RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Mazguła rusza na pomoc Lempart i deklaruje: Tylko ja zarządzam moją macicą

Adam Mazguła napisał, że urodzi, kiedy zechce (fot. PAP/Tomasz Gzell/Radek Pietruszka)
Adam Mazguła napisał, że urodzi, kiedy zechce (fot. PAP/Tomasz Gzell/Radek Pietruszka)

„Moja macica jest moja i tylko ja nią zarządzam. Bo moja ciąża to moja sprawa. Bo urodzę, jeśli zechcę” – napisał płk Adam Mazguła. Oficer, który kiedyś chwalił stan wojenny za „dochowanie kultury”, zaprasza w ten sposób na manifestację zwolenników aborcji, która ma się odbyć w Nysie. Wydarzenie Mazguły na swojej stronie promuje oficjalne konto „Strajku Kobiet” 

Kolejny popis chamstwa Lempart. Dostało się sprzątającej kobiecie [WIDEO]

Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart wdała się w sprzeczkę z kobietą sprzątającą warszawski biurowiec przy ul. Nowogrodzkiej, w którym mieści się...

zobacz więcej

Według informacji na Facebooku organizatorem demonstracji w Nysie jest właśnie Adam Mazguła i KOD Nysa. „Bo moja macica jest moja i tylko ja nią zarządzam. Bo moja ciąża to moja sprawa. Bo urodzę, jeśli zechcę. Bo mam prawo żyć tak, jak chcę. Bo mam prawo żyć” – napisał na stronie wydarzenia Mazguła dodając, że „farba to tylko ślad”, a „wyp***ać to tylko prośba”.

Zapraszając na manifestację anti-life Mazguła oskarżył Prawo i Sprawiedliwość, Instytut Ordo Iuris oraz posła Bartłomieja Wróblewskiego o to, że mają „krew na rękach”.

Nyskie wydarzenie zostało zareklamowane na ogólnopolskiej stronie manifestacji. Ma ona się odbyć w wielu miastach, również w Warszawie – pod Sejmem – w środę wieczorem, gdy będzie procedowany projekt ustawy dot. ochrony życia. Przewiduje on m.in. zrównanie zabójstwa dziecka nienarodzonego z zabójstwem innej osoby i możliwość orzekania za aborcję do 25 lat pozbawienia wolności bądź dożywocia. W przypadku, gdyby sprawcą zabójstwa dziecka poczętego była jego matka, sąd będzie mógł zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.



Przeciwnicy ochrony życia już we wtorek pozostawili po sobie ślady na Wiejskiej. Adam Mazguła, urodzony w 1956 r., w wieku 19 lat wstąpił do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych im. Tadeusza Kościuszki, dwa lata później do PZPR. Odszedł z wojska w 2006 r. W październiku 2015 r., po przegranych przez PO-PSL wyborach, ale jeszcze przed oddaniem władzy, ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak awansował go na pułkownika rezerwy.

Mazguła „wzorowo realizował stawiane przed nim zadania” w okresie stanu wojennego


Według opinii przełożonych z czasów PRL Mazguła „w pełni akceptował wprowadzenie stanu wojennego w Polsce”. „Z obowiązków służbowych wywiązuje się dobrze W okresie stanu wojennego wzorowo realizował stawiane przed nim zadania. W pełni popiera ideę socjalistycznej odnowy i akceptuje konieczność wprowadzenia stanu wojennego. Postawa ideowo-polityczna nie budzi zastrzeżeń” – czytamy w dokumentach opublikowanych przez Wojskowe Biuro Historyczne. WBH ujawniło te opinie po tym, jak Mazguła twierdził, że „nie brał udziału w stanie wojennym”. Były wojskowy mówił też, że w czasie stanu wojennego „oczywiście były tam jakieś bijatyki, jakieś ścieżki zdrowia, ale generalnie jednak dochowano jakiejś kultury w tym całym zdarzeniu”.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej