RAPORT

Wojna na Ukrainie

Buchalteria pogrążyła sutenerów z Siedlec. Zarobili fortunę na prostytucji

Notesy, notatniki, skwapliwie zbierane umowy to prawdopodobnie najmocniejsze dowody mazowieckich „pezetów” w ruszającym dzisiaj procesie gangu siedleckich sutenerów. Tym bardziej, że część oskarżonych złamała zmowę milczenia i dokładanie wyjaśniała, co oznaczają kolejne zapisy. Sprawa jest ciekawa, że pierwsza osoba zarządzająca lupanarami miała zarobić 1,1 mln zł, a jej następca – 1,27 mln zł.

Zarobili 1,3 mln zł, kontrolując prostytucję m.in. w Siedlcach i Mińsku Mazowieckim

Policjanci CBŚP pod nadzorem mazowieckiej Prokuratury Krajowej przeprowadzili akcję, w wyniku której zlikwidowali 6 agencji towarzyskich tzw....

zobacz więcej

Tzw. grupa siedlecka działała przez kilka lat w cieniu większych organizacji przestępczych, a zarazem jakby przy niewielkim zainteresowaniu lokalnych organów ścigania. Na początku pierwszej dekady XXI wieku byli już liczącą się siłą w regionie.

Gangsterzy dywersyfikowali źródła zarobku. Największe pieniądze przynosiła im sprzedaż narkotyków oraz dopalaczy. Do tego dochodziły haracze, zyski z napadów, a w późniejszych latach także sprzedać na Zachód podrabianych papierosów. Jednak cały czas pilnowali, aby nikt nie wszedł im na rynek usług seksualnych. Zdołali pogonić z Siedlec konkurentów i zmonopolizowali tam działalność tzw. mieszkaniówek, czyli prostytutek przyjmujących klientów w wynajętych klitkach.

Założyli agencję nieruchomości, żeby zorganizować sieć agencji towarzyskich

Siedleccy gangsterzy założyli agencję nieruchomości, aby pod jej przykrywką wynajmować lokale prostytutkom. Kobiety płaciły od 200 do 300 zł za...

zobacz więcej

Boss miał sentyment do burdeli?


Ponoć to Mirosławowi G. ps. Grochal, jednemu z dwóch bossów grupy siedleckiej, zależało na tym, aby jak najlepiej rozwinąć seksbiznes. Od 2009 r. prowadził z kilkoma osobami większą agencję towarzyską przy ul. Warszawskiej. Zresztą został za to nawet skazany przed dwoma laty, wraz ze swoją partnerką życiową i biznesową.

Nie mogąc skutecznie dzielić uwagi na zarządzanie gangiem i lupanarami, zdecydował się przekazać nadzór nad tymi ostatnimi - Arturowi Ch. ps. Gruby vel Bazyl. To drugi z bossów „grupy siedleckiej”.

„Gruby” prowadził centralną agencję na Warszawskiej i co najmniej cztery mieszkaniówki od 2016 do 2017 r. Zatrudnił nawet w „firmie” swoją partnerkę, która miała zajmować się logistyką oraz zbieraniem pieniędzy od prostytutek. W zamian za to „przekazywał jej drogie prezenty oraz drobne kwoty na życie”. „Gruby” miał wizję stworzenia jeszcze bardziej dochodowego biznesu i chciał „wejść na teren Łomży i Białej Podlaskiej”. Ambitny plan runął w zderzeniu z twardą rzeczywistością.

Gangster z „Ożarowa” podejrzany o zlecenie zamordowania starszego małżeństwa

Ożarowski gangster miał zlecić dwóm recydywistom brutalne zamordowanie starszego małżeństwa, które zorientowało się, że przejmuje on należące do...

zobacz więcej

Świeża krew


Sexbiznes rozruszała wiosną 2017 r. Katarzyna Ch. Doskonale znała cały biznes, gdyż przez jakiś czas sprzedawała swoje ciało w sztandarowej agencji grupy przy ul. Warszawskiej. Kobieta ogarnęła ogłoszenia w prasie i internecie, zajmowała się także organizacją kontaktów z klientami. W pewnym momencie przez jej lokale przeszło 91 prostytutek w co najmniej dziesięciu agencjach w Siedlcach, Łukowie, Mińsku Mazowieckim czy Sokołowie Podlaskim.

Kobieta wyjaśniała w prokuraturze, że „uzyskane pieniądze przeznaczała na utrzymanie siebie i rodziny oraz bieżące wydatki”. Ponadto twierdziła, że przekazywała Arturowi Ch. lub jego wysłannikom comiesięczny haracz od 6 do 9 tys. zł.

W maju 2017 r. Katarzyna Ch. została skazana za prowadzenie samochodu po pijanemu na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Potem karę zamieniono na 130 dni odsiadki, by w końcu zezwolić Ch. na odbycie jej w systemie dozoru elektronicznego. Kobieta wyjaśniała prokuraturze, że to ona wprowadziła do sexbiznesu Karola R. i jego żonę Sylwię, których bossowie namaścili na nowych zarządców interesu. A sama została wyrzucona z „pracy” pod koniec stycznia 2020 r.

Gangsterzy wpadli podczas zakupów świątecznych. Mieli przy sobie w sumie 150 tys. zł

Siedleccy gangsterzy założyli agencję nieruchomości, aby pod jej przykrywką wynajmować lokale prostytutkom. Kobiety płaciły od 200 do 300 zł za...

zobacz więcej

Przeklęte zapiski


Od połowy 2018 r. do 15 lipca 2020 r. zarząd nad agenturami sprawowało małżeństwo R, a wspomagał ich Dariusz R. ojciec „prezesa”. Założyli firmę MD, która miała zajmować się wynajmem nieruchomości. Następnie wynajęli kilka lokali, głównie w Siedlcach, Mińsku Mazowieckim czy Łukowie, których właściciele nie mieli pojęcia, do czego posłużą. A to właśnie te mieszkania, były później wynajmowane prostytutkom.

„Panienki” musiały płacić za dzień wynajmu. W zależności czy była to kawalerka, czy mieszkanie dwupokojowe stawka wynosiła 200 lub 300 zł. Prostytutki nie musiały już oddawać gangsterom nawet części zarobku. A niektóre potrafiły zarobić nawet do 1,5-2 tysiąca złotych dziennie. Dodatkowo „agenci” zaopatrywali lokale w stosowne akcesoria czy lubrykanty – mówi tvp.info jeden ze śledczych.

Sutenerów pogrążyła wzajemna nieufność. Aby nie zostać oszukanym lub nie popełnić błędu, kilka kobiet skrzętnie zapisywało w notesach czy zeszytach: terminy, mieszkania, kwoty, jakie prostytutki zapłaciły za podnajęcie lokalu, a także koszty własne. Do tego przejęto szereg umów, w tym podpisanych z prostytutkami jako najemcami.

Mordowali, rabowali i truli. Grupa siedlecka ściga się o „małą koronę” i niskie wyroki

Nietypowy wyścig odbywa się na zapleczu śledztwa mazowieckich „pezetów” Prokuratury Krajowej w sprawie tzw. gangu siedleckiego. Z ustaleń portalu...

zobacz więcej

Ponad 2 mln do zwrotu


Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej razem z funkcjonariuszami CBŚP z Warszawy rozpracowywali grupę przez blisko rok. Przez ten czas zdobyli wiele dowodów, w tym tych wynikających z inwigilacji przestępców.

W śledztwie udało się ustalić, że Katarzyna Ch. zanim została wyrzucona z pracy – od wiosny 2017 r. do stycznia 2020 r. zarobiła na prostytucji nie mniej niż 1,183 mln zł. Z kolei zyski małżeństwa R. za okres od połowy 2018 r. do lipca 2020 r. oszacowano na 1,27 mln zł. Prokuratura będzie chciała, aby oskarżenie zwrócili te kwoty.

Przed Sądem Okręgowym w Siedlcach stanęło siedmioro oskarżonych. Głównym oskarżonym jest Karol R., jeden z ważniejszych członków „grupy siedleckiej”. Do seksbiznesu miał wciągnąć swojego ojca – Dariusza R.

Katarzyna Ch., Nicole L., Daria S. miały zajmować się m.in. publikacją ogłoszeń, werbunkiem prostytutek, organizowaniem kontaktów z klientami i zbieraniem opłat „za czynsz”. Za czerpanie korzyści majątkowej z cudzej prostytucji odpowie również Elżbieta D., właścicielka domu, w którym działała agencja towarzyska gangu.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej