RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Bożena K. z zarzutami. Była posłanka PO też twierdzi, że to polityczny atak

Bożenie K. grozi do 10 lat więzienia (fot. arch.PAP/Marcin Obara)
Bożenie K. grozi do 10 lat więzienia (fot. arch.PAP/Marcin Obara)

Była posłanka PO Bożena K. zapewniła w piątkowej rozmowie z PAP, że nie popełniła żadnego przestępstwa. Postępowanie CBA w jej sprawie i zarzuty prokuratury uważa za motywowane politycznie. Przekonuje, że sprawa ma związek z jej dawną aktywnością poselską na Podlasiu.

Była posłanka PO zatrzymana przez CBA. Chodzi nie tylko o fałszywe oświadczenia majątkowe

W czwartek w Warszawie funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali byłą posłankę Platformy Obywatelskiej Bożenę K. – ustalił...

zobacz więcej

Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce postawiła w czwartek byłej posłance zarzuty przywłaszczenia środków finansowych oraz złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych. Postępowanie dotyczy złożenia oświadczeń w latach 2015–18. Byłej posłance grozi do 10 lat więzienia.

K. zapewniła w piątkowej rozmowie z PAP, że nie popełniła żadnego przestępstwa, a sprawę uważa za motywowaną politycznie.

Relacjonowała, że pierwszy telefon z Centralnego Biura Antykorupcyjnego otrzymała tuż po wyborach parlamentarnych w październiku 2019 r, kiedy nie udało jej się dostać ponownie do Sejmu.

– Dowiedziałam się, że mam kontrolę moich oświadczeń majątkowych z ostatnich pięciu lat. Myślę, że to nie jest przypadek, że przez osiem lat, jak byłam posłanką, CBA nie interesowało się moimi oświadczeniami majątkowymi, a zajęło się nimi, kiedy straciłam immunitet – powiedziała K.

Zapewniała, że w toku postępowania CBA otrzymało od niej wszelkie wyjaśnienia. – Później zaczęły się przesłuchania pracowników mojego biura poselskiego. Nie wiedziałam wówczas, czego dotyczą, ponieważ nie zostałam zawiadomiona, że sprawdzane są wydatki biura – powiedziała.

Była posłanka PO z zarzutami. Bożenie K. grozi nawet 10 lat więzienia

Zarzuty przywłaszczenia środków finansowych oraz złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych postawiła Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce byłej...

zobacz więcej

Według niej sprawa ma charakter polityczny. – Odczytuję tę sprawę jako atak polityczny i śmiem twierdzić, że to jest jakiś ciąg dalszy zapowiedzianych wcześniej „konkursów na donosy” na mnie – dodała b. posłanka.

Przekonywała ponadto, że w chwili zatrzymania przez CBA i przewiezienia do prokuratury nie znała sprawy. – Nie byłam wcześniej wzywana w tej sprawie ani w charakterze świadka; przesłuchano mnie dopiero w charakterze podejrzanej, kiedy sformułowano zarzuty – powiedziała K.

Rzeczniczka prokuratury w Ostrołęce Elżbieta Łukasiewicz przekazała w piątek PAP, iż z ustaleń postępowania wynika, że K. w składanych oświadczeniach majątkowych zataiła posiadanie rzeźby o wartości 54 tys. zł oraz fakt posiadania zobowiązań przekraczających 10 tys. zł. Ponadto, jak ustalono, była posłanka dopuściła się przywłaszczenia powierzonych jej środków pieniężnych, przeznaczonych na działalność biura poselskiego, w tym na wynagrodzenia pracowników, w łącznej kwocie około 320 tys. zł.

K. powiedziała PAP, że nie miała jeszcze okazji zapoznać się z aktami sprawy i dziwią ją niektóre szczegóły, o których mówi prokuratura. – Kancelaria Sejmu przyjęła ode mnie rozliczenie za dwa lata mojego biura na podstawie dokumentów, list płac, zaświadczeń z ZUS, że nie zalegam z żadnymi składami, także zaświadczeń z Urzędu Skarbowego. Nie wiem, w czym jest problem, musimy się wraz z moim adwokatem zapoznać z aktami sprawy – zaznaczyła K.

Dodała, że rzeźba, której zatajenie zarzucają jej śledczy, była inwestycją jej męża.

Prokuratura zastosowała wobec K. poręczenie majątkowe w kwocie 100 tys. zł. Postępowanie wobec niej prowadzone jest od grudnia 2020 r. z zawiadomienia CBA. Kobiecie grozi kara do 10 lat więzienia.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej