RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Z kim zagramy o mundial? Potencjalni rywale Polaków

Szwedzi, Portugalczycy czy Włosi - to tylko jedni z potencjalnych rywali Polaków w barażach (fot. Getty Images)
Szwedzi, Portugalczycy czy Włosi - to tylko jedni z potencjalnych rywali Polaków w barażach (fot. Getty Images)

Już w piątkowe popołudnie Polacy poznają rywali w walce o awans na mistrzostwa świata. Wśród potencjalnych przeciwników nie brakuje europejskich potęg: Portugalczyków czy Włochów, ale są też choćby znacznie słabsi Walijczycy i Rosjanie. Czy los się do nas uśmiechnie? Losowanie o godz. 16:30 w TVP Sport.

Żal wspominać, ale – dla porządku – przeżyjmy to jeszcze raz: po wygranej z Andorą (4:1), Polacy mieli do rozegrania jeszcze jeden mecz fazy grupowej eliminacji. U siebie, z Węgrami, wystarczyłby remis, by cieszyć się z cennego rozstawienia w barażach. Paulo Sousa widział tę sprawę inaczej. Dał odpocząć Robertowi Lewandowskiemu (z medialnej przepychanki wynika, że panowie uzgodnili „dzień wolny” znacznie wcześniej) i zagrożonemu pauzą Kamilowi Glikowi, a na ławce posadził m.in. Piotra Zielińskiego.

Polacy na Narodowym przegrali (po raz pierwszy od 7 lat) i zamiast Austrii, Macedonii Północnej czy Czechów, wśród naszych potencjalnych są m.in. Portugalczycy, Włosi, Szwedzi...

Uniknąć potęg


Łatwo nie będzie, ale nie można spuszczać głów. Jedno jest pewne: by awansować na mundial, trzeba wygrać dwa mecze. Pierwszy na wyjeździe, ale – jeśli szczęście dopisze – być może drugi uda się rozegrać w domu. Z kim? Wszystko okaże się już w piątkowe popołudnie w Zurychu.

W pierwszej fazie baraży, zaplanowanej na 24 marca 2022 roku (czwartek), Polaków czeka wycieczka do jednego z poniższych krajów:

Portugalia
Szwecja
Włochy
Szkocja
Rosja
Walia

Jeśli wygramy, w drugiej fazie rozstawienia już nie obowiązują, losowani będą więc też gospodarze meczów. Teoretycznie możemy więc zagrać stosunkowo „łatwe” starcie z Walią w Cardiff, by kilka dni później (29 marca) spotkać się z Czechami, Macedonią Północną czy Turcją. To scenariusz optymistyczny. Możemy też jednak zagrać z Portugalią w Lizbonie, a – w razie sensacyjnego awansu – po chwili szykować się do boju z Włochami na San Siro.

Nie ma co wróżyć z fusów, warto natomiast bliżej przyjrzeć się potencjalnym rywalom Polaków w pierwszej części fazy barażowej.

***

Portugalia


Podobnie jak w przypadku Roberta Lewandowskiego, tak i dla Cristiano Ronaldo mundial w Katarze może być ostatnim w karierze. Nic dziwnego, że Portugalczyk ciskał czym popadło i klął pod nosem, gdy jego koledzy w ostatnich sekundach wypuścili remis w grupowym starciu z Serbią.

Napastnik Manchesteru United wyzywać powinien jednak przede wszystkim... władze krajowej federacji. Fernando Santos, owszem, zdobył z zespołem mistrzostwo Europy w 2016 roku, wygrał też pierwszą Ligę Narodów, ale trudno nie odnieść wrażenia, że doświadczony szkoleniowiec zwyczajnie marnuje wielki potencjał Portugalczyków. W ofensywie wirtuozów mają tyle, że mogliby wspomóc jeszcze kilka reprezentacji. Rzućmy okiem: Bernardo Silva, Bruno Fernandes, Joao Moutinho, Diogo Jota, Joao Felix, Ruben Neves, Andre Silva, Renato Sanches, Raphael Guerreiro, Joao Cancelo, wspomniany wcześniej Ronaldo...

Zamiast czarować i porywać, za Santosa Portugalczycy grają do bólu wręcz kunktatorsko, męcząc nawet własnych kibiców. Wymęczone wygrane z Irlandią, remis i porażka z Serbami – nie wyglądały dobrze, ani na papierze, ani dla oglądających te spotkania. A przecież wcześniej był jeszcze nieudany mundial...

Podobnie jak w Polsce, również na Półwyspie Iberyjskim trwa dyskusja: czy selekcjonera zostawić na stanowisku nawet w przypadku wygranych baraży? Przekonanych jest coraz mniej, choć trudno podejrzewać, by doszło do tak radykalnych posunięć. Pamiętać warto jednak, że choć w teorii Portugalczycy są szalenie mocni, w ich grze jest sporo mankamentów. Faworytami tej ewentualnej potyczki oczywiście nie będziemy, ale głów spuszczać nie warto.

Bilans Polaków z Portugalczykami:
3 zwycięstwa, 4 remisy, 6 porażek, bramki: 16:23

***

Włochy


Trzeba to jasno powiedzieć: nie Portugalczycy, lecz właśnie Włosi są najtrudniejszym możliwym rywalem. W przeciwieństwie do ekipy Sousy, u Manciniego dominuje polot, ofensywa, ataki od pierwszej do ostatniej minuty. Wszyscy pamiętają, gdy nieco ponad rok temu pokonali nas 2:0, a Robert Lewandowski przez kilka sekund milczał w rozmowie z reporterem TVP Sport...


Wielu twierdzi, że to tamten wywiad „zwolnił” Jerzego Brzęczka z funkcji selekcjonera. Faktem jest, że Mancini w 90 minut obnażył wszelkie słabości Polaków i... nie zawaha się zrobić tego ponownie.

Że grają w barażach, to wyłącznie ich wina. W listopadzie zremisowali zarówno ze Szwajcarią (1:1), jak i Irlandią Północną (0:0), przez 180 minut bijąc głową w mur. Żadnego z ośmiu meczów w eliminacjach nie przegrali, stracili zaledwie dwa gole, ale zdarzył im się też np. bezbramkowy remis z Bułgarią u siebie.

Bonucci, Chiellini czy Donnarumma gwarantują spokój z tyłu, ale ofensywa pełna jest uniesień i upadków. Chiesa, Insigne czy Berardi miewają mecze wspaniałe – co pokazali podczas niedawnych mistrzostw Europy, ale bywa też, że gasną, wikłają się w bezsensowne dryblingi, frustrując siebie i kolegów. Nie są to (jeszcze?) gwiazdy światowego formatu, więc przy odpowiednim nastawieniu na pewno można próbować ich zaskoczyć. Najlepiej byłoby jednak Włochów, po prostu, w barażach uniknąć. Lepiej nie ryzykować.

Bilans Polaków z Włochami:
3 zwycięstwa, 7 remisów, 8 porażek, bramki: 10:23

***

Szwecja


Zlatan Ibrahimović żyje i ma się dobrze, ale czy to wciąż największa gwiazda reprezentacji Szwecji? Na pewno z największym ego...
Marcowy powrót do kadry 40-letni napastnik nazwał „powrotem Króla”, ale że i monarchów nie omijają kontuzje, mistrzostwa Europy musiał oglądać z domu. A jeśli oglądał uważnie, to wie, że Szwedzi i bez niego uporali się z Polakami, odzierając nas z marzeń o awansie do fazy pucharowej.

Walkę o bilet do Kataru zespół Trzech Koron przegrał na ostatniej prostej z Hiszpanami – żaden wstyd, biorąc pod uwagę jak dysponowani są ostatnio piłkarze Luisa Enrique.

Nazwisko „Ibry” wciąż przyciąga, ale Szwedzi są do bólu solidni na niemal każdej pozycji: Lindelof, Ekdal, Isak, Forsberg czy Kulusevski to nie są może postaci z pierwszych stron gazet, ale na pewno ważni, groźni piłkarze. Trudno strzelić im gola, choć wyjazdowe porażki z Gruzją (0:2) i Grecją (1:2) potwierdziły, że u siebie są zdecydowanie innym zespołem niż poza domem. Niestety: jeśli przyjdzie nam grać właśnie z nimi, trafimy na grunt, na którym czują się bardzo bezpiecznie. Na potwierdzenie liczby: cztery mecze eliminacji na własnym stadionie, cztery zwycięstwa, w tym m.in. z Hiszpanią. Będzie szalenie trudno.

Bilans Polaków ze Szwedami:
8 zwycięstw, 4 remisy, 15 porażek, bramki: 39:59

***

Szkocja


Szkoci kojarzą się z twardą, momentami brutalną piłką, „wyspiarską”, z wyrośniętymi środkowymi obrońcami, napastnikiem postury Romelu Lukaku, deszczem, błotem po kostki i pięćdziesięcioma wślizgami na mecz. Te czasy jednak minęły. Choć wciąż trudno podejrzewać ich o wirtuozerię, na pewno przy okazji ewentualnego starcia na Hampden Park nie możemy liczyć na „młóckę” z Jackiem Góralskim, Kamilem Glikiem i Grzegorzem Krychowiakiem w rolach głównych.

Prym w reprezentacji wiodą gracze znani z czołowych angielskich klubów: rewelacyjny boczny obrońca Andrew Robertson (Liverpool), Scott McTominay (Manchester United) czy Che Thomas – kolega Jana Bednarka z bloku defensywnego Southampton.

Szkoci są wybiegani, silni, a pod wodzą Steve’a Clarke’a także bardzo zdyscyplinowani taktycznie. Na zakończonych niedawno mistrzostwach Europy się co prawda nie popisali, wywalczyli zaledwie punkt, ale za to z... późniejszymi wicemistrzami – Anglią. Potencjał jest, umiejętności są, a w gorącym Glasgow nikomu nie gra się łatwo. Zwłaszcza po tym hymnie...


Za Clarke’a Szkoci przegrali tam tylko raz.

Bilans Polaków ze Szkotami:
1 zwycięstwo, 4 remisy, 1 porażka, bramki: 8:8

***

Walia


Przez długie lata kibice od Malagi po Sztokholm żałowali biednego Ryana Giggsa, który błyszczał w Manchesterze United, dawał z siebie wszystko w reprezentacji, ale kolegów miał tak mizernych, że nigdy nie udało mu się nawet zagrać na dużym turnieju. Gdy Giggs skończył karierę, coś jednak ruszyło, a na Euro 2016 Walijczycy zachwycili świat. Garetha Bale’a noszono na rękach, a polscy kibice zastanawiali się „co by było, gdyby...” w ćwierćfinale Błaszczykowski nie spudłował karnego, a w półfinale trafilibyśmy właśnie na Walijczyków. Czy mielibyśmy medal mistrzostw Europy? Tego się nie dowiemy.

Możemy się za to dowiedzieć, jak wypadniemy na ich tle prawie sześć lat później. I... chcielibyśmy się dowiedzieć. Walia awansowała co prawda do 1/8 finału Euro kilka miesięcy temu, wciąż gra tam kilku piłkarzy wysokiej klasy, ale na tle Portugalczyków, Włochów czy nawet Szwedów wypadają dość blado.

Największą gwiazdą jest prawdopodobnie Daniel James z Leeds United, wysokie aspiracje ma też Harry Wilson z Fulham. Gdzie im jednak do Lewandowskiego czy nawet Zielińskiego i Szczęsnego? W grupie eliminacyjnej wyprzedzili Czechów, potrafili też urwać punkt Belgom – tyle że Czerwone Diabły w ostatniej kolejce nie grały już o nic, a dla Walii był to mecz o „być albo nie być” wśród rozstawionych. Co ważne: Wyspiarze to jedyny z potencjalnych rywali w barażach, z którym Polacy mają korzystny bilans.

Bilans Polaków z Walijczykami:
5 zwycięstw, 2 remisy, 1 porażka

***

Rosja


Pod wieloma względami to wręcz wymarzony rywal. Kibice już wizualizują sobie podróż do Moskwy, starcie o „być albo nie być”, ekscytujący bój i wielki rewanż za Euro 2012. I choć historycznie Rosjanie nam nie leżą, zespół Walerego Karpina wydaje się najsłabszym z potencjalnych rywali.

Po mundialu w 2018 roku, gdzie Sborna, prowadzona przez Stanisława Czerczesowa, była jedną z największych sensacji, coś w tej drużynie siadło. Najlepszy przykład: ostatnie mistrzostwa Europy. Skromna wygrana z Finlandią, poza tym fatalne występy z Danią czy Belgią, ostatnie miejsce w grupie i szybki koniec marzeń o sukcesie.

Zmiana na stanowisku selekcjonera nie pomogła: Karpin ma co prawda pięć wygranych, jeden remis i tylko jedną porażkę, ale w pokonanym polu zostawiał dotąd Cypryjczyków (dwa razy), Maltańczyków, Słowację i Słowenię. Rywali co najwyżej niezłych, ale bez przesady.

Pomimo przeciętnej dyspozycji, Rosjanie do końca mogli marzyć o bezpośrednim awansie na mundial. Wystarczyło tylko wygrać lub zremisować w Zagrzebiu z Chorwatami. Natura przyszła Sbornej z pomocą: rzęsisty deszcz przez cały czas zalewał boisko, piłka stawała w kałużach, uniemożliwiając Modriciowi i spółce techniczne granie. Decydującego gola Rosjanie strzelili sobie sami: Kudriaszow niefortunnie interweniował po dośrodkowaniu z lewego skrzydła, niwecząc 83 minuty ciężkiej pracy całego zespołu w defensywie.

Polacy z Rosjanami grali bardzo niedawno, bo tuż przed mistrzostwami Europy. To wtedy kibiców nad Wisłą olśnił Jakub Świerczok, który udanym występem zapracował na powołanie na Euro.


Nie mamy nic przeciwko, by i ewentualny marcowy mecz wykreował podobnego bohatera.

***

El. MŚ 2022. Losowanie baraży [szczegóły transmisji na żywo]


Kiedy: piątek, 26 listopada, 17:00
Transmisja: od 16:30 TVP Sport, TVPSPORT.PL, aplikacja mobilna, Smart TV
Kto skomentuje: Piotr Sobczyński, Jacek Laskowski
Prowadzący studio: Jacek Kurowski
Goście: Robert Podoliński, Marcin Dorna
Reporterzy: Marcin Wojtasik, Maciej Barszczak, Kacper Tomczyk, Mariusz Jankowski, Radosław Przybysz

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej