RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Jan Pospieszalski choruje na COVID-19. „Jestem w grupie ryzyka”

Jan Pospieszalski (fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Jan Pospieszalski (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

Jan Pospieszalski zachorował na COVID-19 i, jak pisze, choroba ma ciężki przebieg. W felietonie opublikowanym w tygodniku „Do Rzeczy” sam zaznaczył, że jako ponad 65-letnia osoba znalazł się w grupie ryzyka. Publicysta nie był zaszczepiony przeciwko koronawirusowi. Wcześniej też krytykował rząd za – według niego – nieudolną walkę z epidemią i za jej wpływy na życie społeczeństwa. Teraz ocenił, że mamy do czynienia z poważną chorobą.

Nie wierzą w pandemię. Apel premiera do koronasceptyków

Apeluję do osób, które zaprzeczają istnieniu COVID-19, żeby tego nie czyniły; walka z tą choroba jest o tyle skuteczniejsza, o ile wszyscy bez...

zobacz więcej

Dziennikarz był sceptycznie nastawiony do szczepień na COVID-19. Teraz opisuje ciężki przebieg choroby i sposób, w jaki z nią walczy.

„Jestem w wieku 65+ i nie przyjąłem szczepienia przeciw COVID-19, co sytuuje mnie w grupie ryzyka. Przy pierwszych symptomach złego samopoczucia skorzystałem z teleporady i zanim pojawiły się typowe objawy, jak np. utrata powonienia, zacząłem brać antybiotyk. Gdy test wykazał odczyt pozytywny, rozpocząłem kurację amantadyną, cały czas biorąc antybiotyk i zwiększone dawki witamin: C, D3, K2 i cynku” – napisał Pospieszalski w „Do Rzeczy”. Stwierdził, że „najgorsze ma już za sobą”.

W kwietniu w programie „Warto Rozmawiać” Pospieszalski krytykował metody walki rządu z pandemią oraz wskazał na jej wpływ na służbę zdrowia i gospodarkę. – W rok po ogłoszeniu pandemii, kolejnych falach zarażeń statystyki pokazują, że szczepienia nie spowodowały oczekiwanego zatrzymania choroby, a polityka lockdownów, w tym także zamknięcie służby zdrowia, przynosi fatalne rezultaty – mówił na początku programu.

Był to ostatni odcinek prowadzony przez niego w TVP. Teraz publicysta przyznaje, że „dotkliwie odczuł zjadliwe działanie wirusa”. Ocenił, że jest on groźniejszy dla organizmu niż zwykła infekcja.

Wskazał też, że jeśli osoba zakażona koronawirusem nie posiada chorób współistniejących i od razu jest poddana leczeniu, to można zwalczyć COVID-19. „Amantadyna sama nie jest cudownym środkiem, konieczne jest dokładne badanie przez lekarza” – napisał Pospieszalski. Ponadto narzeka, że badania nad amantadyną „idą jak po grudzie”.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej