RAPORT

Wojna na Ukrainie

Stanisław Żaryn: Rosyjska gra gazem

Stanisław Żaryn pisze o rosyjskich naciskach energetycznych na Europę Środkową  (fot. Shutterstock)
Stanisław Żaryn pisze o rosyjskich naciskach energetycznych na Europę Środkową (fot. Shutterstock)

Rosja w swoich działaniach prowadzonych przeciwko Europie, w szczególności Europie Środkowo-Wschodniej, od lat wykorzystuje różnorodne narzędzia, często trudne do zidentyfikowania i na pierwszy rzut oka niemające nic wspólnego z agresją jednego państwa wobec drugiego. Dopiero spojrzenie z dystansu i przyjęcie szerszej perspektywy pozwala dostrzec realne zagrożenia wynikające z celów i agresywnej natury rosyjskiego oddziaływania.

Amerykański doradca ds. energii ostrzega Niemcy. „Rosja używa gazu jako broni”

Trudno uznać działania Rosji wobec kryzysu energetycznego w Europie za coś innego niż używanie gazu jako broni. Niemcy powinny zwrócić na to uwagę...

zobacz więcej

Jednym z takich obszarów, w których można zaobserwować szczególnie silną – choć nie zawsze oczywistą, wrogą aktywność Rosji, jest energetyka. Obecnie najmocniej odczuwa to Ukraina. Obok działań militarnych, wymierzonych w suwerenność i integralność terytorialną tego kraju, Rosja stosuje mechanizmy presji gospodarczej, by skłonić Kijów do podporządkowania się jej oczekiwaniom, czyli przede wszystkim do powrotu Ukrainy do rosyjskiej strefy wpływów i rezygnacji z integracji ze strukturami europejskimi i transatlantyckimi. Kreml, skupiając się na działaniach związanych z energetyką, od lat szantażuje władze w Kijowie zamknięciem dostaw gazu lub utrudnianiem przesyłu tego surowca na Zachód.

Ograniczenie roli Ukrainy jako państwa tranzytowego


Rosja nieustająco dąży do ograniczenia roli Ukrainy jako państwa tranzytowego dla dostaw rosyjskiego gazu do Europy. Robi to rozbudowując jednocześnie alternatywne gazociągi, z których już funkcjonują Nord Stream (przez Morze Bałtyckie do Niemiec) i Turk Stream (przez Morze Czarne do Turcji). Budowa takich gazociągów umożliwia powolne odcinanie dostaw przez Ukrainę, ale i na Ukrainę. Ostatnie kroki podejmowane przez Rosję wyglądają właśnie na próbę wytworzenia realnego kryzysu energetycznego na Ukrainie, czemu mają służyć rosyjskie starania zmierzające do odcięcia tego kraju od różnych źródeł dostaw surowców energetycznych.

Poważnym zagrożeniem dla ukraińskiego systemu elektroenergetycznego jest chociażby wstrzymanie przez Rosję od 1 listopada br. dostaw węgla oraz faktyczne zablokowanie możliwości importu tego surowca z Kazachstanu. Ukraina planuje wprawdzie zakup surowca m.in. z RPA, Polski i USA, ale może to nie wystarczyć do pokrycia deficytu w okresie zimowego szczytu zapotrzebowania. Równocześnie rosyjski koncern energetyczny Inter RAO (posiadający monopol na eksport energii elektrycznej) anulował aukcję na dostawy energii elektrycznej na Ukrainę. Kijów posiłkuje się jeszcze dostawami energii z Białorusi, ale nie ma gwarancji, że będą one stabilne i wystarczające ze względu na ograniczenia techniczne istniejących połączeń transgranicznych, a także uwarunkowania polityczne. W efekcie Ukraina musi liczyć się z koniecznością wprowadzenia ograniczeń w dostawach energii elektrycznej dla przemysłu.

Petar Petrović: W tym szaleństwie jest metoda. Rosja chce być traktowana jako zagrożenie

Zamrożenie relacji z NATO, wywołanie kryzysu gazowego, nieustanne jątrzenie na wschodniej Ukrainie i poparcie dla prowadzonej przez Łukaszenkę...

zobacz więcej

Problemy z pokryciem zapotrzebowania na energię elektryczną w sezonie zimowym mogą opóźnić starania Ukrainy na rzecz przyłączenia się do europejskiej sieci przesyłowej energii elektrycznej ENTSO-E. Przyłączenie to planowane było na 2023 r.; w 2022 r. miały być przeprowadzone testy odporności, ale prawdopodobnie będą musiały one zostać wykonane w późniejszym terminie. To realny skutek rosyjskiej gry energetycznej przeciwko Ukrainie, która odsuwa w czasie integrację ukraińskiej i europejskiej sieci przesyłowej.

Na sytuację Ukrainy negatywnie wpływa również rosyjska presja na kraje Europy Zachodniej. Poprzez ograniczenie dostaw gazu dotychczasowymi drogami Moskwa próbuje wymusić na państwach UE szybką zgodę na uruchomienie gazociągu Nord Stream 2, który umożliwi całkowitą rezygnację z przesyłu gazu przez Ukrainę. Ten scenariusz budzi i musi budzić poważne obawy nie tylko w Kijowie. Decyzje, które Rosja próbuje wymusić na Europie Zachodniej, oznaczać będą dla Ukrainy nie tylko utratę dochodów z tranzytu, które stanowiły istotną pozycję w budżecie państwa, ale również ryzyko całkowitego wstrzymania – i tak już teraz znacząco ograniczonych – dostaw gazu z Rosji.

Poważny kryzys energetyczny na Ukrainie?


W powiązaniu z opisanymi powyżej problemami z dostępem do innych surowców oznaczać to może poważny kryzys energetyczny na Ukrainie. Sytuacja ta rodzi jednak jeszcze poważniejsze zagrożenia, ponieważ energetyka Ukrainy jest bezpośrednio powiązana z kwestiami bezpieczeństwa militarnego. Dopóki przez ukraińskie terytorium dostarczane są dostawy rosyjskiego gazu do odbiorców na Zachodzie, rosyjska agresja przeciwko Ukrainie ma formę pełzającej, ukrytej wojny. Jeśli terytorium ukraińskie uda się ominąć przy pomocy innych gazociągów, Rosja będzie mogła rozpocząć szersze działania agresywne wobec Kijowa. Destabilizacja Ukrainy nie będzie już rzutować na wiarygodność dostaw rosyjskiego gazu na Zachód.

Gazprom przyciska Mołdawię do muru. Rosja znów wykorzystuje energię jako broń

Kiedyś premier Mateusz Morawiecki porównywał zależność energetyczną od Kremla do „przyłożenia pistoletu do głowy”, dziś mówią to samo mołdawskie...

zobacz więcej

Tak więc presja energetyczna na Ukrainę i próby wymuszenia szybkich decyzji dotyczących uruchomienia Nord Stream 2 to sprawy dużo poważniejsze niż jedynie gra energetyczna. To walka o usytuowanie geopolityczne Ukrainy i rozkład sił w Europie Środkowej. Rosja od 2014 r. prowadzi wojnę z Ukrainą, anektowała część jej terytorium, okupując i Krym, i wschodnie tereny ukraińskie. Trwająca wojna jest dla Rosji narzędziem nacisku na Kijów oraz struktury Zachodu. Daje ona Kremlowi możliwość neutralizowania prozachodnich trendów na Ukrainie i prozachodnich decyzji tamtejszej administracji. Coraz agresywniejsza postawa Rosji wydaje się być dziś próbą zwiększenia dominacji nad Ukrainą. Szantaż energetyczny, stała presja militarna czy wręcz wojna – dla Rosji wszystkie chwyty są dozwolone, gdy mowa o strategicznych interesach Kremla.

Sytuacja w Mołdawii


O tym, że brutalnie Moskwa wykorzystuje energetykę do swoich działań politycznych, przekonały się również władze Mołdawii. Po przedterminowych wyborach parlamentarnych 11 lipca 2021 r., w których zwyciężyła prozachodnia Partia Działania i Solidarności (PAS), również Mołdawia mierzy się z rosnącą presją Rosji, która nie chce pogodzić się z proeuropejską reorientacją Kiszyniowa. Mołdawia jest praktycznie uzależniona od dostaw gazu z Rosji połączeniem przez Ukrainę. Powołując się na przedłużające się negocjacje w sprawie nowej umowy gazowej (poprzednia wygasła 30 września, ale została tymczasowo prolongowana do końca października) i brak możliwości zarezerwowania przepustowości z odpowiednim wyprzedzeniem, Rosja ograniczyła dostawy gazu do Mołdawii.

Braki zostały częściowo zrekompensowane dostawami z Polski i Ukrainy. Ostatecznie strony podpisały pod koniec października nowy trzyletni kontrakt, w ramach którego Gazprom ma dostarczać Mołdawii 3 mld m sześc. gazu rocznie, a cena surowca będzie bazować na jego notowaniach giełdowych (w listopadzie ma wynieść 450 USD za 1 tys. m sześc.). Strony uzgodniły, że Mołdawia przeprowadzi niezależny audyt historycznego zadłużenia wobec Gazpromu (który ten ocenia na ponad 700 mln USD) tak, aby do 1 maja 2022 r. zawrzeć porozumienie o jego spłacie. Jednocześnie Gazprom zażądał natychmiastowej zapłaty za bieżące dostawy pod groźbą całkowitego wstrzymania dostaw.

Przeczytaj też: Polska pomoże Mołdawii. Pierwsza dostawa gazu z innego kraju niż Rosja

USA ostrzegają Rosję. „Atak na Ukrainę będzie miał poważne konsekwencje ekonomiczne”

Mamy dowody na to, że Rosja planuje znaczne agresywne działania militarne przeciwko Ukrainie, a także działania mające zdestabilizować ten kraj od...

zobacz więcej

Sytuacja miała swoje oczywiste polityczne konteksty. Kryzys energetyczny został wywołany przez stronę rosyjską w reakcji na wygrane przez prozachodnie siły polityczne wybory. Jednocześnie Rosja zażądała spłaty długu, który powstał w dużej mierze z uwagi na to, że prorosyjskie władze okupacyjne Naddniestrza od lat nie płacą za gaz dostarczany z Rosji. Kreml zażądał, aby to władze Mołdawii uregulowały zaległe należności, choć to Kreml kontroluje Naddniestrze. W tym przypadku Rosja wykorzystała taktykę, jaką stosuje z powodzeniem od lat – celowo wytworzyła kryzys, który następnie spożytkowała do walki o własne interesy. Jak widać, taktyka ta dotyczy również kwestii energetycznych.

Polityczne interesy


Każdy, kto obserwuje działania Rosji i zna pozycję Gazpromu w systemie tworzonym przez rosyjski reżim, wie, że surowce energetyczne to dla Kremla coś więcej niż źródło gigantycznych dochodów – to stały instrument wykorzystywany w walce o polityczne interesy. Poprzez manipulowanie dostawami surowców i ich cenami Moskwa próbuje wywierać wpływ na decyzje polityczne poszczególnych państw Europy. Dzieje się to właśnie na naszych oczach. Stawka rosyjskiej gry jest bardzo wysoka, a porażka będzie dla Zachodu bolesna. Jej skutki odczuje nie tylko Ukraina…

Autor jest rzecznikiem Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej