RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

To oni uniewinnili „babcię Kasię”. O tych sędziach było już głośno [WIDEO]

„Kopłam, wierzgłam, szczypłam. No trudno” – powiedziała Katarzyna Augustynek we wtorek dziennikarzom po ostatecznym uniewinnieniu przez Sąd Najwyższy. Aktywistka znana jako „babcia Kasia” była oskarżona o naruszenie nietykalności cielesnej policjantów. Kasację prokuratury oddalił trzyosobowy skład SN, sędziowie: Małgorzata Gierszon, Marek Pietruszyński i Kazimierz Klugiewicz – pierwsza z nich lata temu odrzuciła kasację (dziś uniewinnionego) Tomasza Komendy w Sądzie Najwyższym, a drugi kilka miesięcy temu stracił immunitet. W wcześniejszych instancjach „babcię Kasię” uniewinniały warszawskie sędzie: Justyna Koska-Janusz oraz Anna Bator-Ciesielska.

Policjant cytuje słowa Babci Kasi: „Ty ch**, ty pislicyjna kur***”

Zwana przez lewicowe media Babcią Kasią kobieta znów stanęła przed sądem. Zdaniem policjantów już na wcześniejszych manifestacjach wstrzymywała...

zobacz więcej

Przypomnijmy – w sprawie chodzi o wydarzenia z 21 kwietnia tego roku podczas protestu przed gmachem Sądu Najwyższego. Manifestacja związany był z posiedzeniem Izby Dyscyplinarnej SN, która wówczas rozpoznawała wniosek prokuratury o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie warszawskiego sędziego Igora Tuleyi do prokuratury.

Biła i znieważała policjantów. Uniewinniana w kolejnych sądach


W grupie osób, które blokowały wjazd na parking SN, była m.in. Katarzyna Augustynek (zgodziła się na podawanie nazwiska). Trzy osoby, w tym aktywistkę, zatrzymano. „Babcia Kasia” usłyszała zarzuty znieważenia funkcjonariuszy i naruszenia ich nietykalności „poprzez kopanie po nogach, szarpanie i uszczypnięcie w rękę”.

Wpierw warszawski sąd rejonowy, a później także okręgowy (apelację wnieśli policjanci) uniewinniły kobietę znaną z wulgarnych i agresywnych prowokacji – od „występów” na Strajkach Kobiet po wiece Donalda Tuska. Kasację od prawomocnego orzeczenia Sądu Okręgowego w drugiej połowie września złożyła prokuratura.

Prokuratura znów oskarża „Babcię Kasię”. To już dziesiąty raz

Do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia po raz dziesiąty prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko Katarzynie A., znanej jako „Babcia...

zobacz więcej

Oceniała m.in., że argumenty przytaczane przez sądy mogą stanowić tzw. okoliczności łagodzące, ale nie mogą być podstawą uniewinnienia w tej sprawie. Prokuratura chciała w związku z tym przekazania sprawy do ponownego rozpoznania w II instancji.

Orzeczenie uzasadniał sędzia bez immunitetu


Sąd Najwyższy w Izbie Karnej oddalił we wtorek tę kasację jako „oczywiście bezzasadną” – tłumaczył w uzasadnieniu sędzia Marek Pietruszyński.

Zobacz także: Lempart i „babcia Kasia” w plebiscycie Trzaskowskiego. Czym zasłynęły? [WIDEO]

Sędzia ten we wrześniu tego roku został pozbawiony immunitetu przez Izbę Dyscyplinarną SN, która zezwoliła na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej na wniosek Prokuratury Krajowej. Jak mówi w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik Izby Dyscyplinarnej Piotr Falkowski, istnieje możliwość, że sędzia nie dopełnił swoich obowiązków, przez co na pewien czas bezprawnie pozbawiono wolności osobę skazaną.

– To nie przestępstwo umyślne, w związku z tym nie został dotąd zawieszony – decyzja tutaj należy do sądu. Sprawa o uchylenie immunitetu jest w II instancji, gdzie czeka na rozpoznanie – wyjaśnia Falkowski.

Sąd Najwyższy: Policja za mało tolerancyjna


We wtorek sędzia Pietruszyński tłumaczył w uzasadnieniu do orzeczenia uniewinniającego „babcię Kasię”, że – choć wydarzenie rozpropagowane było w internecie, gdzie zapraszano ludzi na manifestację – zwołanie protestu „było powodowane pilną potrzebą” i nie było ośrodka logistycznego odpowiedzialnego za przygotowanie zgromadzenia.

„Bohaterowie” opozycji. Plują, wyzywają policjantów, łamią prawo

Politycy opozycji prześcigają się w atakach na policję. Teraz bronią kobiety, która brała udział w nielegalnym proteście, wyzywała i szarpała...

zobacz więcej

Dodał, że okoliczności sprawy nie wskazują, żeby zachowanie uniewinnionej „stanowiło zagrożenie publiczne”.

– W sytuacji pokojowego charakteru zgromadzenia spontanicznego, władze publiczne powinny wykazać pewien stopień tolerancji, aby gwarantowana w konstytucji wolność zgromadzeń nie zatraciła swej istoty – zaznaczył Pietruszyński. Zarzucił policjantom, że zabrakło z ich strony „dozy tolerancji w stosunku do zachowania uniewinnionej”.

– Kopłam, wierzgłam, szczypłam. No trudno. Ale nie jest to przestępstwem – tak Augustynek skomentowała wtorkowe orzeczenie w rozmowie z lewicowym Oko.press. – Z tyłu głowy miałam niepewność, bo to jest jednak Sąd Najwyższy pani Manowskiej. Ale Izba Karna jest inna – przyznała z satysfakcją.

Przewodnicząca sędzia od sprawy Komendy


Przewodniczącą składu orzekającego była sędzia Sądu Najwyższego Małgorzata Gierszon – to ona, jak pisał „Super Express”, w 2005 r. zajmowała się sprawą Tomasza Komendy i wraz z dwójką innych sędziów odrzucili kasację, zamykając mu drogę na wolność na kolejne kilkanaście lat – sprawdzano wówczas, czy Sąd Apelacyjny mógł zaostrzyć karę. „Uznano, że mógł” – podawała gazeta.

To nie jedyne „ekscesy” „babci Kasi”, która regularnie pojawia się na antyrządowych manifestacjach. Prokuratura zarzucała jej, że na jednym z protestów opluła funkcjonariusza. Innym razem przed siedzibą TVP krzyczała jednej z policjantek: „Stara kur**”, „jesteście zaje****m gów*** i niczym poza tym”, „po jaką ku*** jesteście?”.


Zobacz także: „Stara kur*o”, „liżesz du*ę Kaczyńskiemu”. Protest #Mediabezwyboru przed TVP [WIDEO]

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej