RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Korupcja i handel wpływami w UE. Dziennikarz śledczy: Unia to „państwo w państwie”

Mówiąc o nieprawidłowościach wśród urzędników unijnych związanych z Europejską Partią Ludową (EPL) nie można mówić jedynie o korupcji i handlu wpływami, ale też o istnieniu „państwa w państwie”, które jest kontrolowane przez niemiecką CDU/CSU, w tym Angelę Merkel – powiedział Jean Quatremer, autor dziennikarskiego śledztwa w sprawie handlu wpływami w instytucjach UE.

Oligarchia i patologiczna korupcja za unijne pieniądze. Czego nie chce widzieć UE?

Choć rządzi z przerwami, wygrywa kolejne wybory od ponad dekady. „Niezatapialny Bojko” Borisow, centroprawicowy premier Bułgarii znów wzbudza...

zobacz więcej

Francuski dziennik „Libération” w serii artykułów napisał o lobbystach, którzy wywierają wpływ na sędziów TSUE i na urzędników KE. W centrum handlu wpływami są politycy EPL, „kontrolowanej przez niemieckich chrześcijańskich demokratów”.

Francuska gazeta oskarżyła o korupcję i handel wpływami m.in. przewodniczącego TSUE sędziego Koena Lenaertsa oraz ważnych unijnych urzędników związanych z EPL. Autor śledztwa podkreślił, że „to poważny problem dla UE, ponieważ okazuje się, że jest ona kontrolowana przez niewielką grupę osób, głównie Niemców. To stawia pytania na temat demokracji we Wspólnocie”.

– Urzędnicy unijni zamieszani w handel wpływami z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, TSUE, Europejskiej Partii Ludowej (EPL) oraz Komisji Europejskiej nie mają prawa mówić o praworządności, kiedy sami jej nie przestrzegają od wielu lat – powiedział Quatremer. Ujawnił on m.in., że politycy EPL generują fikcyjne koszty związane ze swoją działalnością i opłacają fikcyjne mieszkania w Luksemburgu.

Z ustaleń dziennikarza śledczego wynika, że latach 2010-18 unijni politycy uczestniczyli w spotkaniach, które były nielegalnie finansowane z publicznych funduszy. W takich spotkaniach mieli brać udział m.in. były szef KE Jean-Claude Juncker, były wiceprzewodniczący KE Jyrki Katainen i Johannes Hahn, obecny komisarz UE ds. budżetu i bliski współpracownik przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen.

Według „Libération” pod wpływem lobbystów ma znajdować się również obecny szef Rady Europejskiej Charles Michel. Do lobbowania i „urabiania” polityków unijnych miało dochodzić m.in. we francuskim zamku Chambord, słynącym z polowań organizowanych przez polityków i biznesmenów.

„Libération” ujawnia również, że KE oraz władze kilku państw naciskały na Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych, aby nie prowadził śledztwa w tej sprawie. Ważne stanowiska w tym urzędzie objęły niedawno osoby związane z EPL.

Zobacz także: Kandydat Belgii na unijnego komisarza, Didier Reynder, znalazł się pod lupą śledczych


Unijni komisarze. Nad głowami wieniec z gwiazd dwunastu… a za uszami zarzuty korupcyjne

Komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders, którego oburza wyższość Konstytucji RP nad prawem unijnym, sam wciąż musi się tłumaczyć z zarzutów o...

zobacz więcej

Dziennikarz pytany o oczekiwania wobec instytucji UE po publikacji swojego śledztwa odpowiedział, że liczy iż dojdzie do dymisji przewodniczącego Europejskiego Trybunału Obrachunkowego Klausa-Heinera Lehna, któremu zarzuca defraudację środków publicznych. Lehn był przesłuchiwany w tej sprawie w zeszłym tygodniu przez komisję budżetową Parlamentu Europejskiego. Quatremer stawia również podobne zarzuty austriackiemu komisarzowi UE ds. budżetu i administracji Johannesowi Hahnowi.

Parlament Europejski jest od 20 lat całkowicie kontrolowany przez EPL. Każda grupa polityczna musi negocjować z tą partią objęcie jakiegokolwiek stanowiska unijnego. Zatem pytanie, czy uda się doprowadzić do dymisji panów Lehna i Hahna? – zastanawiał się Quatremer, wskazując, że komisja antykorupcyjna w PE znajduje się pod wpływami Hahna. – Jedyną nadzieją jest żądanie śledztwa lub otwarcie śledztwa przez pozostałe kraje UE, np. Polskę – mówił Quatremer. – To oczywiste, że w sercu UE jest poważny problem – dodał.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

– Ogromnym problemem jest również to, że żadna instytucja nie kontroluje Europejskiego Trybunału Obrachunkowego ani TSUE. Kto ma zatem kontrolować tych, którzy kontrolują? – pytał autor śledztwa. – Te instytucje same kontrolują swój budżet i sposób funkcjonowania. Sędziów do TSUE nominują państwa. Mamy zatem do czynienia z systemowym problemem w ramach UE – wskazał Quatremer.

Afera w TSUE. Fogiel: Wypadałoby zorganizować jakieś palenie świeczek [WIDEO]

Okazuje się, że zblatowanie elit sędziowskich z partiami, które są w Europejskiej Partii Ludowej, są standardem europejskim – powiedział w...

zobacz więcej

Pytany, czy nie obawia się o swoje bezpieczeństwo w sytuacji, kiedy stawia poważne zarzuty najważniejszym osobom w UE Quatremer odpowiedział, że prowadzi śledztwa dziennikarskie od wielu lat i nie odczuwa strachu (to on jako pierwszy pisał m.in. o próbach gwałtów dokonywanych przez francuskiego polityka i b. dyrektora Międzynarodowego Funduszu Walutowego Dominique'a Strauss-Kahna). – Nad śledztwem o handlu wpływami na szczytach UE pracowałem od miesięcy, natomiast nad nieprawidłowościami w Europejskim Trybunale Obrachunkowym od grudnia 2020 r. Krytykowanie UE to trudna praca, ponieważ jest się kwalifikowanym jako antyeuropejski, eurosceptyczny czy homofoniczny – powiedział Jean Quatremer, dodając, że w mediach francuskich niewiele pisze się na temat jego śledztwa.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
– Jestem za Europą i za europejskim federalizmem i dlatego nie mogę zaakceptować tego wszystkiego, co psuje Brukselę – zapewnił Quatremer. – Nie traktujmy UE jak religii, ale jak organizację, za która stoją ludzie, partie polityczne i ich interesy. Możemy zatem o niej dyskutować i ją krytykować – ocenił dziennikarz, zapowiadając niebawem ujawnienie kolejnych informacji w sprawie nieprawidłowości w instytucjach UE.

teraz odtwarzane
Konflikt interesów w UE

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej