RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Banki pozwą frankowiczów

Spory między frankowiczami a bankami (fot. SHutterstock/CameraCraft)
Spory między frankowiczami a bankami (fot. SHutterstock/CameraCraft)

Do końca roku sądy zaleje pierwsza fala pozwów o zwrot kapitału. W 2022 r. będzie kolejna. Banki bronią się przed przedawnieniem roszczeń – napisał w środę „Puls Biznesu”. Przypomniano, że w maju tego roku Sąd Najwyższy wydał ważną uchwalę w kontekście sporów frankowych.

Uchwała o kredytach walutowych. UOKiK liczy na dobre wieści

Spodziewamy się korzystnej dla konsumentów uchwały Sądu Najwyższego ws. kredytów walutowych – informuje prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i...

zobacz więcej

„Po pierwsze orzekł, że roszenia banków i klientów w przypadku nieważności umowy kredytowej powinny być rozliczane zgodnie z tzw. teorią dwóch kondykcji, czyli klient domaga się zwrotu zapłaconych rat kredytu, a bank żąda zwrotu wypłaconego przed laty kapitału. Po drugie stwierdził, że do czasu definitywnego upadku umowy nie biegnie termin przedawnienia roszczeń. O bezskuteczności umowy można natomiast mówić wtedy, gdy kredytobiorca – należycie poinformowany o skutkach nieważności klauzul abuzywnych –zgodzi się na unieważnienie całej umowy kredytowej” – czytamy w dzienniku.

Jak napisał „PB”, po ogłoszeniu wyroku i ustnym uzasadnieniu banki odetchnęły z ulgą. „Czarny scenariusz był taki, że sąd ustali bieg terminu przedawnienia na moment wypłaty kredytu. Ponieważ ustawowo roszczenia z tytuły kredytu przedawniają się po trzech latach, a sporne hipoteki frankowe klienci zaciągali przeszło 10 lat temu, istniało ryzyko, że banki o pieniądzach będą musiały zapomnieć” – wyjaśniono w artykule.

Dodano jednak, że poczucie ulgi w dużym stopniu wyparowało w sierpniu – po ogłoszeniu pisemnego uzasadnienia.

„SN orzekł, że termin biegnie od momentu, gdy rzetelnie poinformowany o skutkach kredytobiorca wie, że umowa jest nieważna. Jak określić ten moment, jak zmierzyć, kiedy frankowicz uzyskał pełną wiedzę na temat skutków unieważnienia i kto miałby weryfikować stan świadomości kredytobiorcy? Zdrowy rozsądek podpowiada, że właściwym miejscem jest sąd i że dopiero wtedy, gdy poinformuje on o tym konsumenta oraz zażąda oświadczenia, co dalej z umową, można liczyć termin przedawnienia” – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

Pierwsza ugoda między frankowiczami a PKO BP zawarta

PKO Bank Polski zawarł przed Sądem Okręgowym w Warszawie pierwszą, pilotażową ugodę z frankowiczami, zgodną z propozycją przewodniczącego Komisji...

zobacz więcej

Dodano, że „bankowi prawnicy wiedzą jednak, że sprawy frankowe często kierują się swoją logiką i dlatego nie wykluczają żadnego scenariusza”.

Według gazety bankowcy nie są jednomyślni co do tego, jak najlepiej zapobiegać przedawnieniu roszczeń wobec frankowiczów. „Rozpatrywane są dwie opcje: pozew przeciw klientowi lub zawezwanie do próby ugodowego rozwiązania sporu” – wskazał „PB”.

„Z instytucją zawezwania do ugody jest jednak pewien problem. Otóż – zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego – jeśli propozycja ugody jest działaniem pozornym, nie przerywa ona biegu przedawnienia. Banki musiałyby więc podjąć realną próbę zawarcia porozumienia” – wyjaśnia w rozmowie z „PB” zastrzegający sobie anonimowość prawnik jednego z banków.

Jak zauważa dziennik, paradoks polega na tym, „że bank występuje z ugodą, bo obawia się unieważnienia umowy, przy czym... fundamentalnie nie zgadza się z praktyką sądową prowadzącą do unieważniania umów”.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
„Bankowcy nadal są zdania, że nie wypełnia ona celu wskazanego w unijnej dyrektywie – przywrócenia równowagi stron umowy. Zamiast więc działać wbrew sobie – dodatkowo ryzykując zarzut, że podjęło się działania dla pozoru – można przerwać bieg przedawnienia, występując z pozwem przeciw klientowi” – tłumaczy „Puls Biznesu”.

Zobacz także: Frankowicze mogą stracić dom. Prokurator Generalny kieruje skargę do SN


Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej