RAPORT

Wojna na Ukrainie

O co chodzi w aferze na szczytach UE? Proste wytłumaczenie [WIDEO]

Mijają kolejne dni od ujawnienia przez francuski dziennik „Liberation” wyników śledztwa dotyczącego afery na szczytach TSUE, Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, urzędników Komisji Europejskiej i polityków Europejskiej Partii Ludowej. Media głównego nurtu solidarnie milczą w sprawie tego skandalu. Kulisy stawianych zarzutów i powody medialnej ciszy komentuje w programie „#Jedziemy” Michał Rachoń i rozmawia z autorem dziennikarskiego śledztwa Jeanem Quatremerem.

Międzynarodowa afera w szeregach Tuska. Mularczyk: To dotyczy jego przyjaciół

Prezes TSUE i niektórzy sędziowie mieli za publiczne pieniądze spotykać się na specjalnie organizowanych polowaniach z lobbystami i prominentnymi...

zobacz więcej

Francuski dziennik „Liberation” w serii artykułów z dziennikarskiego śledztwa ujawnił handel wpływami i inne nieuczciwe praktyki, których mieli dopuszczać się sędziowie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), urzędnicy Komisji Europejskiej (KE) oraz politycy Europejskiej Partii Ludowej (EPL).

Zaczęło się od audytora


Francuska gazeta oskarżyła o korupcję i handel wpływami przewodniczącego TSUE sędziego Koena Lenaertsa oraz ważnych unijnych urzędników związanych z EPL.

W latach 2010-18 politycy partii uczestniczyli w spotkaniach, które były nielegalnie finansowane z publicznych funduszy – informuje dalej gazeta. Ich organizatorami byli: skazany niedawno za oszustwa finansowe były audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym Karel Pinxten i brukselscy lobbyści.

Jean Quatremer o zmowie milczenia


– Kiedy 20 lat temu mówiłem w Brukseli o różnych skandalach dotyczących francuskiego komisarza, po pół roku od mojej publikacji, która doprowadziła do dymisji tego polityka, we francuskich mediach nie ukazało się praktycznie nic. To wynika z tego, że krytykowanie Unii Europejskiej jest postrzegane jako negowanie jej w całości – mówi francuski dziennikarz Jane Quatremer, komentując zmowę milczenia mainstreamowych mediów wobec kulisów najnowszego skandalu. „Skąd my to znamy?” – zapytał Michał Rachoń. W jego opinii krytykowanie tego, co robią konkretni przedstawiciele instytucji unijnych, traktowane jest jak atak na całą Unię: „Jesteście przeciwnikami UE”, „przyjaciele Putina” – to komentarze często pojawiające się w lewicowych i liberalnych mediach.

Towarzyskie powiązania i „państwo w państwie” w instytucjach UE. Polska zażąda wyjaśnień [WIDEO]

Finansowy skandal w Brukseli. Francuski dziennik „Libération” ujawnia sieć powiązań i nieuczciwe praktyki, których mieli się dopuszczać sędziowie...

zobacz więcej

– Śledztwo opisane przez autorów „Liberation” dowodzi, że grupa trzymająca władzę w UE, czyli politycy Europejskiej Partii Ludowej, traktują unijny budżet jak swoją prywatną własność. Kiedy w ich własnym środowisku, w sądach, do których wysłali swoich przedstawicieli dzieją się takie rzeczy, to jest cisza – dodaje.

Jedna trzecia TSUE na imprezach ze skazanym i lobbystami


Inna kwestia dotyczy wyroku, który TSUE wydał ws. Karela Pinxtena. Okazuje się, że choć zdaniem OLAF oskarżony zdefraudował 500 tys. euro, to Trybunał odnosił się do kwoty dużo niższej. Sam Pinxten zresztą tłumaczył, że prywatne wycieczki na Kubę za unijne pieniądze służyły mu do kontroli wydawania unijnych pieniędzy na Kubie.

Dlaczego Trybunał okazał się tak łaskawy? Zdaniem autora tekstu aż 9 z 27 sędziów TSUE brało udział w spotkaniach i imprezach organizowanych przez Pinxtena. Dotyczy to także przewodniczącego TSUE pana Kena Lenertsa – przekonuje Jean Quatremer.

Cały wstęp programu „#Jedziemy”:


Zobacz także: Za co płacimy Tuskowi 30 tys. miesięcznie?

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej