Areszty domowe zamiast przepełnionych cel

Zamiast więziennych krat, nadajnik GPS i mury własnego domu. Wprowadzenie domowego aresztu może być sposobem na przeludnione cele (fot.PAP/EPA/JON HRUSA)

Już w przyszłym roku może zmniejszyć się zaludnienie w aresztach śledczych, a podatnicy mniej zapłacą za utrzymanie więźniów. Jak dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna", na najbliższym posiedzeniu rząd zajmie się projektem zmian, dzięki którym w Polsce będzie można stosować areszt domowy.

Zgodnie z projektem oskarżony będzie stale przebywał w miejscu określonym przez sąd, na przykład w domu. Na jego rękę lub nogę zostanie założona bransoletka z nadajnikiem GPS, który pozwoli sprawdzić, czy aresztant znajduje się w wyznaczonym rewirze. Będzie mógł oddalić się maksymalnie na 200 metrów od centralki zainstalowanej w lokalu.

O użyciu tego środka zdecyduje sad. Określi on czas stosowania izolacji, jej miejsce oraz obszar, którego poza wyjątkowymi sytuacjami zdrowotnymi i rodzinnymi nie będzie mógł opuścić oskarżony.

Na zastosowanie aresztu domowego będą musieli zgodzić się domownicy. Nie będzie on mógł trwać dłużej niż dwa lata. Areszt domowy w połączeniu z dozorem elektronicznym jest z powodzeniem stosowany w innych krajach. W Polsce używa się go dziś do wykonywania części kary pozbawienia wolności.

źródło:
Zobacz więcej