RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Błaszczak dla „La Repubblica”: To nie jest kryzys migracyjny, ale kryzys polityczny

Polscy żołnierze broniący wschodniej granicy Polski i UE (fot. TT/18 Dywizja Zmechanizowana)
Polscy żołnierze broniący wschodniej granicy Polski i UE (fot. TT/18 Dywizja Zmechanizowana)

To, co dzieje się na granicy Polski z Białorusią, to nie jest kryzys migracyjny, ale kryzys polityczny, sterowany przez reżim białoruski, obliczony na destabilizację wschodnich granic UE i NATO – powiedział włoskiemu dziennikowi „La Repubblica” szef MON Mariusz Błaszczak.

Szef MON: Musimy być przygotowani na to, że atak hybrydowy będzie trwał miesiące

Musimy być przygotowani na to, że cały proces ataku hybrydowego będzie trwał miesiące – powiedział w RMF FM szef MON Mariusz Błaszczak. – Widać to...

zobacz więcej

W wywiadzie opublikowanym w sobotę w internetowej i papierowej wersji gazety polski minister obrony narodowej oświadczył: „Zarówno Białoruś jak i Rosja, która odgrywa niebagatelną rolę w inspirowaniu tej sytuacji, wielokrotnie pokazały, że są bardzo daleko od przestrzegania elementarnych zasad demokracji oraz prawa międzynarodowego”.

„Cechą autorytarnych reżimów jest dążenie do eskalacji potencjalnych konfliktów w celu zbijania kapitału politycznego, zastraszania społeczności międzynarodowej i własnych obywateli. Mamy do czynienia z atakiem hybrydowym Łukaszenki, wymierzonym nie tylko w mój kraj, ale także w całą Europę” – dodał Mariusz Błaszczak.

Podkreślił, że polskie wojsko, Straż Graniczna i policja „skutecznie bronią w tej chwili całej Unii Europejskiej przed eskalacją tego kryzysu”.

„Migranci bronią w rękach Mińska”


Zapytany, dlaczego Polska nie chce wpuścić migrantów, którzy przebywają w strasznych warunkach, minister odparł, że zostali oni celowo sprowadzeni w wyniku operacji białoruskich służb.

„Zwabiono ich na Białoruś obietnicami łatwego przekroczenia granicy Polski i UE. Migranci stali się bronią w rękach Mińska – przepuszczenie ich przez granicę równałoby się z potwierdzeniem efektywności tej broni i prowadziłoby do dalszej eskalacji kryzysu" - ocenił szef MON.

Szef MON o sytuacji na granicy: Zmieniona została metoda ataku

Jesteśmy przygotowani na to, że kryzys na granicy polsko-białoruskiej będzie trwał i zakładamy, że takie są plany agresora; zmieniona została tylko...

zobacz więcej

Błaszczak dodał, że polski rząd próbował dostarczyć pomoc dla migrantów, ale konwoje humanitarne nie zostały wpuszczone na Białoruś. Minister położył nacisk na to, że działaniom władz w Mińsku towarzyszy „wielka ofensywa dezinformacyjna”.

„Łukaszenka próbuje jawić się jako obrońca migrantów i osoba, której zależy na ich losie, a w rzeczywistości sam postawił ich w tej sytuacji. Pamiętajmy, że to człowiek, który zaledwie kilka miesięcy temu brutalnie tłumił wystąpienia demokratyczne i zamykał opozycjonistów do więzień” – oświadczył szef MON.

„Łukaszenka próbuje przeistoczyć się ponownie w przywódcę państwa, z którym Europa stara się negocjować. Nie możemy ulec jego dyktatowi” – stwierdził.

Według ministra działania wspieranego przez Kreml reżimu białoruskiego są bezprecedensowe. „Do tej pory nikt nie mierzył się z tak instrumentalnym i cynicznym wykorzystaniem ludzi, z celowym sprowadzeniem do swojego kraju migrantów, aby destabilizować sytuację w naszym regionie i dzielić społeczeństwa Unii Europejskiej” – wskazał Błaszczak. Jak zauważył, „pierwszy raz agresor otwarcie przyznaje się do stosowania elementów wojny hybrydowej w stosunku do jednego z państw NATO”.

Przypomniał, że już latem Polska zaczęła budowę tymczasowego ogrodzenia na granicy, które w jego ocenie spełniło swoją rolę, bo uniemożliwiło siłowe wtargnięcie tysiącom osób, sprowadzonym przez służby białoruskie. „Teraz przy wsparciu sojuszników m.in. z Wielkiej Brytanii i Estonii prowadzimy operację dalszego zabezpieczenia granicy” – poinformował.

Szef MON: Liczba żołnierzy na granicy może wzrosnąć [WIDEO]

asdf

zobacz więcej

Minister obrony wyraził opinię, że celem Mińska nie jest tylko Polska, ale przede wszystkim UE i NATO. „Destabilizacja, tworzenie sztucznych podziałów, odwracanie uwagi od innych działań, to elementy testowania naszej spójności i naszego systemu bezpieczeństwa” – uważa szef MON.

Podkreślił, że władze Polski cieszą się z tego, że NATO monitoruje sytuację, a sojusznicy deklarują pomoc i solidarność z ich działaniami. „Jeśli bezpieczeństwo Polaków będzie zagrożone, będziemy oczekiwać adekwatnego i praktycznego wsparcia” – wyjaśnił.

Zdaniem Błaszczaka w obliczu kryzysu należy korzystać z już istniejących struktur i procedur, bo „na tworzenie i testowanie nowych może zabraknąć nam czasu”. „Poszukujemy rozwiązań, które przyniosą konkretne rezultaty, a nie nowych struktur powielających rozwiązania i zdolności przygotowane w ramach NATO” – powiedział odnosząc się do pytania o koncepcję budowy sił zbrojnych UE.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO
Zapytany, czy jest zaniepokojony koncentracją rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą, minister Błaszczak oświadczył: „Polska zawsze z uwagą obserwuje działania Rosji i wiemy do czego Rosja jest zdolny”.

Dodał, że „przykład Krymu doskonale pokazał, że to, co można początkowo uważać za zwykłą manifestacją siły, może w mgnieniu oka przerodzić się w konfrontację”. Jak zauważył, przygraniczne „prężenie muskułów” przez Rosję jest „narzędziem, z którego Kreml korzysta od wielu lat”.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

„Każda taka koncentracja sił może zostać zamieniona w coś zdecydowanie groźniejszego. Polska, jako odpowiedzialny członek NATO, nigdy nie podejmowała jakichkolwiek działań, mogących nosić znamiona agresji” – zaznaczył minister w rozmowie z „La Repubblica”. Zapewnił, że Polska poważnie traktuje zobowiązania sojusznicze.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej