RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Zachodnie koncerny wciąż reklamują się na Białorusi w państwowej telewizji

Niezależni białoruscy obserwatorzy śledzili reklamy emitowane na trzech kanałach państwowej telewizji (fot. Shutterstock)
Niezależni białoruscy obserwatorzy śledzili reklamy emitowane na trzech kanałach państwowej telewizji (fot. Shutterstock)

Producent niemieckiego proszku do prania, a także inne zachodnie koncerny chętnie reklamują się na Białorusi w państwowej telewizji, przez co wspierają reżim Alaksandra Łukaszenki – opisuje we wtorek zarzuty stawiane przez niemiecko-szwajcarską organizację pozarządową Libereco dziennik  „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Będzie kolejny, piąty pakiet sankcji na Białoruś

– Mamy do czynienia z kontynuacją desperackiej próby podjętej przez reżim Aleksandra Łukaszenki, by używać ludzi jako pionków, aby zdestabilizować...

zobacz więcej

Działająca na rzecz ochrony praw człowieka na Białorusi i Ukrainie organizacja przywołuje badania, w których niezależni białoruscy obserwatorzy śledzili reklamy emitowane na trzech kanałach państwowej telewizji: Belarus 1, ONT i CTV w trzecim tygodniu listopada.

Według badania,  sześć na dziesięć reklam dotyczyło produktów firm z krajów zachodnich.  Z zebranych danych wynika też, że co trzecia reklama była zlecona przez firmy z krajów UE, a ponad połowa z nich to przedsiębiorstwa niemieckie. Niemiecki koncern Henkel przez tydzień wyemitował w paśmie wieczornych programów 47 spotów. W pierwszej dziesiątce zachodnich reklamodawców w białoruskiej telewizji znalazły się jeszcze dwie firmy z Niemiec: Queisser Pharma z Flensburga (suplementy diety marki Doppelherz) i Dr. Theiss Naturwaren z Homburga (produkty farmaceutyczne Allgaeuer Latschenkiefer).  

 Reklamy w białoruskiej telewizji 


 Jestem zszokowany, że niemieckie firmy nadal finansują poprzez reklamy stacje telewizyjne Łukaszenki, pomimo licznych i dobrze udokumentowanych przypadków łamania praw człowieka na Białorusi – zaznaczył na łamach  „FAZ” przewodniczący niemieckiego oddziału Libereco, Marco Fieber.

Henkel potwierdził gazecie, że firma sprzedaje i promuje na Białorusi swoje produkty,  „które odgrywają ważną rolę w codziennych potrzebach ludzi, takie jak środki czystości i higieny”. Ten niemiecki koncern chemiczny jest obecny na Białorusi od 2004 roku i zatrudnia tam około 100 osób. Obroty uzyskiwane w tym kraju to znacznie mniej niż 1 proc. całkowitych obrotów Henkla.

Sankcje UE dla osób zaangażowanych „pośrednio lub bezpośrednio” w przemyt imigrantów

Szef niemieckiego MSZ Heiko Maas zapowiedział nowy pakiet sankcyjny wobec reżimu białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Polityk SPD dodał,...

zobacz więcej

„Nie zarezerwowaliśmy już żadnego czasu antenowego w państwowej telewizji”


Firma bardzo poważnie podchodzi do kierowanej pod jej adresem krytyki i zmieniła swoje działania marketingowe na Białorusi - przekazał „FAZ” Henkel. Dodano, że budżet reklamowy został przesunięty na inne formy i kanały reklamy. „Nie zarezerwowaliśmy już żadnego czasu antenowego w państwowej telewizji” – podkreślił koncern.

Dr. Theiss Naturwaren prowadzi swoją działalność na Białorusi w filii zatrudniającej około 50 pracowników. Firma przekazała, że w tym roku zamierza dotrzymać istniejących umów i kontraktów, ale „zarząd zastrzega sobie prawo do przeprowadzania okresowych przeglądów i rewizji strategii na 2022 rok”.

„Krytyka zachowań zachodnich firm na Białorusi nie jest nowa. Już latem Libereco skarżyło się, że zachodni producenci dóbr konsumpcyjnych w znacznym stopniu dofinansowują białoruską telewizję państwową” – przypomina dziennik.

Przeczytaj też: Reżim Łukaszenki grozi kontrsankcjami. „Lista będzie dość długa”

Jednak niektóre firmy już zareagowały na krytykę i znacznie ograniczyły swoją reklamę na Białorusi. Szwajcarski koncern Nestle jeszcze w lipcu opłacał 9 proc. wszystkich reklam w białoruskiej telewizji państwowej, w listopadzie było to już 0,4 proc. – zauważa Libereco. Udział reklam Coca-Coli spadł w tym samym czasie z 4 do 0,2 proc. Obserwatorzy na Białorusi nie odkryli w ostatnim czasie ani jednego spotu firm Carlsberg i L'Oreal.

Prezes Libereco w Szwajcarii Lars Buenger z zadowoleniem przyjął zachowanie tych firm. Wezwał jednocześnie wszystkich zachodnich producentów do całkowitego zaprzestania reklam w kanałach propagandowych Łukaszenki. Libereco „domaga się od rządów w Europie i Stanach Zjednoczonych wpisania białoruskich nadawców państwowych na listę podmiotów objętych sankcjami” – powiedział Buenger w rozmowie z „FAZ”. Gdyby tak się stało, zachodnie firmy miałyby całkowity zakaz prowadzenia interesów z tymi nadawcami, w tym wykupywania w nich reklam.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej