RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Ziobro: Chcę w UE Polski niepodległej, a nie zdegradowanej do kraju związkowego

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro krytykuje działania UE wobec Polski (fot. PAP/Piotr Nowak)
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro krytykuje działania UE wobec Polski (fot. PAP/Piotr Nowak)

Chcę Polski w UE, ale niepodległej Polski, która nie zostanie zdegradowana do statusu kraju związkowego – powiedział w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zapowiedział, że Polska nie będzie płacić unijnych kar nałożonych w sprawie kopalni Turów oraz Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Skomentował, że „Unia Europejska to nie Święty Mikołaj, a raczej komornik”.

Morawiecki ostro ws. reparacji. Padła konkretna kwota. Co na to Niemcy?

– Polska poniosła ogromne straty na skutek monstrualnych zbrodni niemieckich – powiedział premier Mateusz Morawiecki i ocenił, że sprawa reparacji...

zobacz więcej

Ziobro skomentował niektóre zapisy niemieckiej umowy koalicyjnej, dotyczące Unii Europejskiej, w tym poparcie dla powołania Konwentu Konstytucyjnego oraz rozwoju Unii w kierunku federalnego państwa europejskiego. – To potwierdziło moje ostrzeżenia. Celem ma być europejskie, kierowane przez establishment UE superpaństwo – ocenił.

– W sporze UE z Warszawą nie chodzi o praworządność, chodzi o to, by Polska poddała się projektom, które są niebezpieczne dla naszej wspólnoty w Europie. Temu służy też rozpoczynający się teraz gospodarczy szantaż Polski – przekonywał. – Polacy nie chcą, by ich kraj był krajem związkowym UE. Tego nie chce także wielu innych Europejczyków. Bo konsekwencją byłoby wyrównanie różnic kulturowych i wymuszenie jednolitej polityki w prawie wszystkich dziedzinach – podkreślił.

Kary finansowe UE


Pytany, czy Polska zapłaci kary finansowe nałożone przez UE w sprawach kopalni Turów oraz Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego minister odpowiedział: „Nie. TSUE przekroczył swoje kompetencje. Sąd próbuje zawiesić części organu konstytucyjnego państwa członkowskiego, w tym przypadku Sądu Najwyższego”. Zapytał również dziennikarza, czy mógłby sobie wyobrazić, że unijny Trybunał zawiesza wkrótce także Federalny Sąd Najwyższy w Niemczech. – W końcu jego sędziowie są powoływani wyłącznie przez polityków. Czy zatem Bundestag może powoływać sędziów, a polski parlament nie? To narusza zasadę równego traktowania krajów członkowskich – zaznaczył.

Zdaniem Ziobry, jeżeli Polska nie otrzyma środków z Funduszu Odbudowy UE, to będzie to oznaczać, że „UE złamała dane słowo”. Zobowiązała się bowiem nie stosować mechanizmu „pieniądze za praworządność” do czasu, aż Trybunał Sprawiedliwości nie wypowie się na temat jego zgodności z traktatami unijnymi. – Pod koniec 2020 roku żądałem, by polski premier zawetował ten mechanizm. A teraz UE wysyła Polsce sygnał: jeżeli będziecie popierać ten rząd, nie dostaniecie od nas pieniędzy – zwrócił uwagę. W sprawie Izby Dyscyplinarnej, której likwidacji domaga się KE, minister zastrzegł, że trwają jeszcze rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą. Komentując inny warunek Brukseli, dotyczący przywrócenia do pracy sędziów odsuniętych od orzekania, wskazał, że żądanie szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen „oznacza, iż anulowanych musiałoby zostać około 600 wyroków Izby Dyscyplinarnej dotyczących sędziów w kraju”. Jak dodał, większość tych sędziów została zawieszona z powodu czynów karalnych: kradzieży, przemocy domowej, był nawet przypadek gwałtu. Spełnienie tego warunku spowoduje w Polsce szok – dowodził Ziobro.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej