RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Antysemityzm i negowanie Holokaustu w niemieckiej stacji. DW otwiera dochodzenie

Niemiecki nadawca Deutsche Welle mierzy się z oskarżeniami o antysemityzm (fot. Shutterstock)
Niemiecki nadawca Deutsche Welle mierzy się z oskarżeniami o antysemityzm (fot. Shutterstock)

Niemiecki nadawca Deutche Welle przeprowadzi „niezależne zewnętrzne dochodzenie” po tym, jak na jaw wyszły antysemickie i antyizraelskie wypowiedzi pracowników i współpracowników stacji. Zarzuty dotyczą kilku pracowników z bliskowschodniego oddziału DW i współpracujących tam ze stacją wolnych strzelców – od negowania Holokaustu po wznoszenie antysemickich haseł.

Niemiecka telewizja donosi o „polskich gettach”. Ostra reakcja konsulatu

Deutsche Welle (niemiecka stacja nadawcza) opublikowała artykuł o życiu kobiet w gettach. Odizolowane części miast tworzyli Niemcy, by w fatalnych...

zobacz więcej

O wszczęciu dochodzenia poinformował w środę rzecznik prasowy niemieckiego nadawcy.

Deutsche Welle „odwraca wzrok”?


Na swoim portalu internetowym „Sueddeutsche Zeitung” opublikował we wtorek 30 października obszerny artykuł, zatytułowany „Nadawca odwraca wzrok”(Ein Sender schaut weg), przedstawiając długą listę przykładów wypowiedzi i komentarzy zamieszczanych w mediach społecznościowych w ciągu ostatnich kilku lat przez pracowników i współpracowników stacji, m.in. z oddziału w Bejrucie. Większość z tych wypowiedzi zostało już usuniętych, ale, jak zaznacza SZ we wstępie swojego artykułu, „w internecie nic nie ginie”.

Bassel A., korespondent i wydawca w oddziale DW w Bejrucie od 2019 r, pisał 5 lat wcześniej: „Każdy, kto ma cokolwiek wspólnego z Izraelczykami, jest kolaborantem, a każdy rekrut w szeregach ich armii jest zdrajcą i musi zostać stracony”.

Inny pracownik tamtejszego oddziału, Morhaf M., przy okazji składania kondolencji swojemu niemieckiemu znajomemu, który negował istnienie Holokaustu, określił masowe mordy na Żydach mianem „nieprawdziwego produktu”. Określał się jako zwolennik Baszszara Assada.

Niemcy na walkę z antysemityzmem wydadzą fortunę. „Zagrożone życie Żydów”

Życie przedstawicieli społeczności żydowskiej w Niemczech od dawna nie było tak zagrożone, jak obecnie – twierdzi tamtejsza minister edukacji Anja...

zobacz więcej

W styczniu 2018 r. na Facebooku pisał, że „sektor kultury, a tym samym ludzkie umysły, są kontrolowane przez żydowskie sieci”.

Dziennikarka Nemi El-Hassan, prowadząca w ramach Akademii DW warsztaty dziennikarskie w Bejrucie, pisała tweety w rodzaju „Holokaust to kłamstwo”. Trzy lata temu brała udział w propalestyńskiej demonstracji Al-Quds w Berlinie, podczas której wykrzykiwano antysemickie hasła.

Jak Deutsche Welle rekrutuje współpracowników?


„SZ” zastanawia się, w jaki sposób tacy pracownicy trafiają do „finansowanego z pieniędzy podatników kwotą 400 mln euro Deutsche Welle, (..) mającego przekazywać światu wartości demokratyczne”. Jak wyjaśnił Christoph Jumpelt, rzecznik DW, lokalni korespondenci za granicą „rekrutowani są bez ogłoszeń, bo nie ma takiej konieczności ani zwyczaju”. Wtorkowy artykuł „SZ” zawiera kilkanaście przykładów takich naruszeń i wymienia wiele nazwisk. Jak podkreśla gazeta, „jeśli chce się porozmawiać o tych sprawach z pracownikami Deutsche Welle, najpierw napotyka się na strach przed konsekwencjami we własnej stacji. Koledzy, którzy wnieśli zażalenia wewnętrznie lub rozmawiali z innymi mediami w ostatnich latach – na przykład z »SZ«, który donosił w lutym o nadużyciach władzy, rasizmie i nękaniu, zwłaszcza w arabskiej redakcji DW – zostali napiętnowani i uznani za wichrzycieli”.

Wiceszef MSZ: Deutsche Welle musi przeprosić za „polskie getta”

Jako „skandaliczny” ocenił wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk artykuł Deutsche Welle, w którym zawarto określenie „polskie getta”. –...

zobacz więcej

DW zareagowało na doniesienia „SZ”, informując o natychmiastowym zleceniu „niezależnego dochodzenia zewnętrznego” w tej sprawie, a także „natychmiastowych konsekwencjach w przypadku potwierdzenia się uchybień”.

Sprawdzą media społecznościowe korespondentów


Jak potwierdził rzecznik DW, „dochodzenie obejmie wypowiedzi przytaczane w artykule przez pracowników DW w innych publikacjach oraz na ich prywatnych profilach mediach społecznościowych”.

Jak zaznacza DW, przepisy stacji „jasno określają, jakich wartości muszą przestrzegać wszyscy pracownicy”, zarówno wewnętrznie jak i na zewnątrz. „Kodeks redaktora naczelnego wyraźnie pokazuje, jakich zasad dziennikarskich powinni przestrzegać, gdy mają do czynienia z antysemityzmem” – wyjaśnia rzecznik DW.

Zobacz także: Zbrodniarzami byli „naziści”, getta były „polskie”? Muzeum Auschwitz o „przeprosinach” DW

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej