RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Białoruś. Wielodzietna matka Wolha Załatar skazana na cztery lata za „ekstremizm”

38-letnia Załatar została zatrzymana w marcu br. i umieszczona w areszcie (fot.  Valery Sharifulin\TASS via Getty Images)
38-letnia Załatar została zatrzymana w marcu br. i umieszczona w areszcie (fot. Valery Sharifulin\TASS via Getty Images)

Wolha Załatar, matka pięciorga niepełnoletnich dzieci, została w piątek skazana na cztery lata kolonii karnej za rzekome „utworzenie formacji ekstremistycznej” (czatów w Telegramie) i działania „na szkodę porządku publicznego”.

TVP domaga się uwolnienia zatrzymanej na Białorusi dziennikarki Biełsatu

TVP domaga się uwolnienia zatrzymanej na Białorusi dziennikarki Biełsatu Iryny Słaunikawej – powiedział Mateusz Matyszkowicz z zarządu TVP....

zobacz więcej

38-letnia Załatar została zatrzymana w marcu br. i umieszczona w areszcie. Początkowo informowano, że postępowanie karne wobec Załatar jest związane z jej „aktywnym protestem”. Wyjaśniano, że będąc administratorką czatu, organizowała „nielegalne zgromadzenia” w postaci „tzw. picia herbaty, spacerów i koncertów”.

W marcu zarzucono jej stworzenie organizacji ekstremistycznej lub zarządzanie nią. Z tego artykułu grozi kara ograniczenia wolności na okres do pięciu lat lub pozbawienie wolności na 3-7 lat.

Czaty w Telegramie


Za „formację ekstremistyczną” władze uznały czaty w Telegramie. Przy czym, jak zauważają media niezależne, zostały one tak określone kilka miesięcy po aresztowaniu kobiety.

Załatar ma pięcioro dzieci w wieku od czterech do 17 lat. W czasie ubiegłorocznych wyborów, które uznano za sfałszowane, była obserwatorem, potem – jako wolontariuszka – pracowała przy mińskim areszcie na ul. Akreścina.

W czasie protestów była m.in. zatrzymywana za „picie herbaty” i zmywanie farby z zamalowanego przez władze muralu (drobne chuligaństwo). Spędziła też kilka dni w areszcie po zatrzymaniu w centrum miasta, gdzie przed sklepem czekała na koleżankę.

Dziennikarki Biełsatu skazane przez białoruski sąd

Sąd w Mińsku skazał dziennikarki Biełsatu, Kaciarynę Andrejewą i Darię Czulcową, na dwa lata pozbawienia wolności „za organizowanie zamieszek”....

zobacz więcej

Nie przyznała się do winy


 Załatar, która została uznana za więźniarkę polityczną, nie przyznała się do winy. Podczas procesu mówiła, że po zatrzymaniu była bita. Prokurator żądała ukarania aktywistki karą pięciu lat więzienia.

W ostatnim słowie podczas procesu Załatar, która jest bardzo religijna, podkreślała, że „niezbędne jest pokajanie i wzajemne przebaczenie”. 

Przeczytaj też: Reżim Łukaszenki skazał dziennikarkę Biełsatu na areszt

– Tylko tak można zatrzymać kryzys społeczno-polityczny. W aktach sprawy moim działaniom nadano sens, jakiego nie miały. Zwykłym ludzkim odruchom, reakcjom i emocjom nadano kryminalny charakter. W aktach jest plakat z napisem: Pokój, Miłość, Wolność. Podpisuję się pod każdym słowem – chcę pokoju w moim kraju – mówiła Załatar.

Podczas pobytu w areszcie Białorusinkę odwiedził nuncjusz apostolski na Białorusi arcybiskup Ante Jozić.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej