielski nie żyje – poinformował Teatr Nowy w Poznaniu, z którym artysta związany był przez wiele lat. Zabielski zmarł 6 grudnia w...

zobacz więcej

Jeszcze jedna, wspaniała rzecz. Gucwińskich można było czasem spotkać we wrocławskim ZOO. Nie to, że byli na każde skinienie ręki. Ale w latach 80. szkoły, przynajmniej w moim regionie, naprawdę często organizowały wycieczki do wrocławskiego ZOO. To był żelazny punkt edukacyjnych programów w tamtych czasach. Z małych miejscowości dojeżdżały ogórki, z większych – autosany, z jeszcze większych – ikarusy. I wysypywała się z nich dziatwa.

W ogrodzie zoologicznym we Wrocławiu rozglądaliśmy się za Gucwińskimi, szukaliśmy zwierząt pokazywanych przez nich w telewizji; mówiliśmy do zwierzaków i śmialiśmy się do nich jak do domowników. Przeżywaliśmy to wszystko bardzo mocno – nie byliśmy tak przebodźcowani jak dzisiejsze dzieciaki. Czarno-biały telewizor, w lepszym razie: kolorowy, ale radziecki to były media naszego dzieciństwa. Nie były w stanie ukraść nam całego czasu, choć – owszem – potrafiły zawładnąć naszą wyobraźnią. To niesamowite, bo programy takie jak Gucwińskich to nie były żadne fajerwerki – spokojnie opowieści, wręcz nudna jak na dzisiejsze realia praca kamer. Trzeba się było wsłuchać, zapatrzyć, uruchomić emocje.

Powtórzę: tamte media były „przaśne”, w znacznej mierze podporządkowane ideologii realnego socjalizmu. Ale – przynajmniej jeśli chodzi o programy dla dzieci młodzieży, będę upierał się, że były o wiele mądrzejsze niż to, co przyszło już po zmianie ustrojowej. W dodatku budowały wspólnotę, dawały punkty odniesienia. O tym się później rozmawiało na podwórku. Do tego razem wracało, na to wspólnie czekało. Często nie umawialiśmy się „według zegarka”, ale po skończeniu tego czy innego programu telewizyjnego dla dzieci i młodzieży. Dziś tego już właściwie nie ma – każdy żyje rytmem własnego smartfona, także dzieciaki.

Była ostatnią żyjącą osobą, która urodziła się w XIX w. Zmarła w wieku 124 lat

Nie żyje Francisca Susano - kobieta, która była uważana za najstarszą osobę na świecie. Urodziła się jeszcze w XIX wieku. Odeszła w wieku 124 lat.

zobacz więcej

Ktoś powie: nie ma sensu się tym wzruszać. Takie były ograniczenia ustrojowe, takie były też ograniczenia technologiczne. Ale można też spojrzeć na sprawę inaczej: czy byliśmy mniej szczęśliwi bez dzisiejszych superwypasionych formatów telewizyjnych? Bez telewizji 4K? Bez tej różnorodności, która czasem sprawia, że często już najmłodsi nie potrafią się cieszyć z tego, co oglądają, bo nawet nimi kierują oczekiwanie ciągłych nowości. Każdy może sobie odpowiedzieć na to sam. I żeby było jasne: nie uważam, że dobra telewizja to tylko styl retro. Widać natomiast, nie tylko z rozmów między 40-latkami i starszymi od nich, tęsknotę do programów takich jak „Z kamerą wśród zwierząt”. Jest całkiem sporo rodziców i dziadków, którzy starają się pokazywać swoim dzieciom i wnukom właśnie te starsze produkcje, dostępne czy to na DVD, czy to zarchiwizowane w Internecie. Ta nisza retro jest potrzebna. I wcale nie jest taka mała.

Antoni Gucwiński, szczególnie w ostatnich latach życia, nie miał za lekko. Nie chcę przesądzać w sprawach drażliwych i trudnych. Myślę jednak, że całe pokolenie młodych widzów uczył i wyobraźni, i wrażliwości na los zwierząt. On i jego żona rozbudzali w nas mądrą ciekawość świata. Było to dla nas coś oczywistego. Ale świat mknął tak szybko, a my wraz z nim, że wciąż chcieliśmy czegoś nowego, bardziej atrakcyjnego. I dopiero takie momenty jak czyjaś śmierć, poczucie straty, przynoszą refleksję: przecież tamto, co minęło, miało też swoje jasne strony; przecież tyle było świetnych rzeczy w czasach naszego dzieciństwa; przecież nie jest wcale tak, że dzieci muszą non stop patrzyć się w monitor, żeby być zadowolone ze swojego dzieciństwa.

Z serca, z przekonaniem mogę dziś powiedzieć: dziękuję, panie Antoni! I mam nadzieję, że państwo także cicho wyszepczą te słowa.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
Zobacz więcej