RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Temat wyjaśniony i zamknięty”. Oświadczenie Mlekovity po publikacji Onetu

Oświadczenie Mlekovity (fot. PAP/Artur Reszko)
Oświadczenie Mlekovity (fot. PAP/Artur Reszko)

Onet opublikował artykuł na temat kolejnego procesu wytoczonego Pawłowi Miterowi. Tym razem śledczy zarzucają mu szantażowanie firmy Mlekovita. „Prawicowy dziennikarz” przekonuje, że padł ofiarą spisku. „W naszej ocenie temat został wyjaśniony i jest zamknięty, oskarżeni zostali wskazani w toku przeprowadzonego śledztwa, co dokumentuje zebrany, obszerny materiał dowodowy” – komentuje Mlekovita.

„Spiskowe teorie” źródłem publikacji Onetu. Portal martwi się o „prawicowego dziennikarza”

– Hochsztapler i mitoman, dodatkowo skazywany już za przestępstwa – tak o Pawle Miterze, określanym przez onet.pl mianem „prawicowego...

zobacz więcej

W swoim artykule onet.pl podkreśla, że Mlekovita „wspiera obecną władzę”, co rzekomo ma owocować rozpostarciem nad nią „parasola ochronnego”. Z publikacji wynika, że Paweł Miter miał rzekomo dotrzeć do dowodów na fałszowanie dat przydatności do spożycia produktów firmy. Twierdzi – taką wypowiedź cytuje onet.pl – że „proceder” miał trwać trzy lata.

Prokuratura nie interesuje się tym wątkiem, za to oskarżyła samego Mitera i osoby, z którymi współdziałał, o szantażowanie firmy. W zamian za nieujawnianie „procederu” Miter miał żądać od Mlekovity gratyfikacji.

Portal przytacza stanowisko śledczych, którzy wskazują, że wersja „dziennikarza” to spiskowa teoria dziejów, że mają dowody na szantażowanie firmy, nie ma natomiast ich zdaniem dowodów na fałszowanie produktów. Jednak źródłem znacznej części treści artykułu jest Paweł Miter. Jak wiarygodne jest to źródło?

– Uznawanie Pawła Mitera za dziennikarza to nieporozumienie. Jest to skazywany już w przeszłości za przestępstwa hochsztapler i mitoman – mówi w rozmowie z portalem tvp.info pytany o tę postać dziennikarz i korespondent TVP w Berlinie Cezary Gmyz.

– Niestety został on rzeczywiście wylansowany przez środowisko prawicowe i konserwatywne po sprawie sędziego Milewskiego, ale im dłużej przyglądam się tej postaci, tym bardziej jestem tym przerażony – mówi Gmyz. Ocenia, że jest to osoba zupełnie niewiarygodna.

W reakcji na publikację Onetu Mlekovita w oświadczeniu podkreśla, że jest stroną pokrzywdzoną. „Akt oskarżenia został skierowany do sądu przez prokuratora, a zebrany materiał dowodowy wskazuje na winę oskarżonych” – wskazano.

„Bagno prawicowo-lewicowe”. „GP” o siatce hejterskiej związanej z Giertychem i Stonogą

„Z lektury ich twórczości na Twitterze wyłania się obraz sieci powiązań i politycznych układów – niemal wszystkie ich wpisy są podszyte...

zobacz więcej

Jak czytamy, według firmy działania prowadzone przez osoby oskarżone „były prowokacją mającą na celu uzyskanie znacznej korzyści majątkowej”.

„W celu rozwiania wszelkich wątpliwości, potwierdzam również, po raz kolejny, że oskarżony »mecenas« z Leszna żądał od Mlekovity kwoty 4 mln w zamian za tzw. „zamknięcie sprawy”, którą to propozycję przedstawił na spotkaniu, w którym uczestniczyłam i które odbyło się w kancelarii w Lesznie. Szczegóły okoliczności przedstawienia tego żądania zwarte są w zgromadzonym materiale dowodowym” – stwierdza rzeczniczka Mlekovity Adrianna Sapińska.

„W naszej ocenie temat został wyjaśniony i jest zamknięty, oskarżeni zostali wskazani w toku przeprowadzonego śledztwa, co dokumentuje zebrany, obszerny materiał dowodowy” – dodaje rzeczniczka.

W 2012 r. Paweł Miter zadzwonił do prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku sędziego Ryszarda Milewskiego, podając się za urzędnika Kancelarii Premiera (szefem rządu był wówczas Donald Tusk) i ustalał z nim skład, który miał orzekać w głośnej sprawie Amber Gold. Ujawnił w ten sposób dyspozycyjność sędziego wobec ekipy Tuska. Sprawę opisała „Gazeta Polska Codziennie”, a sędzia stracił stanowisko.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej