RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Zorganizowany przemyt migrantów. Prokuratura oskarża i ujawnia szczegóły procederu

W jaki sposób przemycano migrantów? (fot. arch.PAP/Artur Reszko, zdjęcie ilustracyjne)
W jaki sposób przemycano migrantów? (fot. arch.PAP/Artur Reszko, zdjęcie ilustracyjne)

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko obywatelowi Ukrainy uczestniczącemu w przemycie osób z terenu Białorusi – potwierdza w rozmowie z portalem tvp.info rzeczniczka tej prokuratury Aleksandra Skrzyniarz. Śledczy informują też o mechanizmie przestępstwa.

Nowa taktyka. „Migranci atakują w małych grupach i z większą agresją” [WIDEO]

Strona białoruska może chcieć uśpić naszą czujność po to, by w pewnym momencie – być może w Święta Bożego Narodzenia – znów zaatakować licząc, że...

zobacz więcej

Akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Pruszkowie prokuratura skierowała we wtorek 30 listopada. Oskarżonym jest Artur S., obywatel Ukrainy, który zorganizował nielegalne przekroczenie granicy czterem obywatelom Syrii.

Śledczy ustalili, że oskarżony przekazywał dane o swojej lokalizacji oraz oczekiwał na migrantów w ustalonym miejscu przy granicy polsko-białoruskiej. – Następnie podjął się on ich przewozu na terytorium Niemiec. Wobec Artura S. stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania – mówi prok. Aleksandra Skrzyniarz. Mężczyźnie grozi karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.

Rzeczniczka stołecznej prokuratury dodaje, że aktem oskarżenia objęci zostali również czterej obywatele Syrii. Prokuratura zarzuca im popełnienie przestępstwa „przekroczenia wbrew przepisom granicy RP we współdziałaniu z innymi osobami”. Czyn ten zagrożony jest karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Białoruskie służby biły migrantów?


– W oparciu o złożone przez oskarżonych wyjaśnienia, ustalono, że przybyli oni drogą lotniczą do Mińska na Białorusi w dniu 11 września 2021 r. z Ammanu w Jordanii – gdzie zamieszkiwali przez kilka ostatnich lat. Stamtąd po kilku dniach zostali przewiezieni taksówkami na granicę z Rzeczpospolitą Polską. W trakcie drogi – wedle złożonych wyjaśnień – byli kilkakrotnie zatrzymywani przez umundurowanych przedstawicieli białoruskich służb, którzy mieli ich pobić, a następnie zabrać im część posiadanych pieniędzy – relacjonuje Skrzyniarz.

Po dojechaniu na miejsce wskazano im trasę marszu na zachód oraz punkt, gdzie miało dojść do spotkania z przewoźnikiem Arturem S., który z kolei miał ich przewieźć dalej do Niemiec.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej